CYWILIZACJA

Zanim sięgniesz po antykoncepcję, PRZECZYTAJ. Po co narażać się na śmierć?

27-letnia Brytyjka Sarah Cobb przez 10 lat stosowała antykoncpecję. Zmarła 8 miesiecy przed planowanym ślubem. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta miała miała zator płucny, spowodowany zakrzepem, który oderwał się od lewego uda i powędrował w głąb organizmu.

Zdaniem ekspertów przyczyną utworzenia się zakrzepu było stosowanie antykoncepcji hormonalnej tzw. trzeciej generacji.

Około 3,5 mln kobiet w Wielkiej Brytanii i wiele milionów kobiet na całym świecie stosuje antykoncepcję hormonalną. Wiele wśród nich wykorzystuje właśnie tabletki trzeciej generacji. Antykoncepcja bowiem traktowana jest jako panaceum na wszystkie problemy, i nie ma najmniejszych skutków ubocznych. Tyle, że to zwyczajne kłamstwo. Liczne badania pokazują, że antykoncepcja ma liczne skutki uboczne, choć sama niczego nie leczy. Znacząco od jej przyjmowania wzrasta na przykład ryzyko zakrzepicy. W opublikowanym w roku 2009 przez „British Medical Journal” raporcie można przeczytać, że największe ryzyko zakrzepicy krwi jest związane z przyjmowaniem tabletek zawierających dezogestrel, oktan cyproteronu lub drospirenon. „Badania wykazują trzykrotnie większe ryzyko zakrzepicy u kobiet stosujących doustną antykoncepcję niezawierającą cyproteron, niż u tych, które go nie stosują” – wskazują autorzy raportu. Jeszcze większe ryzyko zakrzepicy, która może zakończyć się nawet śmiercią, podejmują kobiety, które stosują tzw. plastry antykoncepcyjne lub pierścienie dopochwowe. Tu ryzyko zakrzepicy w porównaniu z kobietami, które w ogóle nie stosują hormonalnych środków antykoncepcyjnych, wzrasta odpowiednio 7.9 i 6.5 raza.

 

Do podobnych wniosków doszli specjaliści z Francuskiej Agencji Narodowej ds. Bezpieczeństwa Leków i Produktów Medycznych (ANSM). Ich zdaniem to właśnie tabletki antykoncepcyjne powodują bardzo dużą część z 2,5 tysiąca przypadków zakrzepów krwi, jakie zdarzają się we Francji. Ta sama agencja ostrzega, że środki antykoncepcyjne odpowiadają za śmierć dwudziestu Francuzek rocznie. Wyniki te pochodzą z porównania skutków zdrowotnych antykoncepcji różnych generacji. I co może być zaskoczeniem, z badań tych wynika, że antykoncepcja trzeciej i czwartej generacji wywołuje dwukrotnie więcej zgonów u kobiet, niż ta wcześniejsza. Największym zagrożeniem są środki sprzedawane pod nazwami handlowymi Yaz, Beyaz, Yasmin i Safyral, które wywołują ponad czternaście zgonów rocznie. Ale i pigułki wcześniejszych generacji nie są bezpieczne. Z ich powodu umiera rocznie nawet sześć Francuzek.

 

Wnioski Francuzów potwierdzają naukowcy brytyjscy. Badacze z Uniwersytetu Nottingham w opublikowanym raporcie z 2015 roku wykazali, że używanie trzeciej generacji pigułek antykoncepcyjnych zwiększa aż czterokrotnie ryzyko występowania zakrzepów.

