CYWILIZACJA

To prawdziwy cud! Te dzieci są jak Jonasz: przeżyły 123 dni w…

Ta historia wydarzyła się naprawdę w brazylijskiej rodzinie. Nienarodzone bliźniaki mogły stracić życie razem z ich mamą, jednak tak się nie stało.

21-letnia Frankielen da Silva Zampoli Padilha zmarła będąc w 9 tygodniu ciąży. Lekarze jednak nie poddali się i ocalili życie bliźniaków. Nie podtrzymywali jednak ich czynności życiowych w inkubatorze.

 

W październiku 2016 roku kobieta źle się poczuła, wezwała męża, ale gdy ten przybył, znalazł ją wymiotującą, mówiła, że jest obolała i cierpiała na zawroty głowy. Jeszcze w drodze do szpitala Frankielen Padilha powiedziała mężowi, że umiera.

 

Lekarze orzekli śmierć mózgu kobiety. Nie postanowili jednak zostawić dzieci samych sobie. Kobieta została podłączona do respiratora, aby pozostałe organy normalnie pracowały. Pracownicy szpitala zdecydowali, że nie odłączą sprzętu aż do czasu, gdy dzieciom przestanie bić serce. Ten proces jednak nie ustał.

 

Dopiero po 123 dniach, w lutym tego roku, kobietę odłączono od aparatury, a dzieci przyszły na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Wcześniaki to Ana Vitoria i Asaph, ważyły po narodzeniu odpowiednie 1.4 i 1.3 kg. Ich ojciec to 24-letni Muriel Padilha. Nie będzie zajmował się jednak tylko bliźniakami, ale także Isą Bearitz, dwuletnią córką małżeństwa.

 

W opiece nad dziećmi Murielowi pomaga teściowa. Angela Silva powiedziała DailyMail.co.uk, który opisuje sprawę, że "wierzy, że to Bóg wybrał Frankielen, aby cud mógł się wydarzyć w tym przypadku".

 

Dobrze, że wciąż istnieją lekarze, które od zabijania dzieci w łonie matki, wolą o nie naprawdę zadbać!

Źródło: dailymail.co.uk

Komentarze

Zobacz także

Włochy uderzają w oszołomstwo antyszczepionkowe! Tam się z nimi nie cackają

Redakcja malydziennik

MOCNE! OTO 10 najbardziej ironicznych rzeczy, które zrobili i powiedzieli aktywiści aborcyjni

Oto siła macierzyństwa. Matki chorują częściej niż ojcowie, ale dużo lepiej radzą sobie w chorobie

Redakcja malydziennik
Ładuję....