W mundurze wroga. Wstrząsające losy Polaków wcielonych siłą do Wehrmachtu

W fabrykach i urzędach po wsiach i miasteczkach, urządzano meetingi, usiłując nakłaniać do wstępowania w szeregi armii niemieckiej. Lotne komisje wojskowe kwalifikowały na miejscu. Rodzinom powołanych obiecywano poprawę bytu i t.p.

W miarę pogarszania się sytuacji wojennej werbunek sił ludzkich został rozszerzony na całą Polskę. W t.zw. Generalnym Gubernatorstwie próbowano tworzyć legion polski.

Siła niemieckiej propagandy

Propaganda niemiecka przypuściła generalny atak na rzecz frontu anty-bolszewickiego. Wytykała Polakom, że tylko ich brak w krucjacie anty-bolszewickiej, że mord katyński domaga się zemsty, że tylko udział wszystkich narodów może uchronić Europę, więc i Polskę, przed zalewem ze Wschodu.

Te próby niemieckie nie dały żadnego rezultatu. To też Niemcy sięgnęli do wypróbowanych metod łapanek i wysiedlań, wywożąc do Rzeszy polską młodzież, aby tam wychowywać ją na niemieckich janczarów.

Oficerowie i żołnierze polscy pochodzący z ziem zachodnich, a przebywający w niewoli niemieckiej, są wcielani do armii niemieckiej. Macierzyste pułki wysyłają listy do Polaków, którzy w czasie ostatniej wojny służyli w wojsku niemieckim. Proponują im nawiązanie łączności, powrót do oddziału i t.p.

„Wielu Polaków jest w wojsku niemieckim”

Tymi przeróżnymi sposobami usiłują Niemcy zmusić lub zachęcić do walki w Wehrmachcie. Pismo tajne poświęcone sprawom Śląska tak oto pisze w jednym ze swych numerów o poborze na Śąsku:

„Wielu jest Polaków w wojsku niemieckim. Jedni dostali się tam przez posiadanie niemieckiego dowodu osobistego, t.zw. palcówki i tych jest może najwięcej, drudzy przez wpisanie na NLN, inni przez przymusowy pobór systemem nocnych łapanek. Uczynili Niemcy wszystko i wyzyskali wszystkie drogi, jakie prowadziły do… śląskiego rekruta.

Polacy w armii niemieckiej tworzą odrębne grupy. Ich odrębność i wrogość wyczuwają Niemcy na każdym kroku. Wiedzą również i to, że są to żołnierze siłą zmuszani do walki po tamtej stronie, że ci Polacy nienawidzą Hitlera i Niemców. To samo pismo, podziemne tak charakteryzuje stosunek polskich żołnierzy do Niemców:

„Ile jest bólu w tych żołnierzach, co z jednej strony otrzymują z domu listy pełne rozpaczy, że brata wzięli przed miesiącem do „lagru”, że ojciec aresztowany, że kolega ze wspólnej, przed zaciągnięciem do wojska, roboty organizacyjnej został rozstrzelany za ” Hochverrat” a którym z drugiej strony grozi perspektywa cięższa, niż sama śmierć”.

W mundurze wroga

Wielu z tych niemieckich żołnierzy należało przed pójściem do wojska do polskich tajnych organizacji.

Czytaj także: Sensacyjne znalezisko w Czechach! Znaleziono nieśmiertelnik, który należał do…

Listy Ślązaków z wojska pisane są po polsku, i co zdumiewa, pisane z otwartością i szczerością wprost lekkomyślną. Oto poniżej list-dokument. Autor jego już nie żyje. Zginął niedawno po napisaniu tego listu pod Odessą. Był podchorążym w wojsku polskim.

Dokumenty te rzucają dość światła na Polaków w niemieckich mundurach, na ich stosunek do armii niemieckiej. Walczą, by uratować swe życie, swoje rodziny. Pod niemieckimi mundurami biją polskie serca, przywiązane do swego kraju i narodu. Wierzą oni wraz z całym krajem, że bliska już jest chwila, gdy zrzucą mundur niemiecki, że doświadczenia z pobytu wśród Niemców użyją przeciw nim.

Źródło: Michał Czeczott, „Polska Walcząca” (12.04.1944 r., Londyn, Rok 6, nr 6)

Śródtytuły pochodzą od redakcji. 

Komentarze