POLITYKA

Transformacja zniszczyła Polakom psychikę

Często mówi się, że kultura uzależnieniowa w Polsce wynikała z trudnych doświadczeń historycznych. Polacy mieli dużo pić już w czasach Pierwszej Rzeczypospolitej kiedy następował proces społecznej degradacji. Potem przyszły trudne czasy zaborów i Polaków mieli rozpijać Rosjanie. Alkohol uśmierzał cierpienie podczas nazistowskiej nocy lat 1939-1945. Co działo się w czasach komunizmu to już “wszyscy wiemy”.

Jeśli faktycznie poziom polskiego alkoholizmu jest w jakimś stopniu uzależniony od traumatycznych doświadczeń narodowych, to ostatnie badania EZOP nad stanem zdrowia psychicznego Polaków wskazywałyby, że tzw. transformacja była jednym z najstraszniejszych okresów w dziejach naszego narodu.

 

W wywiadzie dla Kultury Liberlanej Jacek Moskalewicz, socjolog, koordynator badania EZOP nad kondycją psychiczną mieszkańców Polski mówi:

 

“Jeśli chodzi o spożycie alkoholu, to dziś konsumpcja alkoholu na jednego mieszkańca jest najwyższa od ponad 150 lat. Gdy mowa zaś o zaburzeniach związanych z alkoholem, leczymy obecnie dwa razy więcej przypadków niż 25 lat temu. Po części może jest to efekt tego, że lecznictwo stało się bardziej atrakcyjne i otworzyło się na pacjenta. Mimo tego wysiłku ze strony lecznictwa mamy dużo więcej zgonów z powodu nadużywania alkoholu – 2 razy więcej – niż w latach 80.”

 

Dodaje:

 

“Zwiększone spożycie, które bezpośrednio zależy od dostępności. Badania pokazują niemal liniową zależność między liczbą punktów sprzedaży alkoholu a wieloma wskaźnikami zdrowotnymi, przyjęciami do leczenia i zgonami.”

 

Koordynator EZOP wskazuje jeszcze jedną konsekwencję radykalnej liberalnej transformacji:

 

“Jeśli chodzi o samobójstwa dokonane, to one w Polsce rosły przez całą transformację. I w ogromnej większości przypadków ten wzrost to – w cudzysłowie – zasługa mężczyzn.[…] Wspięliśmy się z poziomu 20 do prawie 30 samobójstw na 100 tys. osób w populacji mężczyzn. Gdyby wyrysować linię eliminującą wahania losowe, to zobaczylibyśmy stały trend wzrostowy u mężczyzn, a spadek u kobiet, które giną śmiercią samobójczą 6–8 razy rzadziej. U mężczyzn wskaźnik samobójstw wygląda dramatycznie i ma charakter klasowy. Mężczyźni z wykształceniem podstawowym umierają z powodu samobójstwa prawie 9 razy częściej niż mężczyźni z wykształceniem wyższym. Co więcej wśród tych ostatnich liczba samobójstw maleje, podczas gdy wśród mężczyzn o niższym poziomie wykształcenia – rośnie.”

 

Moskalewicz podsumowuje:

 

“Nie wygląda dobrze. Kiedyś, w latach 70., byliśmy wśród krajów o niskim wskaźniku samobójstw. Dziś należymy do tych o wysokim wskaźniku. Jeśli spojrzymy na standaryzowane wskaźniki samobójstw dla mężczyzn w kolejnych latach, to zauważymy, że jeszcze w 1989 r. ten wskaźnik był tylko o 9 proc. wyższy niż na Zachodzie Europy. Dziś jest o 80 proc. wyższy! Nie tylko dlatego, że u nas rośnie, też dlatego, że inne kraje, np. Estonia, Szwecja lub Finlandia, które wcześniej cieszyły się opinią „liderów”, jeśli chodzi o liczbę samobójstw, wprowadziły rozmaite programy, które okazały się skuteczne.”

 

Trudno nie zapytać, gdzie była troska o dobro wspólne, o solidarność społeczną u tych wszystkich, którzy odpowiadali za polską politykę w latach zmian. Tylu było pośród nich humanistów i chrześcijańskich demokratów. Dlaczego zgadzano się na praktykowanie praktykowanie języka wykluczenia wobec tych, którym nie tyle “się nie udało”, ale którzy byli ofiarami liberalnego i politycznego radykalizmu solidarnościowych i postkomunistycznych.

 

Tomasz Rowiński

Autor jest publicystą Christianitas

Źródło: MałyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Petru zmiażdżony! ZOBACZ FILM!

Redakcja malydziennik

Ta kobieta wypowiedziała wojnę Unii Europejskiej. Nie wyklucza nawet "opcji nuklearnej"!

"Narzędzia do upilnowania granic są, tylko Europa jest rządzona przez eunuchów”. Michalkiewicz krótko i na temat o kryzysie w Londynie!

Ładuję....