„Tęczowa msza” na Paradzie Równości w Warszawie? „To wulgarna prowokacja”

Podczas Parady Równości w Warszawie doszło do skandalu z udziałem księdza Szymona Niemca. Aktywista środowisk LGBT i biskup Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego odprawił nabożeństwo ekumeniczne, co spotkało się z krytyką wielu polityków. 

W sobotę ksiądz Niemiec odprawił na Paradzie Równości w stolicy nabożeństwo ekumeniczne. Zdarzenie to wywołało falę krytyki w internecie.

Obrażanie ludzi wierzących to pewnie w ramach promocji przekazu marszu tj. »tolerancji«. To samo co w Gdańsku. Czyli nadzieje opozycji w postaci prezydentów miast to wulgarne marsze i prowokowanie ludzi, których jedną „wadą” jest to, że chodzą do Kościoła.

– skomentował całą sprawę na Twitterze Patryk Jaki. „A ta wulgarna prowokacja odbywała się pod hasłem <<szanujmy się nawzajem>>” – zwrócił uwagę wiceminister sprawiedliwości.

Czytaj także: Straszne znalezisko nad BAŁTYKIEM. Myślał, że to wodorosty, a to było… [FOTO]

W podobnym tonie wypowiedział się Jarosław Gowin, który postanowił odnieść się do faktu, że Parada Równości odbyła się pod patronatem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. „Co na to prezydent Warszawy? Nie widział, tak jak pani prezydent Gdańska?” – pytał polityk na Twitterze.

Ksiądz Niemiec to były prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek oraz – jak sam siebie określa się na oficjalnym profilu na Facebooku – duchowny chrześcijańsko-progresywny. W rozmowie z Wirtualną Polską biskup odparł ostatnie zarzuty. Ksiądz Niemiec wyjaśnia, że nie była to „tęczowa msza”, lecz nabożeństwo ekumeniczne.

– W nabożeństwie mógł uczestniczyć każdy, kto tylko miał na to ochotę. Takie liturgie odprawiane są wtedy, kiedy mamy zgromadzenie ludzi różnych kościołów i chce się zapewnić opiekę duszpasterską wszystkim – zapwniał duchowny.

Wspomniał także, że ze względu na wiele podobieństw niektórzy mogli pomylić jego nabożeństwo z liturgią rzymskokatolicką.

– Jestem kapłanem starokatolickim. Nasze stroje są podobne do tych, które noszą kapłani rzymskokatoliccy (…) Na pewno nie była to msza w rozumieniu Kościoła rzymskokatolickiego ani w jakimkolwiek obrządku protestanckim – argumentuje ks. Niemiec.

I dodaje, że jeśli ktoś poczuł się obrażony, to może zgłosić sprawę do sądu.

Źródła: o2.pl / polsatnews.pl

Komentarze