POLITYKA

To nie antyimigracyjni liberalni populiści z AfD są dobrą zmianą i nie oni zmienią Europę

Nie przekonuje mnie radość z sukcesu AfD w Niemczech. A nie przekonuje mnie, bo nie jest to ani partia prawicowa, ani konserwatywna, ani tym bardziej chrześcijańska. A do tego Europa jest w takim stanie, że nie jest jej w stanie uratować zmiana polityczna.

Zaangażowanie polityczne jest dla chrześcijan ważne, ale nie jest ono i nie powinno być traktowane jako najważniejsze czy kluczowe. Warto przypomnieć, że nie ono zmieniło Imperium Rzymskie z pogańskiego w chrześcijańskie. To był ostatni krok, a nie pierwszy. Zanim Konstantyn równouprawnił chrześcijaństwo, a jego następcy uczynili je religią państwową minęły wieki. Zmiany tej zaś nie byłoby, gdyby nie wcześniejsze działania.

 

 Wszystko zaczęło się od… nawrócenia jednostek, rodzin, od radosnego głoszenia, a dopiero potem powstała teologia, kultura, i wreszcie polityka chrześcijańska. Era postchrześcijańska, a w takiej w Europie zachodniej, wymaga podobnych środków, a nie naiwnej wiary, że pogański antyimigracyjny populizm odbuduje chrześcijańską Europę. 

 

Nie odbuduje, bo nie ma on nic wspólnego z chrześcijaństwem (nawet jeśli jedna z jego liderek jest byłą żoną pastora), a jest produktem świata post, a często antychrześcijańskiego. Dobra zmiana religijna nie zaczyna się od polityki, ale od głoszenia Kerygmatu, uzdrawiania małżeństwa, modlitwy z mocą. Od czasów Ewangelii nic się nie zmieniło.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Pokój i Dobro zapanują wreszcie w Polsce

Redakcja malydziennik

Franciszek znowu zaskakuje: Panu Bogu podoba się, gdy się na Niego…

Redakcja malydziennik

Krystyna Pawłowicz pyta, czy banki muszą upokarzać swoich pracowników

Redakcja malydziennik
Ładuję....