CYWILIZACJA

Zakaz hidżabów to pomysł sprzeczny z zasadami Europy. Chrześcijanie powinni bronić praw muzułmanek!

Nie ma powodów, by chrześcijanie czy konserwatyści cieszyli się z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który zakazał noszenia hidżabów w pracy. To wyrok zły z każdego punktu widzenia: politycznego, cywilizacyjnego i religijnego.

Zacznijmy od wymiaru politycznego. Zakaz noszenia hidżabów to prezent dla terrorystów, islamistów, a także dla prezydenta Turcji. Od teraz mogą oni mówić całkiem otwarcie, że Europa jest wroga zwyczajnym muzułmanom, którzy nie chcą terroru, a jedyne czego pragnął to zachować własne reguły, z których jedną z podstawowych jest nakrywanie włosów kobiet. Nie ma powodów, by tego zakazywać. W niczym nie przeszkadza to zachowaniu bezpieczeństwa, nie uniemożliwia identyfikacji, nie jest sprzeczne z wartościami europejskimi (bo przypomnijmy siostry zakonne też noszą welony). Jednym słowem zakaz ten jest czystym aktem wrogości wobec islamu (a prawda jest taka, że przeciw każdej religii, która stawia swoim wyznawcom pewne wymagania publiczne). Jeśli więc ktoś chciał dać mocne argumenty islamistom czy wojującym wyznawcom islamu to mu się to udało. Nie jest to roztropne, bo… jednoczenie muzułmanów zwyczajnie się Europie nie opłaca.

 

Ale o wiele istotniejsze są przyczyny religijne i cywilizacyjne. Zakaz ten nie ma nic wspólnego z budzeniem się Europy z nihilistycznego letargu, a jest raczej jego kontynuacją. Sędziowie odrzucają nie islam i nie islamskie symbole, ale prawo do noszenia jakichkolwiek oznak religijnych. I trzeba mieć tego świadomość. Europa nie powraca do swoich korzeni, ale coraz głębiej brnie w antyreligijną histerię, która w równym stopniu (choć bez żadnych przyczyn) dotyka także chrześcijan. Zakaz noszenia hidżabów można swobodnie rozciągnąć na welony sióstr zakonnych czy na krzyżyki noszone w widocznych miejscach przez prezenterki telewizji (swoją drogą przypomnijmy, że ten problem – choćby w Norwegii – także istnieje). I jeśli godzimy się na odmawianie prawa do noszenia hidżabów, to w imię czego będziemy bronić krzyżyków czy welonów? Nie widać najmniejszych powodów, by chrześcijanie dawali się uwieść antyreligijnym fobiom nihilistycznie nastawionego establishmentu Unii Europejskiej.

 

I wreszcie kwestia cywilizacji. Tak się składa, że w procesie historycznym rozwoju Starego Testamentu dopracowaliśmy się istotnej dla nas wszystkich wartości, jaką jest wolność sumienia i wyznania. I nie widać powodu, by z niej rezygnować. Tym, co odróżnia Europę od wielu innych miejsc jest właśnie to, że jedną z formułujących ją wartości jest… wolność sumienia i wyznania. My akceptujemy wybory ludzi, pozwalamy się im modlić, a także zachowywać zwyczaje, których wymaga od nich religia. Nie jest argumentem za rezygnacją z tej wartości fakt, że w innych kulturach jest inaczej, czy że część z przybyszów wartości owej nie respektuje. Nie jest także argumentem za tym uznanie, że Europa ma być niereligijna czy laicka, bowiem… laickość jest tylko jednym z wielu światopoglądów, który w wolności można wyznawać. Jeśli postawimy go na szczycie hierarchii, to szybko przekształci się on w religię panującą, która zniszczy wolność religijną, wymagając podporządkowania się dogmatom francuskiej laicite.

 

Z tych powodów chrześcijanie i konserwatyści powinni bronić prawa muzułmanek do noszenia hidżabów. Niezależnie od tego, że w wielu innych kwestiach mogą się z wyznawcami islamu spierać.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

NIESAMOWITA HISTORIA! Bogaty ojciec chciał pokazać semu synowi, jak żyją biedni ludzie. Więc…

Redakcja malydziennik

Policja aresztowała 58 homoseksualistów! Siedzieli w SAUNIE! Są podejrzani o…

Redakcja malydziennik

Dostałem nowe życie. Niesamowite świadectwo ocalonego z ataku terrorystycznego w Londynie

Ładuję....