Biura Platformy Obywatelskiej w całej Polsce otrzymały mail następującej treści: „Siedziba waszej kłamliwej partii wyleci w powietrze, płońcie ogniem piekielnym. Bomba cyka”. Wszczęto alarm.

Dziś około 10:00 do biur PO w wielu miastach Polski ostał wysłany mail z groźbą bombowego zamachu.

Natychmiast wszczęto alarm i ewakuowano wszystkich pracowników biur. Wiadomość jest weryfikowana przez policję.

Szef MSWiA Joachim Brudziński zapowiedział, że groźba zostanie zweryfikowana i rozpoznana a jej autor zostanie zatrzymany i ukarany. Dodał, że podobne maile trafiły wczoraj do Urzędów Wojewódzkich.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Wiadomości

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/dziennikarz-zadal-pytanie-zobacz-co-zrobil-minister-bezkultury/

 

Mimo, że dowody zbrodni są „oczywiste”, to śledztwo w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska może się przeciągać.  Atak widziały setki osób, a później nagrania wykonane przez świadków oglądała cała Polska.

Pomimo pewnych dowodów  proces Stefana W. może ruszyć dopiero za rok. Wynika to z procedur, terminów odwoławczych i tego, że niezależnie od istnienie nagrań śledczy muszą zgromadzić cały materiał dowodowy. Trzeba przesłuchać świadków, przeanalizować materiały z telefonów i kamer.

Do tego dochodzi kwestia wcześniejszych przestępstw i zdrowia psychicznego podejrzanego: trzeba przeanalizować jego dokumentację lekarską i historię odbywania kary. Możliwe jest też przeprowadzenie obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, która potrwa od czerech do ośmiu tygodni. Wtedy wydana zostanie opinia o poczytalności Stefana W. Jednak stronom przysłuchuje odwołanie, co może dalej przedłużyć postępowanie.

Biegli otrzymają zgromadzoną przez prokuraturę dokumentację medyczną, dotyczącą stanu zdrowia podejrzanego. Jest tam dokumentacja z okresu pobytu Stefana W. w jednostkach penitencjarnych, informująca między innymi, że w 2016 roku wystąpiło u podejrzanego „zaburzenie psychiczne o podłożu chorobowym”.

Prokuratura bada też, czy Stefan W. planował wcześniej swój czyn. W związku z tym zostaną przesłuchane osoby, z którymi podejrzany się kontaktował, w tym jego współwięźniowie z zakładu karnego. Chodzi o to, żeby ustalić, czy ktokolwiek o tym wiedział. Trzeba ustalić, czy zabójstwo było planowane, czy doszło do niego nagle, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Źródło: Wiadomości.gazeta.pl

Fot. Gazeta.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Zamach na Pawła Adamowicza zainspirował naśladowców nożownika z Gdańska. Są  zarzuty wobec mieszkańca Wielkopolski, który zachęcał w sieci do zabicia prezydentów Poznania i Wrocławia. Zatrzymano też osobę, która groziła śmiercią Donaldowi Tuskowi.

W środę rano poznańska Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty Cezaremu O., który tego samego wieczoru, kiedy nożownik zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zamieścił w mediach społecznościowych wezwanie do napaści fizycznej na prezydentów Poznania i Wrocławia. Mężczyzna został oskarżony o nawoływanie do przemocy na tle politycznym i o propagowanie ustroju faszystowskiego, ponieważ  jako zdjęcie profilowe na swoim koncie na Facebooku miał ustawioną swastykę.

Cezary O. został ujęty w poniedziałek w Kurniku (woj. wielkopolskie), w wyniku reakcji samego szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego. Jak poinformował prokurator Michał Smętkowski, zarzuty postawiono mu w środę rano, po przesłuchaniu.

Kiedy prezydent Adamowicz walczył o życie w szpitalu, mieszkaniec Kurnika napisał y na jednym z portali społecznościowych: „Jeszcze Jaśkowiaka i prezydenta Wrocławia… stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”.

Według prokuratora oskarżony przyznał się do pierwszego zarzutu – wzywania do przemocy – ale nie do propagowania faszyzmu, twierdził bowiem, że swastyka jest symbolem szczęścia. Cezaremu O. grozi teraz kara pozbawienia wolności w wymiarze do pięciu lat.

