Jest tak mały, że można dostrzec go wyłącznie pod mikroskopem. To niepozorne zwierzę jest jednak w stanie przetrwać w warunkach, w których inne stworzenia dawno by wyginęły. Naukowcy nie mają wątpliwości – gdy wyginie człowiek, na Ziemi wciąż pozostaną niesporczaki. 

Po raz pierwszy pojawiły się na naszej planecie prawdopodobnie ok. 500 mln lat temu. Nie bez znaczenie jest miejsce, w którym znaleziono ich najstarsze skamieniałości. Pochodzą one bowiem z mroźnych rejonów Syberii, gdzie przetrwają tylko najbardziej odporne organizmy. Dla niesporczaków niskie temperatury nie stanowią  najmniejszego problemu.

Czytaj także: Szokujący wpis PUDZIANA! „Jeżeli seks bez zgody żony to gwałt, to zakupy…

Niezwykła odporność tych zwierząt sprawia , że można je spotkać w każdym zakątku Ziemi. Mierzące średnio pół milimetra długości niesporczaki są w stanie przeżyć ciśnienie większe o 1200 razy od ciśnienia atmosferycznego, a niektóre gatunki nawet 6 tys. atmosfer. Oznacza to, że zwierzęta te bez problemu przetrwają na dnie Rowu Mariańskiego.

Co ciekawe, niesporczaki nie posiadają układu oddechowego, a co za tym idzie – w ich organizmach nie dochodzi do wymiany gazowej. Zwierzę przeżyje też dobę w temperaturze -200 stopni Celsjusza oraz kilka minut w temperaturze +150 stopni Celsjusza. Niektóre gatunki są w stanie wytrzymać najniższą temperaturę, jaka występuje w przyrodzie, czyli zero absolutne.

To nie wszystko. Udowodniono, że niesporczaki są w stanie przetrwać również w przestrzeni kosmicznej, znoszą 1000 razy więcej promieniowania niż inne zwierzęta, a bez wody przetrwają ok. 10 lat (choć znane są przypadki, w których przeżyły bez niej ponad 100 lat!). Wytrzymają też bez jedzenia,  a gdy zamrozi się je na 30 lat, to po rozmrożeniu są w stanie od razu znosić jaja.

Fot. Niesporczak pod mikroskopem / screen YouTube / LayZeem

Zdarza się, że dzikie zwierzęta zawędrują czasem na czyjąś posesję lub w często uczęszczane przez ludzi okolice. W górach tak też się dzieje w przypadku kóz. Na filmiku można zobaczyć sytuację, która miała miejsce w tym roku w Zakopanem. Kozy przechadzały się po działce mężczyzny, któremu ich obecność widocznie przeszkadzała. Wybrał jednak brutalny sposób na pozbycie się ich z podwórka… rzucał w wystraszone kozy kamieniami.

 

CZYTAJ TAKŻE: Neymar oskarżony o gwałt. Wyciekło nagranie (WIDEO)

 

Młody mężczyzna z premedytacją rozjechał samochodem żywego psa w Sycowie na Dolnym Śląsku. Wszystko nagrał telefonem, a film ze swojej „makabrycznej zabawy” wrzucił do sieci. 

Wczoraj wieczorem mężczyzna został zatrzymany przez policję. Sprawcą okazał się 22-letni Rafał B., pracownik Firmy Mebli BODZIO. Wczoraj przed południem zarząd firmy wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku.

Czytaj także: Matka zabiła swoje dzieci i chciała popełnić samobójstwo. Ojciec nie wytrzymał

Niedługo po zabójstwie mężczyzna pojechał na dyskotekę ze swoim kolegą. Po zatrzymaniu przez policję tłumaczył, że ktoś ukradł mu telefon, na którym nagrał zabójstwo psa.

„Z uwagi na uzyskane medialne informacje o brutalnym najechaniu psa i nagrania tego faktu wraz z udostępnieniem w sieci przez naszego pracownika, oświadczamy, że w dniu dzisiejszym zostały podjęte natychmiastowe działania oraz środki dyscyplinarne, łącznie z rozwiązaniem stosunku pracy (…) Po raz pierwszy spotkaliśmy się z takim incydentem” 

– czytamy w oświadczeniu.

