POLITYKA

Trump złagodził stanowisko ws. imigrantów i muzułmanów?

Polityczni sojusznicy i doradcy Donalda Trumpa przekonują, że wbrew temu, co zapowiadał on w czasie kampanii wyborczej, nie planuje on masowych deportacji nielegalnych imigrantów ani zakazu wjazdu muzułmanów do USA.

W niedzielnym programie telewizji CNN „State of the Union” republikański przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan sugerował, że prezydent elekt nie zamierza zrealizować swych obietnic z kampanii w sprawie nielegalnej imigracji.

 

„Powinniśmy ludzi uspokoić, nie na tym się skupiamy. Skupiamy się na zabezpieczeniu granic” – powiedział kongresmen. Zapytany, czy Kongres – zdominowany przez Republikanów – będzie uchwalać ustawy o masowych deportacjach nielegalnych imigrantów, dał do zrozumienia, że ani on, ani Trump, wcale tego nie popierają.

 

„Nie planujemy stworzenia aparatu koniecznego do wprowadzenia w życie deportacji. Donald Trump tego nie planuje” – oświadczył.

 

Jak się szacuje, w USA przebywa obecnie około 11 milionów nielegalnych imigrantów. Eksperci są zgodni, że deportacja tak wielkiej liczby jest nierealna. Pytany o to w wywiadach telewizyjnych Trump mówił, że skoncentruje się na imigrantach popełniających przestępstwa.

 

Były burmistrz Nowego Jorku, Rudy Giuliani, jeden z najbliższych doradców Trumpa, powiedział, że wcale nie planuje on zakazu wjazdu do USA obcokrajowcom według kryterium religijnego, a tylko zaostrzenie kontroli napływu imigrantów z niektórych krajów.

 

Po fali ataków terrorystycznych w Europie i USA Trump wezwał na jesieni, aby czasowo zakazać wjazdu do USA muzułmanom, co wywołało szok na świecie i chór krytyki. Giuliani przypomniał, że potem, jeszcze jako kandydat do Białego Domu, Trump stopniowo łagodził swoje stanowisko w tej kwestii.

 

„Skorygował je tak, że odnosiło się to do obywateli krajów, skąd wywodzi się najwięcej terrorystów. Te osoby będą skrupulatnie sprawdzane, nie chodzi o zakaz wjazdu” – powiedział Giuliani.

 

Wyjaśnił, że dotyczy to obywateli sześciu państw: Egiptu, Pakistanu, Jemen, Syrii, Iraku i Afganistanu, z którymi – jak dodał – „musimy być bardzo ostrożni”.

 

Największy problem, jego zdaniem, stanowią uchodźcy z Syrii, których – jak utrzymywał – trudno jest skutecznie sprawdzić. „Al-Bagdadi, przywódca tzw. Państwa Islamskiego (IS), powiedział przecież, że umieści swoich agentów wśród uchodźców. Bylibyśmy głupi, gdybyśmy pozwolili przyjechać tym ludziom do USA” – powiedział.

 

Trump konsekwentnie zapowiada, że nie wpuści do USA żadnych nowych uchodźców z Syrii, odwołując plan prezydenta Baracka Obamy, żeby przyjąć dodatkowo 110 tysięcy uchodźców.

 

Inny bliski współpracownik Trumpa, były republikański przewodniczący Izby Reprezentantów, Newt Gingrich, zapewniał w telewizji CBS w niedzielę, że prezydent elekt nie jest ani ksenofobem, ani rasistą.

 

„To kompletne bzdury” – powiedział Gingrich w programie telewizji CBS „Face the Nation” o głośnym artykule Davida Remnicka w „New Yorkerze” po wyborach, gdzie publicysta postawił Trumpowi takie zarzuty.

 

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

Źródło: PAP

Komentarze

Zobacz także

Trump chwali … Putina: zawsze wiedziałem, że jest inteligentny

Redakcja malydziennik

Uczestnik burd w Ełku aresztowany! I trudno się dziwić tej decyzji. Mężczyzna…

Redakcja malydziennik

Chcesz żyć w pokoju – gotuj się do wojny. W ciągu 5 lat Polskę ZALEJĄ żołnierze!

Redakcja malydziennik
Ładuję....