 

 

Ryzyko zakrzepicy nie jest jednak jedynym, na jakie narażone są kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną. Jak wykazali naukowcy z University of Western Australia stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych przez nastolatki znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia u nich nadciśnienia tętniczego również w dorosłym życiu. 1771 przebadanych kobiet zostało zapytanych o różne aspekty ich stylu życia: dietę, picie alkoholu, palenie papierosów, aktywność fizyczną i zażywanie leków na receptę, w tym doustnych środków antykoncepcyjnych. Następnie obliczano związek pomiędzy każdym z tych czynników a skurczowym i rozkurczowym ciśnieniem krwi. Naukowcy odkryli, że zażywanie pigułek antykoncepcyjnych było „istotnie związane z podwyższonym ciśnieniem krwi u dziewczyn”. Ciśnienie skurczowe dziewcząt zażywających pigułki (30 procent z tej grupy) było 3,3 mmHg wyższe od tego, jakie miały kobiety, które nie zażywały antykoncepcji. Wskaźnik pogarszał się wraz z podwyższonym wskaźnikiem masy ciała (BMI). Różnice te, co wskazali naukowcy, „mogą znacząco wpłynąć na ich ryzyko choroby niedokrwiennej serca i udaru mózgu w wieku dorosłym”.

 

 

Tabletki antykoncepcyjne zaburzają także gospodarkę węglowodanową i wpływają na podniesienie poziomu insuliny i glukozy, co oznacza podwyższoną możliwość zachorowania na cukrzycę. Związek między antykoncepcją a pojawieniem się cukrzycy jest na tyle duży, że kobietom, które rodzinnie obarczone są tym schorzeniem, odradza się w ogóle stosowanie tego typu antykoncepcji. U kobiet regularnie stosujących antykoncepcję dramatycznie wzrasta również możliwość zachorowania na rozmaitego rodzaju nowotwory (część z nich kończy się śmiercią). Najlepiej zbadanym jest tu rak szyjki macicy. Ryzyko jego wystąpienia w wersji inwazyjnej – i to według oficjalnych danych Światowej Organizacji Zdrowia – wzrasta o 53 procent u kobiet, które stosowały antykoncepcję przez okres dłuższy niż pięć lat. Nie jest to, oczywiście, jedyny powód zapadania na tę chorobę, o wiele istotniejszym czynnikiem jest liczba partnerów seksulanych. Im ich więcej i im burzliwsze życie intymne, tym większe prawdopodobieństwo zachorowania na tę chorobę. I odwrotnie, kobieta, która miała tylko jednego partnera (który także miał tylko ją jako partnerkę seksualną, w zasadzie nie powinna zapaść na raka szyjki macicy).

 

Kobiety, które zaczęły stosować antykoncepcję hormonalną przed dwudziestym piątym rokiem życia, częściej zapadają także na raka sutka (to najczęstszy nowotwór złośliwy u kobiet) i raka kosmówki (rak wysoce złośliwy), raka pierwotnego wątroby z hepacytów (także rak złośliwy), raka błony śluzowej macicy i jajnika, a nawet czerniaka i gruczolaka wątroby.

 

 

Hormonalne zastrzyki przyjmowane co trzy miesiące przez kobiety pragnące uniknąć ciąży podwajają podatność kobiety na zakażenie HIV-em. Jeśli natomiast kobieta jest już zakażona, to ryzyko, że przekaże wirusa partnerowi, jest dwa razy większe– uzupełnia prestiżowy magazyn naukowy „The Lancet Infectious Diseases”. Jeśli do tego dodać niekontrolowane tycie, utratę popędu seksualnego, możliwe krwawienia – to nagle okaże się, że w istocie nie ma najmniejszych powodów, by stosować i zapisywać antykoncepcję hormonalną. Do takich wniosków dochodzi zresztą dr Ellen Grant, która od lat 50. XX wieku uczestniczyła w badaniach nad pigułką, a obecnie głosi, że działania niepożądane pigułek i innych hormonalnych środków antykoncepcyjnych są wyższe niż korzyści z ich stosowania. I dlatego nie powinno się ich – z przyczyn czysto medycznych – przepisywać młodym, płodnym kobietom.

 

Warto o tym ryzyku pamiętać nie tylko przy okazji śmierci młodej kobiety. 

 

Źródło: gosc.pl

Komentarze

Zobacz także

Kolejni chrześcijanie tracą życie. Tym razem ISIS uderza w egipskich Koptów

Redakcja malydziennik

Hoduj kury, ocalisz lemura

Redakcja malydziennik

IKEA prowadzi opresyjną politykę wobec kobiet! Sprawdź jak!

Redakcja malydziennik
Ładuję....