Ośmiu imigrantów z Bułgarii zgwałciło 13 letnią dziewczynkę w Niemczech. Zostali złapani bo…jednego z nich rozpoznała na Facebooku.

Dziewczynka została zgwałcona w lesie, w drodze do domu, gdy wracała z basenu. Sprawców spłoszył jej sąsiad.

Gwałciciele to nastolatkowie w wieku od 14 do 17 lat. Sześciu z nich zostało skazanych. Zasądzone wyroki to od 3 lat i 8 miesięcy do 4 lat i 9 miesięcy.  Dwóch uciekło do Bułgarii ale zostali poddani ekstradycji i staną przed sądem w Niemczech.

Dziewczynka jednego ze sprawców odnalazła na Facebooku.Zgłosiła to na policję. Został natychmiast zatrzymany a w jego telefonie znaleziono zdjęcia z gwałtu.

 

Źródło: O2.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/dziecko-skazane-na-przymusowe-lekcje-religii-czy-to-zgodne-z-prawem/

 

Zamach na Pawła Adamowicza zainspirował naśladowców nożownika z Gdańska. Są  zarzuty wobec mieszkańca Wielkopolski, który zachęcał w sieci do zabicia prezydentów Poznania i Wrocławia. Zatrzymano też osobę, która groziła śmiercią Donaldowi Tuskowi.

W środę rano poznańska Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty Cezaremu O., który tego samego wieczoru, kiedy nożownik zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zamieścił w mediach społecznościowych wezwanie do napaści fizycznej na prezydentów Poznania i Wrocławia. Mężczyzna został oskarżony o nawoływanie do przemocy na tle politycznym i o propagowanie ustroju faszystowskiego, ponieważ  jako zdjęcie profilowe na swoim koncie na Facebooku miał ustawioną swastykę.

Cezary O. został ujęty w poniedziałek w Kurniku (woj. wielkopolskie), w wyniku reakcji samego szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego. Jak poinformował prokurator Michał Smętkowski, zarzuty postawiono mu w środę rano, po przesłuchaniu.

Kiedy prezydent Adamowicz walczył o życie w szpitalu, mieszkaniec Kurnika napisał y na jednym z portali społecznościowych: „Jeszcze Jaśkowiaka i prezydenta Wrocławia… stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”.

Według prokuratora oskarżony przyznał się do pierwszego zarzutu – wzywania do przemocy – ale nie do propagowania faszyzmu, twierdził bowiem, że swastyka jest symbolem szczęścia. Cezaremu O. grozi teraz kara pozbawienia wolności w wymiarze do pięciu lat.

 

Źródło: Strajk.eu

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego opublikował dziś na swoim Facebooku specjalne oświadczenie.

W obliczu zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza Polskie Towarzystwo Psychiatryczne „zdecydowanym głosem sprzeciwia się jakimkolwiek formom przemocy i solidaryzuje się z osobami pogrążonymi w żałobie. Tragedia ta uczy, jak bardzo należy unikać języka nienawiści, tak w życiu codziennym jak i w debacie publicznej”.

„Chcielibyśmy także zaapelować o to, aby nie poszukiwać łatwych rozwiązań szoku wzbudzonego tą tragedią w kojarzeniu jej z osobami z zaburzeniami psychicznymi” – piszą autorzy oświadczenia.

Zarząd Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego podkreśla, że „w naturalnej potrzebie rozumienia i poszukiwania odpowiedzi na pytanie: dlaczego doszło do tragedii, nie powinniśmy szukać fałszywych, uproszczonych wyjaśnień”. „Takim nieprawdziwym wyjaśnieniem jest sugerowanie, że wyłącznie osoby chore psychicznie mogą dopuścić się aktów przemocy” – czytamy.

„W związku z tym stanowczo występujemy przeciwko próbom utożsamiania przemocy i zbrodni z zaburzeniami psychicznymi” – piszą autorzy tekstu.

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne przypomina, że na działania zarówno osób zaburzonych psychicznie, jak i zdrowych zawsze wpływ mają czynniki zewnętrzne, dlatego „szerzenie pogardy i nienawiści służy tragicznej motywacji niezależnie od stanu zdrowia psychicznego sprawcy”.

Źródło: Więź

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/owsiak-musi-odejsc-wzbudza-negatywne-emocje-opinia-poslanki/

Po publikacji raportów dotyczących wykorzystania dzieci przez duchownych do amerykańskich organizacji zaczęły się  zgłaszać osoby pokrzywdzone właśnie przez siostry zakonne. To szokujące historie kilkunastoletnich dziewczynek odurzanych alkoholem i narkotykami.

