POLITYKA

Terlikowska: Mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli być za życiem i przeciw życiu jednocześnie

Dobra zmiana miała przynieść zmianę w kwestii ochrony życia. Miała. Dziś już wiadomo, że nie przyniesie. „Żadnych zmian w prawie chroniącym życie nie będzie” – zadeklarowała premier Beata Szydło.

Spora grupa wyborców dziś tylko utwierdziła się w przekonaniu, że została oszukana. Oszukana w dość niewybredny sposób. Miało być inaczej, a wyszło jak zawsze. Czyli nic, a w zasadzie prawie nic. Dalej kwestia ochrony życia pozostaje niezałatwiona. Powstał natomiast program „Za życiem”. 

I bardzo dobrze, że powstał, bo w końcu rządzący zauważyli, że jest pewna luka jeśli chodzi o pomoc tym kobietom czy rodzinom, które podczas ciąży słyszą niepokojącą diagnozę dotyczącą dziecka lub których dzieci doznają uszczerbku na zdrowiu podczas porodu. Jestem jak najbardziej przeciwna sprowadzaniu tego programu wyłącznie do kwoty 4000 złotych, które ma być łapówką za urodzenie chorego dziecka, ewentualnie „trumienkowym”. Na takim poziomie trudno w ogóle dyskutować. 

Program bowiem to nie tylko pieniądze, które, powiedzmy sobie szczerze, zawsze się przydadzą w sytuacji choroby. A że kwota za niska? Obawiam się, że żadna nie byłaby wystarczająca i każda spotkałaby się z krytyką środowisk proaborcyjnych. Istotą programu jest nie tylko wypłata zasiłku, ale przede wszystkim długofalowa pomoc psychologiczna, pomoc w dostępie do świadczeń medycznych, pomoc w zaopatrzeniu w środki medyczne, pomoc w dostępie do opieki hospicyjnej. Jeśli to wszystko zadziała, będziemy mogli mówić o sukcesie. Jeśli wsparcie państwa będzie dla rodziców wystarczającą gwarancją, że po porodzie nie zostaną z chorym dzieckiem sami, sukces jeszcze większy. Tylko, że to za mało. 

Nie takich zmian oczekiwaliśmy. Bo w istocie żadnych zmian nie ma i nie będzie. „Kompromis aborcyjny” dalej będzie obowiązywał, a Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia rok rocznie będą raportować, ile tzw. legalnych aborcji w danym roku przeprowadzono.Obrońcy życia licznika aborcyjnego, pokazującego, ile dzieci w majestacie prawa uśmiercono, nie wyłączą. Niech tyka i będzie wyrzutem sumienia dla tych, którzy tak łatwo wycofali się ze swoich obietnic.

Środowiska proaborcyjne już wykrzykują, że program „Za życiem” to krok do zaostrzenia ustawy aborcyjnej. A ja mam niestety obawy, że może być zupełnie odwrotnie. Skoro program jest tylko alternatywą, skoro – jak mówi – pani premier – „ostateczna decyzja zawsze będzie należała do kobiety”, to co stoi na przeszkodzie, by aborcję zalegalizować, tak jak chce radykalna lewica? Raz zaprzepaszczona szansa na stworzenie państwa chroniącego każdego swojego obywatela prysła niczym bańka mydlana. Oddaliśmy pole zwolennikom zabijania. Bez szczególnej walki.

Źródło:

Komentarze

Zobacz także

Kijowski jest niewiarygodny nie jako polityk czy działacz społeczny, ale jako… mężczyzna

Redakcja malydziennik

RASISTOWSKI atak na Polaka w Wielkiej Brytanii

Niesamowite! Mała Megan przeżyła poronienie i aborcję. Jak to możliwe?

Redakcja malydziennik
Ładuję....