POLITYKA

Truciznę w tym kraju rozdają na prawo i lewo. Niemal każdemu…

To nie jest magiczna pigułka, uwalniająca każdą kobietę od patriarchalnego społeczeństwa, ale konkretny środek chemiczny, z konkretnymi skutkami ubocznymi i wiele kobiet zmarło z jego powodu”.

Takimi słowami Marie-Claire Bissonnette, koordynatorka jednego z działających w Kanadzie stowarzyszeń obrony życia, Campaign Life Coalition Youth, określiła pigułkę poronną po rozszerzeniu dostępu do niej przez rząd tego kraju.

Tabletkę aborcyjną będzie mógł tam odtąd wydać aptekarz bez konsultacji lekarza, i to do dziewiątego tygodnia ciąży. Zniesiono też wcześniejszy wymóg przygotowania i rejestracji pracowników służby zdrowia mogących przepisywać środki poronne. „Zastępują one chirurgiczny zabieg aborcji – podkreśliła kanadyjska obrończyni życia. – To chemikalia wystarczająco silne, by zabić dziecko w łonie matki, a nie jakaś aspiryna. W Kanadzie usiłuje się minimalizować szkody, jakie te środki mogą przynieść kobietom”.

Źródło: Radio Watykańskie

Komentarze

Zobacz także

Muzułmanie sobie nagrabili! W Hiszpanii PŁONĄ meczety

Redakcja malydziennik

„Nie mam podstaw do ogłoszenia żałoby”. Te słowa padły po śmierci prezydenta Gdańska

Redakcja malydziennik

Wyborcza tonie! Prawie nikt nie chce tego czytać

Ładuję....