W pobliżu piekarni w Lyonie doszło do wybuchu bomby. Wciąż trwają poszukiwania sprawcy.

Oprócz bomby w torbie znajdowały się gwoździe i metalowe kulki, które raniły 13 przypadkowych osób.

Czytaj także: Czy mordują tylko chorzy psychicznie? Opinia polskich psychiatrów po zamachu w Gdańsku

Jak podają francuskie media,  trwają poszukiwania uwiecznionego na monitoringu mężczyzny w wieku około 30 lat. Podejrzany był ubrany w czarną bluzę z kapturem i miał uciec z miejsca eksplozji na rowerze.

Prezydent Emmanuel Macron odniósł się do tego wydarzenia mówiąc, że myślami jest z rannymi i ich rodzinami. Nicole Belloubet, szefowa resortu sprawiedliwości, powiedziała natomiast dziennikarzom, że prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem zamachu terrorystycznego.

Źródło: magnapolonia.pl

Biura Platformy Obywatelskiej w całej Polsce otrzymały mail następującej treści: „Siedziba waszej kłamliwej partii wyleci w powietrze, płońcie ogniem piekielnym. Bomba cyka”. Wszczęto alarm.

Dziś około 10:00 do biur PO w wielu miastach Polski ostał wysłany mail z groźbą bombowego zamachu.

Natychmiast wszczęto alarm i ewakuowano wszystkich pracowników biur. Wiadomość jest weryfikowana przez policję.

Szef MSWiA Joachim Brudziński zapowiedział, że groźba zostanie zweryfikowana i rozpoznana a jej autor zostanie zatrzymany i ukarany. Dodał, że podobne maile trafiły wczoraj do Urzędów Wojewódzkich.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Wiadomości

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/dziennikarz-zadal-pytanie-zobacz-co-zrobil-minister-bezkultury/

 

Mimo, że dowody zbrodni są „oczywiste”, to śledztwo w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska może się przeciągać.  Atak widziały setki osób, a później nagrania wykonane przez świadków oglądała cała Polska.

Pomimo pewnych dowodów  proces Stefana W. może ruszyć dopiero za rok. Wynika to z procedur, terminów odwoławczych i tego, że niezależnie od istnienie nagrań śledczy muszą zgromadzić cały materiał dowodowy. Trzeba przesłuchać świadków, przeanalizować materiały z telefonów i kamer.

Do tego dochodzi kwestia wcześniejszych przestępstw i zdrowia psychicznego podejrzanego: trzeba przeanalizować jego dokumentację lekarską i historię odbywania kary. Możliwe jest też przeprowadzenie obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, która potrwa od czerech do ośmiu tygodni. Wtedy wydana zostanie opinia o poczytalności Stefana W. Jednak stronom przysłuchuje odwołanie, co może dalej przedłużyć postępowanie.

Biegli otrzymają zgromadzoną przez prokuraturę dokumentację medyczną, dotyczącą stanu zdrowia podejrzanego. Jest tam dokumentacja z okresu pobytu Stefana W. w jednostkach penitencjarnych, informująca między innymi, że w 2016 roku wystąpiło u podejrzanego „zaburzenie psychiczne o podłożu chorobowym”.

Prokuratura bada też, czy Stefan W. planował wcześniej swój czyn. W związku z tym zostaną przesłuchane osoby, z którymi podejrzany się kontaktował, w tym jego współwięźniowie z zakładu karnego. Chodzi o to, żeby ustalić, czy ktokolwiek o tym wiedział. Trzeba ustalić, czy zabójstwo było planowane, czy doszło do niego nagle, podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Źródło: Wiadomości.gazeta.pl

Fot. Gazeta.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Zamach na Pawła Adamowicza zainspirował naśladowców nożownika z Gdańska. Są  zarzuty wobec mieszkańca Wielkopolski, który zachęcał w sieci do zabicia prezydentów Poznania i Wrocławia. Zatrzymano też osobę, która groziła śmiercią Donaldowi Tuskowi.

W środę rano poznańska Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty Cezaremu O., który tego samego wieczoru, kiedy nożownik zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, zamieścił w mediach społecznościowych wezwanie do napaści fizycznej na prezydentów Poznania i Wrocławia. Mężczyzna został oskarżony o nawoływanie do przemocy na tle politycznym i o propagowanie ustroju faszystowskiego, ponieważ  jako zdjęcie profilowe na swoim koncie na Facebooku miał ustawioną swastykę.