Dziennikarze serwisu mojaolesnica.pl dotarli do znajomego Rafała B., który twierdzi, że mężczyzna od dawna wykazywał się brutalnością wobec zwierząt. „Od zawsze było z nim coś nie tak. W gimnazjum jadł żywe motyle. Znęcał się nad każdym i lubił się bić” – mówi informator.

Jak czytamy na stronie portalu, do redakcji zgłaszają się już osoby, które mówią, że Rafał B. już wcześniej zamieszczał w internecie fotografie martwych zwierząt. Oświadczenie w sprawie  22-latka wydali również członkowie jego rodziny.

„Informacja o brutalnym pozbawieniu życia zwierzęcia nami wstrząsnęła i przyjęliśmy ją z niedowierzaniem. (…) Chcemy jednak poinformować, że nie mamy wpływu na działania dorosłego człowieka i w żaden sposób nie utożsamiamy się z zaistniałymi, zasługującymi na potępienie, okolicznościami” 

– napisali najbliżsi Rafała B.

Fot. Facebook

Źródła: mojaolesnica.pl / Facebook /Fabryka Mebli BODZIO/

Kierowca celowo przejechał psa. Do wstrząsającego zdarzenia doszło na drodze w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. 

Na nagraniu opublikowanym przez portal MojaOlesnica.pl widać jak kierowca specjalnie najeżdża na leżącego na ulicy, najpewniej rannego psa! Mężczyzna nie wykazuje przy tym żadnej empatii. Zamiast wyjść i przenieść zwierzę na pobocze nagrywa swoje makabryczne popisy telefonem komórkowym!

Kierowca szybko został zlokalizowany, ponieważ nagranie ze swojej makabrycznej zabawy opublikował w internecie. Okazało się, że jest nim… >>>CZYTAJ DALEJ<<<

Pani Patrycja myślała, że pies o imieniu Rodi został potrącony przez samochód. Podczas operacji pojawiło się jednak podejrzenie, że ktoś celowo uderzył zwierzę siekierą lub łopatą!

„Dlaczego jest taka znieczulica względem zwierząt? Jakie potwory żyją wśród nas? Są bezkarni i mają się całkiem świetnie. Mają rodziny, dom, pracę, znajomych… A w środku są zepsutymi do szpiku potworami!” – pisze pani Patrycja w emocjonalnym wpisie opublikowanym w serwisie RatujemyZwierzaki.pl.

Czytaj także: POLAK, którego bał się sam AL CAPONE! Jego gang istnieje do DZIŚ! [WIDEO]

Psa o imieniu Rodi przywieźli ludzie, którzy sądzili, że potrącił go samochód. Zwierzę znalezione w Sosnówce w woj. świętokrzyskim natychmiast zabrano do lekarza.

Bałam się tego, że nie da się mu pomóc, ale kazałam robić wszystko, by przeżył… Od razu trafił na stół operacyjny. Wszędzie odłamki kości czaszki, ogromna rana… Usuwanie odłamów kostnych kości czołowej i oczodołowej, szycie, wstrząśnienie mózgu.

– pisze pani Patrycja.

W trakcie operacji pojawiło się podejrzenie, że Rodi wcale nie został potrącony przez samochód. Dyrektor gabinetu stwierdził, że ktoś próbował go uśmiercić, uderzając czymś w głowę. Możliwe, że przedmiotem tym była siekiera lub łopata.

Koszty operacji – jak informuje pani Patrycja – są na ten moment bardzo wysokie. Każdy, kto chciałby pomóc w leczeniu psa może wesprzeć zbiórkę KLIKAJĄC TUTAJ.

Fot. Screen Facebook (Kącik Dla Psów ulicy – Świętokrzyskie I Nie Tylko)

Źródło: ratujemyzwierzaki.pl

Wiejski pies o imieniu Ping Pong uratował noworodka zakopanego żywcem w polu.

Do zdarzenia doszło w niewielkiej wsi w północnej Tajlandii. Nastoletnia matka najpierw ukrywała ciążę, a potem zakopała w ziemi nowo narodzonego chłopca!