 

Źródło: Strajk.eu

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Morderca, który zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza na scenie podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to 27-letni mieszkaniec miasta Stefan W., skazany wcześniej m.in. za rozboje. Przed kilkoma laty napadł na cztery gdańskie banki.

Policja potwierdziła, że napastnik to 27-letni mieszkaniec Gdańska w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Na scenę wszedł bez problemów bo miał identyfikator z napisem „Media”.

Po zaatakowaniu Adamowicza mężczyzna nie uciekał, nie zszedł ze sceny – z uniesionymi rękami, z nożem w jednej, tryumfalnie paradował na scenie.

Chwilę po tym złapał za mikrofon i wykrzyczał na scenie: „Halo! Halo! Nazywam się Stefan Wilmont, siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Stefan W. w okresie od 8 maja do 12 czerwca 2013 roku napadł na trzy gdańskie placówki SKOK-ów oraz na bank Crédit Agricole – podały w 2014 lokalne media.

Czekał zawsze na moment, kiedy nie było klientów w placówce, wyciągał broń, terroryzował personel i zabierał pieniądze. W sumie zrabował tak niewiele, bo około 15 tys. złotych.

Podczas procesu 22-letni wówczas Stefan W. przyznał się do winy, ale nie wyraził jednak skruchy. Zeznał, że „chciał mieć pieniądze, których nie potrafił zarobić”, a o tym, jak przeprowadzić napad dowiedział się z filmów.

Został skazany na 5,5 roku więzienia i wyszedł prawdopodobnie w grudniu 2018 roku. Groziła mu kara 15 lat więzienia.

Odsiedział cały wyrok. Na krótko przed opuszczeniem więzienia zachodziło prawdopodobieństwo, że jego stan psychiczny jest zły i przeszedł badanie psychiatryczne. Uznano jednak, że jest w pełni poczytalny.

Źródło: Najwyższy Czas!

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/pilne-nowe-sensacyjne-informacje-w-sprawie-zamachu-na-prezydenta-adamowicz/

– Składam rezygnację z funkcji prezesa fundacji WOŚP – powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej Jerzy Owsiak.

Owsiak na konferencji prasowej odniósł się do zamachu i śmierci prezydenta Adamowicza. Mówił też o fali nienawiści i agresji, jaka dotyka jego, jego współpracowników i Fundacji.

Owsiak wspomniał, że wielokrotnie zgłaszał policji przypadki gróźb, te jednak nigdy nie zostały potraktowane poważnie.

Owsiak powiedział, że ma nadzieję, że Fundacja będzie funkcjonowała nadal a jego nieobecność w jej władzach uchroni ją i ludzi przed kolejnymi aktami agresji.

Źródło: TVN 24

Fot. TVP. Info

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/pilne-nowe-sensacyjne-informacje-w-sprawie-zamachu-na-prezydenta-adamowicz/

Prezydent Gdańska walczy o życie w szpitalu, po tym jak został dźgnięty 15-centymetrowym nożem na trójmiejskim finale WOŚP.  Niemal wszystkie ugrupowania polityczne wysyłają wyrazy solidarności. Milczy jednak pomorski oddział Młodzieży Wszechpolskiej. To właśnie ta organizacja w 2017 roku wystawiła Pawłowi Adamowiczowi akt zgonu politycznego.

Wszechpolacy wydali wówczas wyrok na Adamowicza oraz 10 innych prezydentów polskich miast, którzy mieli odwagę podpisać deklarację o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji. Chodziło o przyjęcie niewielkiej liczby uchodźców. 

Kilka dni temu prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, uzasadniając, że intencją wystawienia „politycznych aktów zgonu” nie było nawoływanie do nienawiści, ale wyrażenie niezadowolenia z podejmowanych przez prezydentów inicjatyw.

W niedzielę ok. godz. 20:00 mieszkaniec Gdańska Stefan Wilmont podając się za dziennikarza wtargnął na scenę podczas gdańskiego finału WOŚP. Dopadł do prezydenta i zadał mu ciosy nożem. Włodarz został przewieziony w stanie ciężkim do szpitala. Nieoficjalnie wiadomo, że jedno z pchnięć przebiło aortę. Adamowicz przeszedł kilkugodzinną operację, przetaczano mu krew. Jego stan jest określany jako bardzo ciężki.