Patricia Cahill jako 15-latka (teraz ma 67 lat ) wszystkie sekrety powierzała siostrze Eileen Shaw. – Dla niej zrobiłabym wtedy wszystko. Umarłabym za nią – wyznaje. W przyklasztornej szkole w New Jersey powiedziała zakonnicy o tym, jak jej już zmarły wtedy wuj ksiądz wykorzystywał ją seksualnie od piątego roku życia. – Dawała mi wszystko, czego mi brakowało. Byłam wówczas zdruzgotana. Ona wypełniała całą pustkę, którą czułam – dodaje kobieta. Patricia twierdzi, że siostra Shaw upajała ją alkoholem i podawała narkotyki. Uczyła też jak uprawiać seks z kobietą. – Dzień spędzałam z przyjaciółmi, a wieczory, weekendy i okres letni z zakonnicą pedofilką – wspomina. Takich przypadków jest dużo więcej.

– Wymaganie jest od nas życie w czystości i celibacie. Dla wielu jest to nierealne – ocenia Mary Dispenza, była zakonnica. Dispenza była zakonnicą w innym zgromadzeniu. Pamięta do dziś, co przydarzyło się jej ze strony siostry przełożonej. – Uklęknęłam tuż obok niej. Zaczęła mnie całować po twarzy. Chciałabym powiedzieć, że nie było w tym nic złego, ale to było złe. To siedzi we mnie do dziś – wspomina była zakonnica. Dispenza pracuje dla fundacji zrzeszającej osoby pokrzywdzone przez duchownych. Wcześniej o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich przez zakonnice słyszała rzadko. Wiele zmieniło się po publikacji obszernego raportu Prokuratury Generalnej Stanu Pensylwania. Ujawnił on setki przypadków pedofilii wśród księży. Od tej pory do Dispenzy zgłosiło się już 18 osób, które twierdzą, że były wykorzystanie również przez siostry zakonne. Dlaczego wcześniej nie mówiło się o przypadkach wykorzystywania dzieci przez zakonnice? – Sądzę, że ma to związek z tym, jak żyją zakonnice. Z natury są one bardzo skryte – odpowiada Dispenza.

Particia Cahill w 1994 roku zawiadomiła Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia z New Jersey o tym, że jest molestowana. Wypłacono jej kwotę 70 tysięcy dolarów w zamian za podpisanie ugody. – Mieli pod ręką prawników dla takich ludzi jak ja. Chodziło o to żeby mnie uciszyć. Powiedzieli mi, że mnie kochają i że będą się za mnie modlić – opowiada Patricia. Zgromadzenie w specjalnym oświadczeniu dla telewizji CBS stwierdza, że sprawa została natychmiast wyjaśniona, strony doszły do porozumienia, a siostra zakonna zachowała się w całej sytuacji w odpowiedzialny sposób. Zgromadzenie usunęło ją z funkcji dyrektorki szkoły podstawowej, ale cały czas finansuje jej mieszkanie i ją utrzymuje. Cahill twierdzi, że ugoda niczego nie zmieniła. Nie pomogła jej uporać się z traumą, z którą zmaga się do dziś. Na co więc liczy? – Że to dopiero początek, że podobnych spraw pojawi się więcej. Dzięki temu może uda się zapobiec krzywdzie wobec kogoś innego – odpowiada Patricia.

Źródło: TVN

FOT. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/szokujace-slowa-biskupa-pieronka-o-pedofilii-w-kosciele-to-zjawisko-bylo-od-zawsze-wideo/

Pijana 34-latka ugodziła swojego partnera w szyję, gdy kroiła tort. Do zdarzenia doszło podczas imprezy komunijnej córki kobiety w mieszkaniu na os. Słonecznym w Gorzowie Wielkopolskim. Ranny mężczyzna zmarł w szpitalu – podała „Gazeta Lubuska”.

Policjanci otrzymali zgłoszenie ok. godz. 17:30 w niedzielę, 13 maja. Okazało się, że mężczyzna z ranami kłutymi został już przewieziony do szpitala. Funkcjonariusze na miejscu zatrzymali 34-letnią partnerkę poszkodowanego.

Grozi jej dożywocie

Według ustaleń prokuratury podczas imprezy komunijnej córki 34-latki, między kobietą a jej 43-letnim partnerem doszło do sprzeczki. – W pewnym momencie kobieta zadała partnerowi jeden cios nożem. – poinformował polsatnews.pl prokurator Roman Witkowski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.

Ranny 43-latek zmarł w szpitalu we wtorek, dwa dni po zdarzeniu. Jego partnerka została tymczasowo aresztowana, przyznała się do winy.

34-latce postawiono zarzut „spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka” (art. 156 ust. 3 KK). – Kobiecie grozi od 5 lat pozbawienia wolności do nawet dożywocia – dodał Witkowski.

lop/Polsat News