POLITYKA

W tym mieście nie umawiaj się na randki. ZBANKRUTUJESZ!

Najdroższym miejscem do randkowania jest szwajcarski Zurych. W Warszawie zakochani zapłacą prawie cztery razy mniej. Najtaniej zaś jest w Manili na Filipinach.

Tak wynika z raportu „Mapping the World’s Prices 2017" opracowanego przez analityków Deutsche Banku. Mierzyli oni różnego rodzaju koszty życia dla 47 miast z całego świata. Jedną z miar, które zastosowali jest tzw. Indeks Taniej Randki, mierzący koszty takiego „romantycznego" spotkania. Składają się na niego: koszt przejażdżki taksówką, lunchu lub kolacji dla dwojga z napojami bezalkoholowymi, dwóch biletów do kina i dwóch piw.

 

Najwięcej za ten „zestaw" trzeba zapłacić w Zurychu – aż 195,9 dolara. Na drugim miejscu znalazło się Oslo (163,6 dol.) a na trzecim Tokio (163 dol.). Najdroższym pod tym względem amerykańskim miastem jest zajmujący siódme miejsce w światowym rankingu Nowy Jork, gdzie na „tanią randkę" trzeba wydać 133,6 dolara. W Londynie koszt ten wynosi 127,9 dol., w Paryżu 117,3 dol. , w Hongkongu 110,8 dolara, a w Mediolanie 108,1 dolara.

 

Warszawa znalazła się w tym zestawieniu na 39. miejscu, z kosztem „taniej randki" wynoszącym 52,6 dolara. Najmniejsze koszty randki można ponieść w: Kuala Lumpur (44,1 dol.), Dżakarcie (41,9 dol.) i w Manili (39,2 dol.).

 

Źródło: rp.pl

Komentarze

Zobacz także

To bardzo NIEBEZPIECZNE: terroryści wykorzystują szyfrowane wiadomości do komunikacji. Czy właściciele komunikatorów będą współpracować przeciw terrorowi? Trwają rozmowy

Prezydent Warszawy nie przeszkadza profanacja krzyża i obraza św. Jana Pawła II

Prezydent Duda żegna Tomasza Kalitę. Piękne kondolencje prezydenta!

Redakcja malydziennik
Ładuję....