POLITYKA

Węgry zdradzą Kaczyńskiego? To najśmieszniejszy news tygodnia!

Portal natemat.pl przez internautów nazywany "parówkowym portalem" opublikował wczoraj artykuł, w którym wieszczy rzekomą zdradę premiera Viktora Orbana.

Artykuł otwiera stwierdzenie, że "w środowisku PiS panuje przekonanie, że Unia Europejska może im naskoczyć", które to autor imputuje partii rządzącej. Jednak według natemat.pl Orban miałby zdradzić Kaczyńskiego w zamian za immunitet od KE, który miałby uchronić przed problemami węgierską wersję "dobrej zmiany".

 

"Sytuacja na Węgrzech nie jest porównywalna do tego, co dzieje się teraz w Polsce" – oznajmił wiceszef KE. Zdaniem dziennikarza, właśnie w tych słowach Fransa Timmermansa kryje się oferta immunitetu skierowana do Orbana, na którą ten ma się w przyszłości połasić i zdradzić Polskę. Następnie autor pisze, że rząd Orbana nie protestował zbyt głośno, gdy Polską zajęła się Komisja Wenecka uznając to za jeden z aktów zdrady, który miał miejsce. Jest to albo świadoma manipulacja kiepskiej jakości a zarazem kpina z czytelnika, albo krótka pamięć redaktora. Komisję Wenecką zaprosił do Polski rząd Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego więc Węgry miałyby protestować przeciwko niej? Gdyby tak uczyniły wtedy zapewne natemat.pl uznałoby to za przykład zdrady Orbana – "jak to Polska zaprasza do siebie Komisję Wenecką a Orban protestuje?". 

 

Dalej jest jeszcze gorzej. Autor przywołuje przypadek komisarza Tibora Navracsics’a, zapominając, że zdradził on nie tylko PiS ale także Viktora Orbana, broniąc uczelni Sorosa w swoim macierzystym kraju. Poza tym jako komisarz europejski nie ma już nic wspólnego z węgierskim rządem lecz jest urzędnikiem KE, tak samo jak jedna z najgorzej swego czasu ocenianych komisarzy – Elżbieta Bieńkowska (obecnie grożąca Polsce cięciami w dotacjach unijnych).

 

Na koniec publicysta przywołuje niedawne głosowanie nad przedłużeniem kadencji Donalda Tuska na stanowisku prezydenta Europy, w którym Węgry zagłosowały tak jak reszta krajów Unii i przytacza to jako najnowszy akt "rzekomej zdrady". W rzeczywistości głos Węgier nic by nie zmienił, mógłby za to skłócić dodatkowo Madziarów z Unią Europejską. Nie można więc liczyć tego jako zdradę, ponieważ Orban wiedział, że jeśli Tusk nie wygra, to zostanie wybrany inny Szef Rady Europy po myśli Niemiec, który będzie tak samo negatywnie nastawiony do Polskich władz jak Tusk. Orban wiedział też, że PiS zagrało w tej sprawie symbolicznie by odciąć się od Donalda Tuska jako polskiego kandydata na to stanowisko. Natomiast spektakularna zdrada Grupy Wyszehradzkiej przez Kopacz została przez społeczeństwa Czech, Słowacji i Węgier dostrzeżona i napiętnowana. Więc nawet gdyby policzyć ostatnie głosowanie jako zdradę Węgier, to mamy 1:1, ze wskazaniem na polską zdradę jako mocniejszą bo bardziej brzemienną w konsekwencje dla trojga naszych sojuszników z V4.

 

Dzisiaj przyszło mocne otrzeźwienie dla redakcji natemat.pl. Stanowisko w sprawie nacisków KE na Polskę zabrał minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, który ogłosił, że jego kraj stoi po stronie Polski. Szijjarto skomentował działania KE jako wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski oraz zauważył, że nie powinna ona [KE – przyp. red.] "działać jak ciało polityczne bo w Unii Europejskiej ciałem politycznym jest Rada Europejska, czyli ciało składające się z szefów państw i rządów unijnych państw członkowskich, nie zaś Komisja Europejska".

 

"Stoimy przy Polsce i wzywamy Komisję Europejską, aby nie przekraczała swoich uprawnień" – zapowiedział Szijjarto. Stwierdził także, że KE rozpętała nagonkę na kilka państw środkowoeuropejskich i na zmianę "upatruje sobie a to Węgry, a to Polskę". Trudno chyba o bardziej wymowny sygnał, ze strony Węgier, że nie poprą żadnych skandalicznych prób ingerowania w suwerenność naszego państwa. Orban po pierwsze jest przyjacielem Polski i Polaków, po drugie nie jest głupcem, wie, że jeśli pozwoli by dzisiaj pod "topór" Komisji poszła Polska, następne będą Węgry i żadne ustne gwarancje tego nie zmienią. Lewica (amerykańska i europejska) osłabiona wieloma ciosami (wygrana PiS w Polsce, wygrana Trumpa w USA, BREXIT, Rządy Orbana na Węgrzech) wciąż próbuje posuwać do przodu swój projekt przebudowy świata. Na drodze stoją jej państwa, których obywatele są przywiązani do wartości i tradycji. Tylko trzymając się razem, państwa te mają szansę ściągnąć mocno cugle oszalałej nihilistycznej lewicy, która pędzi ludzkość prosto ku przepaści.

 

Fantazje redaktorów natemat.pl prysły jak bańka mydlana. Cóż, choć przez kilkanaście godzin mogli snuć swoje marzenia o obcej interwencji i dzielić się nimi ze swoimi czytelnikami.

 

 
Źródło: Mały Dziennik / natemat.pl /pch24.pl / politico.eu / dorzeczy.pl / rp.pl

Komentarze

Zobacz także

Macierewicz nie daje sobie w kaszę dmuchać i reaguje na szkalującą jego imię książkę Piątka!

Redakcja malydziennik

Australia znalazła sposób na terrorystów. Czy przyjąłby się on w Europie?

Redakcja malydziennik

Łajdactwo!!!

Ładuję....