Studenci Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie mieli przebiec 10 km na zajęciach wychowania fizycznego. Trening zakończył się tragicznie. Trzy osoby straciły przytomność, a jedna z nich zapadła w śpiączkę i zmarła w szpitalu. 

Zajęcia zaczęły się o godz. 8.00 we wtorek 11 czerwca. Studenci mieli za zadanie przebiec dziesięciokilometrową trasę w mundurach wojskowych, z plecakami i pełnym osprzętem. Ze względu na wysokie temperatury sięgające ostatnio powyżej 30 stopni Celsjusza ćwiczenia w takiej formie okazały się niezwykle niebezpieczne dla zdrowia i życia.

Czytaj także: Trump dogada się z Putinem? Ma mu sprzedać Ukrainę w zamian za…

Jak tłumaczy rzecznika WAT Ewa Jankiewicz, ćwiczenia specjalnie odbywały się rano, przed pojawieniem się popołudniowych upałów. Mimo to w trakcie zajęć przytomność straciło trzech studentów. Jeden z nich – podchorąży z III roku – zapadł w śpiączkę, z której się już nie obudził. Student zmarł w środę w szpitalu.

Sprawą zajmuje się prokuratura, która ma ustalić, czy zajęcia zostały przeprowadzone w sposób bezpieczny. Śledztwo prowadzone jest także w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi do 5 lat więzienia.

Ponadto pojawiły się sprzeczne informacje dotyczące opieki medycznej nad studentem.  Według przedstawicieli uczelni niezwłocznie wezwano karetkę pogotowia. Radio Zet podaje natomiast, że student trafił do szpitala dopiero po godz. 17.00.

Uczelnia deklaruje współpracę z organami śledczymi. Udzielamy wszelkich informacji organom, które wyjaśniają to zdarzenie. Zależy nam na tym, żeby to wyjaśnić. 

– mówi Ewa Jankiewicz.

Źródło: Radio Zet / Radio Dla Ciebie

Komentarze