CYWILIZACJA

Źle, że 13-latka zaszła w ciążę, dobrze, że urodziła. Nie leczy się zła złem aborcji!

Kolejna 13-latka urodziła dziecko. Tym razem w Chojnicach. I choć to oczywisty skandal, że w ogóle zaszła ona w ciąże, a dwudziestolatek, który do tego doprowadził, powinien zostać skazany, to… dobrze się stało, że jej dziecko nie zostało zabite.

Zacznijmy od kwestii oczywistej. Źle się stało, że trzynastolatka zaszła w ciążę, a mężczyzna, który do tego doprowadził powinien zostać skazany. Tyle, że warto zadać pytanie, co takiego się stało, że kolejne dziecko zaszło w ciążę? Czy nie jest to przypadkiem efekt wytrwałej propagandy medialnej, wedle której, każdy ma prawo do orgazmu, a seks nastolatków to ich święte prawo? Jeśli uznaje się, że 15-latki mogą bez recepty kupować pigułki wczesnoporonne, to w istocie uznaje się, że mogą współżyć… A jedynym, co się im proponuje jest późniejsza aborcja. Ci zatem, którzy teraz rwą włosy z głowy i ubolewają, że dziecko urodziło dziecko, powinni zadać sobie pytanie, czy nie jest to efekt ich działania…

 

… efekt rzecz jasna niepełny, bo im zależałoby na tym, aby dziewczynka swoje dziecko zabiła. Na szczęście nie wszystko zależy jeszcze od proaborcyjnych propagandzistów i tym razem udało się uratować zarówno dziewczynkę przed działaniem, które mogło zniszczyć całe jej życie (a tym jest aborcja), jak i życie maleństwa, które nie jest winne skandalicznego zachowania 20-latka, ani błędów swojej mamy. Aborcja w takiej sytuacji nie jest lekarstwem, nie ratuje niczyjego życia, jest pseudorozwiązaniem problemu, który rodzi ślepa seksualizacja promowana przez liberalne środowiska.

 

Dlaczego pseudorozwiązaniem? Odpowiedź jest prosta, bowiem głęboko rani – i to na całe życie – nastolatkę, może powodować nie tylko niepłodność, ale także depresję, a nawet próby samobójcze, a także pozbawia życia niewinne dziecko. W takiej sytuacji, jeśli dojdzie już do zła, jakim jest współżycie z osobą nieletnią, jeśli w wyniku tego skandalicznego aktu dojdzie do poczęcia dziecka, jedynym rozsądnym i moralnym wyjściem jest otoczenie obu pacjentów (matki i jej nienarodzonego dziecka) jak najlepszą opieką i wybór takiego czasu i metody porodu, która będzie najlepsza dla obojga. A później decyzja, kto ma wychować dziecko. Okoliczności mogą być różne. Mogą się na to zdecydować dziadkowie, wspierając swoje dziecko, ale można je też oddać do adopcji. Innej, moralnie dopuszczalnej drogi, zwyczajnie nie ma. A jeśli już trzeba kogoś ukarać (a nie mam wątpliwości, że trzeba), to jest to sprawca owej ciąży. W tym przypadku dwudziestolatek.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Pożar wieżowca w centrum Warszawy. Ogień został wywołany przez…

Adam Gaafar

SZOKUJĄCE przeczytaj co robią bojownicy ISIS! Liczby są ZATRWAŻAJĄCE

Redakcja malydziennik

To już prawdziwa plaga, z którą Niemcy sobie nie radzą! Wszystko przez UCHODŹCÓW

Redakcja malydziennik
Ładuję....