CYWILIZACJA

Tej 17-letniej matce lekarze nie dają żadnych szans. Ona walczy o życie, bo ma dla kogo żyć!

"To jest moja szansa, aby zrobić coś dobrego w moim życiu”. Tak 17-letnia Rhianna z Bay Hawke w Nowej Zelandii wyjaśnia motywy swojej decyzji. Odmówiła leczenia raka, żeby urodzić dziecko.

W 2012 roku u dziewczyny zdiagnozowano rzadką odmianę raka kości (szkliwiak). Po operacji wydawało się, że niebezpieczeństwo jest zażegnane. Rak zaatakował znów w 2015 roku. Tym razem nowotwór był w płucach. Lekarze nie mieli złudzeń. Dziewczynie nie zostało zbyt wiele czasu. „Lekarze powiedzieli mi, że znalezienie lekarstwa na mojego raka, to jak znalezienie igły w stogu siana” – pisze Rhianna na swojej stronie internetowej.

 

W 2016 roku nastolatka zaszła w ciążę. Lekarze proponowali jej leczenie, które mogłoby spowolnić chorobę i przedłużyć jej życie. Dziewczyna jednak kategorycznie odmówiła, ponieważ nie chciała narażać na niebezpieczeństwo swojego dziecka. „To była moja jedyna szansa, żeby zrobić w życiu coś dobrego” – tłumaczyła swoją decyzję. Pod koniec zeszłego roku na świat przyszedł jej synek Daeshaun: „Chciałam zostać matką, ale chciałam też, żeby mój syn był ze mnie dumny” – opowiada dziewczyna.

 

Synek Rhianny ma cztery miesiące, a ona coraz bardziej cierpi. Nie może spać w nocy, bo boi się, że kiedy zaśnie, to już się nie obudzi.

 

Rhianna postanowiła opisać swoją historię w internecie, tak by mógł z czasem przeczytać ją także jej synek.

 

Źródło: dailymail.co.uk

Komentarze

Zobacz także

Chrystusa w Świebodzinie jednak bez anten na głowie!

Redakcja malydziennik

Jako dziecko była gwałcona przez ojczyma! ZOBACZ kim teraz jest!

Redakcja malydziennik

Jestem pediatrą. Oto, co zrobiłam, gdy mały chłopiec powiedział mi, że jest dziewczynką

Redakcja malydziennik
Ładuję....