RELIGIA

Wojna ezoteryków z chrześcijanami, czyli Metafizyczny thriller Williamsa

Jeśli ktoś lubi chestertonowskie klimaty, a za nową powieść Lewisa oddałby wiele, to powinien konieczne przeczytać „Wojnę w niebie” Charlesa Williamsa.

Ten, słabo znany w Polsce jeden z Inklingów, przyjaciel C.S. Lewisa i J.R.R. Tolkiena napisał bowiem powieść nie tylko wartką, ale przede wszystkim ważną. Ważną, bo pokazującą, jak naprawdę wygląda walka duchowa w całkowicie realnej przestrzeni, jak ezoteryka upada w satanizm, i jak znudzeni hedoniści mogą łatwo stać się groźni nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla otoczenia.

Chrześcijanie, bo to oni występują po drugiej stronie tej wielkiej bitwy, nie są jednak wcale jednoznaczni. Mamy wśród nich liberalnych pastorów, dla których dobra polityka i zasady dobrego wychowania ważniejsze są niż zbawcze dzieło Chrystusa, anglikanów, którzy od dawna nie praktykują swojej religii i katolików, którzy bardziej wierzą w poezję i Rzym, niż w Jezusa (to akurat jest wyraźny wpływ antyrzymskich resentymentów autora, który katolików jakoś szczególnie nie kocha). Jest też główny bohater, wierzący szczerze anglikański pastor, który siłą modlitwy ratuje świat.

O co toczy się walka między tymi dwoma stronami? Odpowiedź jest prosta: o świętego Graala, który znajduje się w jednym z angielskich kościółków. Co ma on dać tym, którzy go pozyskają, tego czytelnicy mogą dowiedzieć się z kart tej znakomitej i niezmiernie wciągającej książeczki (żona może zaświadczyć, że jak zacząłem ją czytać, to nie mogłem skończyć, i musiała mnie siłą odrywać na sprzątanie i usypianie dzieci). Jeśli do tego dodać chestertonowski styl i ciekawą teologię obrazu, która przewija się nieustannie na kartach, to trudno oczekiwać czegoś lepszego na jesienne, pochmurne dni.

Ch. Williams, Wojna w niebie, tłum. M. Sobolewska, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2016,  ss. 424.

Źródło: Mały Dziennik

Komentarze

Zobacz także

Mocne świadectwo nawróconego ateisty! Zobacz co mu się stało!

Redakcja malydziennik

W Irlandii to świeccy będą przewodzić nabożeństwom. Postanowił o tym synod Kościoła Katolickiego

Redakcja malydziennik

Papież ostro o podwójnym życiu dostojników

Redakcja malydziennik
Ładuję....