Na szczęście zapach zakopanego w polu dziecka wyczuł 6-letni kundel. Pies zaczął głośno szczekać i intensywnie kopać w ziemi. Dziwne zachowanie zwierzęcia szybko zwróciło uwagę jego właściciela Usa Nisaikhy. –Usłyszałem szczekanie psa i płacz dziecka dochodzące z pola manioku, więc podszedłem, żeby sprawdzić, co tam się dzieje – relacjonował później mężczyzna. Na miejscu zauważył wystającą z ziemi nóżkę niemowlęcia.

Czytaj także: Nowonarodzoną CÓRECZKĘ spaliła w PIECU, potem poszła na WESELE!

Okazało się, że chłopiec wciąż żyje. Mężczyzna zawiózł noworodka do szpitala. Po przeprowadzeniu niezbędnych badani lekarze orzekli, że maluch jest całkowicie zdrowy.Bohaterski pies, który go uratował, od dawna cieszył się ogromną popularnością wśród mieszkańców wioski Ban Nong Kham. Często wychodzi ze swoim właścicielem na pole, mimo że utyka na jedną łapę od momentu, gdy został potrącany przez samochód.

Policja zatrzymała już 15-letnią matkę chłopca. Kobieta zeznała na przesłuchaniu, iż ukrywała swoją ciążę w tajemnicy przed rodzicami, ponieważ bała się kary ojca za to, że została „zhańbiona”. Postawiono jej zarzuty porzucenia dziecka i usiłowanie zabójstwa.

O2.pl/ Wprost / magnapolonia

 

W Biblii wiele miejsca poświęconego jest jedzeniu.

 

Wiele razy konkretny pokarm służy jako metafora, jak chociażby oliwa, która jest symbolem namaszczenia, czy ryba będąca symbolem nawrócenia.

 

Jeśli chodzi o stanowisko względem jedzenia mięsa, to jest ono dwojakie. Z jednej strony jest ono uznawane jest za coś dobrego i wartościowego. Mięso było składane jako ofiara, pojawia się także jako obietnica:

 

Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win (Iz 25,6).

 

Z drugiej strony Biblia wskazuje na pożywienie roślinne:

Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko (Rdz 9,2-3).

 

W Biblii znajdujemy też zapisy o tym, jak dobre jest pożywienie wegetariańskie. Przykładowo „mannę” Izraelici jedli przez 40 lat!

Dom Izraela nadał temu [pokarmowi] nazwę manna. Była ona biała jak ziarno kolendra i miała smak placka z miodem. (…)
Izraelici jedli mannę przez czterdzieści lat, aż przybyli do ziemi zamieszkałej. (Wj. 16;32;35)

 

Znacząca jest też historia z Księgi Daniela:

«Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia.
Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś».
Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie.
A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. (Daniela 1;12-15)

 

Czy zatem Biblia wyraźnie wskazuje na wegetarianizm? Niekoniecznie.

Zapisy z Listu do Rzymian wyraźnie mówią, że każdy z nas ma wolność wyboru i nikt nikogo nie powinien osądzać:

Jeden jest zdania, że można jeść wszystko, drugi, słaby, jada tylko jarzyny.
Ten, kto jada [wszystko], niech nie pogardza tym, który nie [wszystko] jada, a ten, który nie jada, niech nie potępia tego, który jada; bo Bóg go łaskawie przygarnął. (Rz. 14;2-3)

Od kilkunastu dni w Australii panują nieprawdopodobne, historyczne upały. Masowo giną zwierzęta, płoną lasy i brakuje wody pitnej.

Australia przeżywa prawdziwy armagedon. NA skutek upałów śmierć ponoszą niezliczone ilości zwierząt. Rekordowe od 80 lat temperatury osiągają 46,6 stopni C a prawdopodobnie w niektórych miejscach dochodzi do 49 st. C w dzień i około 35 st. C w nocy.

Media najpierw donosiły o dosłownie gotujących się w upale nietoperzach, których populacja na skutek upałów zmalała o około 34%. Teraz masowo padają z wycieńczenia i braku wody całe stada dzikich koni, wielbłądy i osły.

Ogromnym problemem są wysychające źródła pitnej wody. Rozprzestrzeniają się też pożary. Ogień strawił już 55 tysięcy ha lasów.

Jakie czeka nas lato w Polsce?

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Polsat News, Twitter, LosyZiemi.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/nowe-substancje-chemiczne-w-smogu-ludzki-organizm-jest-bezbronny/