CYWILIZACJA

Wolontariat WOŚP nie jest bezinteresowny

Wielu Polaków żyje zapewne w przekonaniu o dobrym i wychowawczym wpływie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Trudno się temu dziwić, gdy widzi się tyle młodzieży zaangażowanej w wolontariat każdego roku. Stoją ci młodzi, marzną pod kościołami – pisze Tomasz Rowiński.

 

Niewiele osób sobie zdaje sprawę, że wolontariat w naszym kraju, szczególnie wolontariat młodzieży niedużo ma wspólnego z istotą tej idei, czyli chęcią bezinteresownego zaangażowania się w sprawy pożyteczne społecznie. Żeby dostać się do gimnazjum lub liceum trzeba przejść proces rekrutacyjny. Polega on na zbieraniu punktów za świadectwo szkolne, za egzamin oraz za osiągnięcia szczególne, takie jak zawody sportowe, konkursy, olimpiady, a także wolontariat.

 

Przy czym punkty za wolontariat do niedawna jeszcze, to była całkiem znaczna zdobycz w tej całej puli. Dlatego właśnie młodzież faktycznie zgłaszała się chętnie na zbieranie do puszek WOŚP-u, bo to miało dla niej bardzo konkretny wymiar zysku: punkty do rekrutacji. A wiadomo, że dużo prościej raz na rok postać na mrozie z puszką, niż codziennie chodzić z obiadem do starszej osoby.

 

W ten sposób o całej tej akcji trudno mówić, że zachowuje ducha wolontariatu – robię coś za darmo, bez oglądania się na konkretne inne profity. Co można powiedzieć o wychowawczym wymiarze takiego “wolontariatu”? Całe pokolenia już były wychowywane przy okazji WOŚP, ale nie tylko oczywiście, w duchu interesownego wolontariatu.

 

Od tego roku punkty za wolontariat zostały znacznie zmniejszone, ciekawe jak to się odbije w przyszłości na ilości kwestującej młodzieży.

 

Jednak taki system wolontariatu razem z jednorazowością (w roku) WOŚP-u był i jest demoralizujący nie tylko dla młodzieży, ale także dla nauczycieli. Przyjaciel opowiedział mi ostatnio historię swojej córki, która chodziła raz w tygodniu do szkoły dla upośledzonych umysłowo by się nimi opiekować, jednak na koniec roku usłyszała od nauczycielki, że w porównaniu z WOŚP to żaden wolontariat i punktów za tę aktywność nie będzie. “To nie jest żaden wolontariat”.

 

Powiedziałbym, że to właśnie okazał się prawdziwy wolontariat, który nie odebrał w tym świecie swojej nagrody.   

 

Tomasz Rowiński

Autor jest redaktorem pisma Christianitas.

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Tragiczna śmierć młodego piłkarza na boisku! [ ZOBACZ WIDEO]

Redakcja malydziennik

Uwaga, oto jak chronić się przed rakiem głowy i szyi!

Redakcja malydziennik

To będą ich pierwsze wspólne święta spędzone w domu. Życie tego wcześniaka jest naprawdę cudem

Redakcja malydziennik
Ładuję....