Tylko u nas!!! INFLUENCERKA Zakochana w JEZUSIE zdradza KIM jest NAPRAWDĘ!?

To jest dość długa historia. W 2016 roku byłam wolontariuszem w moim mieście na rekolekcjach prowadzonych jak się później okazało przez założycieli mojej obecnej wspólnoty. Byłam wolontariuszem i mogłam również brać udział w tych rekolekcjach i słuchać słów ojców Enrique i Antonello. Te rekolekcje tak we mnie zaowocowały, dały do myślenia, tak mnie poruszyły, tak we mnie zadziałały, że chciałam też dzielić się swoją wiarą, pokazać innym Boga, którego ja zaczęłam poznawać, chciałam dawać motywację, ale też wiązać to z wiarą, z Panem Bogiem.

fot. instagram.com/zakochana_w_jezusie/

Czytaj także: Chcesz być BOGATY? Przeczytaj, co Biblia mówi na temat pieniędzy!? 

I co dalej?

Wtedy narodziło się we mnie pragnienie ewangelizacji i tak powstała „Zakochana w Jezusie”. Zakochana, ponieważ tak samo jak Pan Bóg mnie pokochał całym swoim sercem tak też ja chciałam Go pokochać, chciałam żeby inni też zobaczyli Jego miłość, żeby też się w Nim zakochali i wpuścili Go do swojego życia.

Czy sama Pani pisze te karteczki i robi zdjęcia?

Oczywiście, karteczki piszę sama. Wszystkie zdjęcia wykonuje również sama. Zazwyczaj mam karteczki z cytatem gdzieś przy sobie w torebce czy plecaku i przy okazji robię zdjęcie.

 A skąd czerpie Pani pomysły na te karteczki?

Pomysły na karteczkowe cytaty mają różne źródła. Te zdania po prostu wyłapuję podczas oglądania filmów, czytania książek, słuchania piosenek, z internetu, z kazań w kościele, nawet z rozmów z drugim człowiekiem. Moje ucho już się tak wyczuliło, że jak usłyszę czy przeczytam coś wartościowego, motywującego co mogę przekazać innym to od razu to zapisuje i tak rodzi się pomysł na kolejną karteczkę. Natomiast komentarze piszę sama ale wiem, że Duch Święty też mi podpowiada, kieruje i daje natchnienie, bo ja sama nie dałabym rady.

Jaki jest Pani cel prowadzenia takiego profilu?

Cel to przede wszystkim przemiana ludzkich serc. W mojej wspólnocie jest takie hasło: „ewangelizować, aby przemieniać” i myślę, że nieprzypadkowo jestem w tej wspólnocie, bo taki też jest mój cel. Chcę ewangelizować, być świadectwem, a szczególnie docierać do młodych i chcę żeby każdy poznał takiego Boga jakiego ja po latach poznałam. Chcę żeby każdy otworzył się na Bożą miłość, która przemienia i wyciąga nawet z największego dna grzechu.

fot. instagram.com/zakochana_w_jezusie/

A czy nie „wstydzi się” Pani? Jak reaguje rodzina, znajomi na ten profil?

Przez pierwszy rok nikt z rodziny ani ze znajomych nie wiedział, że prowadzę katolicki profil, że mówię o Bogu w internecie, że nie wstydzę się przyznać do Boga. Bałam się pewnie odrzucenia czy wyśmiania.

Jednak „przyznała się” Pani?

Tak, po roku pokazałam się i reakcja była w porządku. Dziś się okazuje, że zarówno znajomi jak i rodzina czytają to co piszę i jest to bardzo miłe kiedy spotykasz kogoś twarzą w twarz, a ten ktoś dziękuję Tobie za dzisiejszy wpis. Bardzo mnie cieszą takie informacje kiedy się okazuje, że moje teksty w jakiś sposób pomagają innym.

A co dalej? Jakie są Pani dalsze plany i życiowe i co do profilu?

Zamierzam cały czas działać tak jak działam, ewangelizować i przemieniać Bożą miłością jeszcze więcej serc. Ludzie mi piszą, że te wpisy zmieniają ich spojrzenie na wiarę, na Pana Boga, na samych siebie i to jest super. Dlatego uważam, że prowadzenie tego profilu ma sens i wartość. Dzięki temu, że tam działam mogłam poznać wiele osób mieszkających daleko ode mnie, ale też mogłam poznać osoby, które mieszkają nawet moim mieście, z którymi mijałam się na ulicy czy widziałam w kościele i gdyby nie ten profil to nie miałabym okazji ich poznać. To jest ekstra, że Bóg tak wszystkim kieruje. Chwała Panu, że Zakochana w Jezusie powstała i że cały czas działa mimo hejtu, z którym się często spotykam.

Dziękujemy za rozmowę!

 

fot. instagram.com/zakochana_w_jezusie/

Komentarze