Źródło: Strajk.eu

Fot.

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/i-znowu-kompromitacja-mlodziezy-wszechpolskiej-moze-niech-oni-juz-milcza-o-rasie/

Zwiększone środki bezpieczeństwa na 14 lotniskach w Niemczech. Powód to podejrzenie podejrzeniami o przygotowywanie zamachu na lotnisku w Stuttgarcie.

Na lotnisku w Stuttgarcie kamery zarejestrowały podejrzanych osobników. Obserwowali oni systemy bezpieczeństwa. Już w środę 19 grudnia zaostrzono środki ostrożności w porcie lotniczym. W czwartek  rozszerzono alarm bezpieczeństwa na czternaście największych niemieckich lotnisk.

Na razie trwa poszukiwanie podejrzanych, którzy obserwowali budynek. Lotnisk pilnują wzmocnione patrole wyposażone w kamizelki kuloodporne i broń maszynową.

Niemieckie służby otrzymały informacje od wywiadu marokańskiego, że podejrzani islamiści udają się do Europy, gdzie chcą przeprowadzić atak samobójczy na którymś z lotnisk we francusko-niemieckiej strefie przygranicznej.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/dramat-w-niemczech-sa-ofiary-w-ludziach-czy-to-zamach/

9 osób odniosło obrażenia w zachodnioniemieckim mieście Recklinghausen. Przyczyna dramatu nie jest jasna.

Kierowca wjechał  w ludzi czekających na przystanku . Wśród 9 rannych jedna osoba jest w ciężkim stanie. Karetki musiały odwieźć do szpitali 6 osób. Do szpitala trafił również mężczyzna, który prowadził pojazd. W tej chwili nie może być przesłuchiwany.

Dramat rozegrał się w centrum Recklinghausen. Kierowca nagle zjechał na przeciwległą stronę ulicy i uderzył z dużą siłą w przystanek.

Świadkowie doznali szoku. Potrzebujących pomocy otoczyli opieką psychologowie.

Nie wiadomo, czy był to wypadek, czy kierowca celowo wjechał w ludzi .

Polski bohater powstrzymał w zamachu w Strasburgu Araba, który zabił kilka osób i ranił kilkanaście. Gdyby nie Polak, ofiar byłoby znacznie więcej.

Bartosz Niedzielski i jego przyjaciel Antonio Megalizzim stali przed klubem Strasburgu, gdy zaatakował ich zamachowiec. Niektórzy świadkowie twierdzą, że dwaj mężczyźni powstrzymali napastnika przed wdarciem się do klubu. Gdyby nie oni, mogłoby dojść do masakry na skalę zamachu w paryskim klubie Le Bataclan z 2015 roku.

Antonio Megalizzi zmarł w wyniku obrażeń dwa dni po ataku. Informację o śmierci Bartosza Niedzielskiego podano w niedzielę 16 grudnia.

Kim na prawdę był bohaterski Polak?

Bartosz Niedzielski, a właściwie Barto Pedro Orent-Niedzielski pochodzi z Katowic. Do Strasburga wyprowadził się 20 lat temu. Niedzielski był współpracownikiem Parlamentu Europejskiego, pracował tam jako przewodnik wycieczek, współpracował z lokalną prasą. Ale był także społecznikiem. Przyjaciele opowiadają, że szczególnie zaangażowany był w działalność na rzecz ruchu LGBT, kultury jidysz, niekomercyjnego radia, ekologii. Mówił siedmioma językami. Był orędownikiem wartości europejskich, otwartości na inne kultury.

Przez prawicowe i nacjonalistyczne portale internetowe przetoczyła się fala hejtu na temat światopoglądu Niedzielskiego. Nienawiść i brak akceptacji dotknęły Polaka nawet po śmierci.

W poniedziałek 17 grudnia Komisja Europejska uczciła minutą ciszy pamięć Bartosza Niedzielskiego.

Źródło: oko.press, NaTemat

Fot.  ©aptn/Associated Press/East NewsPoprzednieNastępne/Facebook

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/zamach-w-strasburgu-pojawily-sie-nowe-szokujace-fakty/