RELIGIA

Ten biskup pokazuje, czym powinien być dialog. „Oni są ekskomunikowani”

Od jakiegoś czasu za dialog uchodzi ustępowani i uśmiechanie się. Na szczęście są chlubne wyjątki. Biskup Antonio Staglianò pokazał, jak należy rozmawiać z masonerią.

Zamiast opowiadać bajki o pojednaniu, o tym, że jesteśmy coraz bliżej biskup przyszedł i na konferencji zatytułowanej „Kościół i masoneria, tak bliscy, a tak dalecy” oznajmił, że dla „Kościoła dialogu, Kościoła Soboru Watykańskiego II masoni nie są ani bliscy, ani dalecy; są kompletnie poza Kościołem, są ekskomunikowani”. 

 

Nic w tym nowego. Takie jest nauczanie Kościoła od zawsze, ale od dawna nikt, a przynajmniej nie hierarchowie, o tym nie mówił. Wygodniej było opowiadać o potrzebie współpracy, o tym, że mamy razem służyć ludzkości itd. A tu nagle przychodzi biskup i mówi, że masoni są ekskomunikowani (to także słowo dawno nie słyszane). A jakby tego było mało przekonuje, że nie da się należeć do Kościoła i masonerii jednocześnie. – Jest to niemożliwe. A że niektórzy twierdzą, iż do masonerii należą też pewni księża i biskupi, to właśnie dlatego potrzebna była miarodajna obecność biskupa, który powie jasno, że nie jest to możliwe. Bo jeśli jakiś katolik, a przy tym ksiądz czy biskup, należy do masonerii, to znaczy, że nie przejmuje się ekskomuniką i ma problemy ze swą katolicką tożsamością – powiedział bp Staglianò. Ostro zostali także potraktowani przez biskupa ci masoni, którzy nie przejmując się prawem przystępują do Eucharystii. Jego zdaniem są oni „zepsuci i skorumpowani”, a gdy po śmierci zapukają do Ojca Niebieskiego, to usłyszą: „nie znam was”.

 

Ostro? Pewnie, że tak. Ale tylko taki dialog ma rzeczywiście sens. Prawda, szczerość, jasne stawianie sprawy to fundament autentycznej rozmowy. Tam, gdzie jej nie ma, nie ma również dialogu. Jest wzajemne poklepywanie się, picie kawki, ale nie ma rozmowy. Dobrze, że biskup Staglianò tak mocno o tym przypomniał. Teraz warto zastosować ten sam model dialogu wobec innych pogubionych grup: wobec działaczy LGBTQ, genderystów czy antynatalistów. Oni także mają prawo wiedzieć, co Kościół naprawdę sądzi o ich działaniach. 

 

Tomasz P. Terlikowski

 

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Przewodniczący KEP ostro pyta polityków: Komu to wszystko ma służyć?

Redakcja malydziennik

Czy grzechy przeciw szóstemu przykazaniu są rzeczywiście mało istotne? A może jednak to przez nie ludzie idą do piekła?

Redakcja malydziennik

Czeka nas wielki kryzys Kościoła. Bez Soboru, jak za czasów arian, może się nie obyć!

Redakcja malydziennik
Ładuję....