Cezary O. został ujęty w poniedziałek w Kurniku (woj. wielkopolskie), w wyniku reakcji samego szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego. Jak poinformował prokurator Michał Smętkowski, zarzuty postawiono mu w środę rano, po przesłuchaniu.

Kiedy prezydent Adamowicz walczył o życie w szpitalu, mieszkaniec Kurnika napisał y na jednym z portali społecznościowych: „Jeszcze Jaśkowiaka i prezydenta Wrocławia… stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”.

Według prokuratora oskarżony przyznał się do pierwszego zarzutu – wzywania do przemocy – ale nie do propagowania faszyzmu, twierdził bowiem, że swastyka jest symbolem szczęścia. Cezaremu O. grozi teraz kara pozbawienia wolności w wymiarze do pięciu lat.

 

Źródło: Strajk.eu

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Morderca, który zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza na scenie podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to 27-letni mieszkaniec miasta Stefan W., skazany wcześniej m.in. za rozboje. Przed kilkoma laty napadł na cztery gdańskie banki.

Policja potwierdziła, że napastnik to 27-letni mieszkaniec Gdańska w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Na scenę wszedł bez problemów bo miał identyfikator z napisem „Media”.

Po zaatakowaniu Adamowicza mężczyzna nie uciekał, nie zszedł ze sceny – z uniesionymi rękami, z nożem w jednej, tryumfalnie paradował na scenie.

Chwilę po tym złapał za mikrofon i wykrzyczał na scenie: „Halo! Halo! Nazywam się Stefan Wilmont, siedziałem niewinny w więzieniu, siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Stefan W. w okresie od 8 maja do 12 czerwca 2013 roku napadł na trzy gdańskie placówki SKOK-ów oraz na bank Crédit Agricole – podały w 2014 lokalne media.

Czekał zawsze na moment, kiedy nie było klientów w placówce, wyciągał broń, terroryzował personel i zabierał pieniądze. W sumie zrabował tak niewiele, bo około 15 tys. złotych.

Podczas procesu 22-letni wówczas Stefan W. przyznał się do winy, ale nie wyraził jednak skruchy. Zeznał, że „chciał mieć pieniądze, których nie potrafił zarobić”, a o tym, jak przeprowadzić napad dowiedział się z filmów.

Został skazany na 5,5 roku więzienia i wyszedł prawdopodobnie w grudniu 2018 roku. Groziła mu kara 15 lat więzienia.

Odsiedział cały wyrok. Na krótko przed opuszczeniem więzienia zachodziło prawdopodobieństwo, że jego stan psychiczny jest zły i przeszedł badanie psychiatryczne. Uznano jednak, że jest w pełni poczytalny.

Źródło: Najwyższy Czas!

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/pilne-nowe-sensacyjne-informacje-w-sprawie-zamachu-na-prezydenta-adamowicz/

– Składam rezygnację z funkcji prezesa fundacji WOŚP – powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej Jerzy Owsiak.

Owsiak na konferencji prasowej odniósł się do zamachu i śmierci prezydenta Adamowicza. Mówił też o fali nienawiści i agresji, jaka dotyka jego, jego współpracowników i Fundacji.

Owsiak wspomniał, że wielokrotnie zgłaszał policji przypadki gróźb, te jednak nigdy nie zostały potraktowane poważnie.

Owsiak powiedział, że ma nadzieję, że Fundacja będzie funkcjonowała nadal a jego nieobecność w jej władzach uchroni ją i ludzi przed kolejnymi aktami agresji.

Źródło: TVN 24

Fot. TVP. Info

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/pilne-nowe-sensacyjne-informacje-w-sprawie-zamachu-na-prezydenta-adamowicz/

Prezydent Gdańska walczy o życie w szpitalu, po tym jak został dźgnięty 15-centymetrowym nożem na trójmiejskim finale WOŚP.  Niemal wszystkie ugrupowania polityczne wysyłają wyrazy solidarności. Milczy jednak pomorski oddział Młodzieży Wszechpolskiej. To właśnie ta organizacja w 2017 roku wystawiła Pawłowi Adamowiczowi akt zgonu politycznego.

Wszechpolacy wydali wówczas wyrok na Adamowicza oraz 10 innych prezydentów polskich miast, którzy mieli odwagę podpisać deklarację o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji. Chodziło o przyjęcie niewielkiej liczby uchodźców. 

Kilka dni temu prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie, uzasadniając, że intencją wystawienia „politycznych aktów zgonu” nie było nawoływanie do nienawiści, ale wyrażenie niezadowolenia z podejmowanych przez prezydentów inicjatyw.

W niedzielę ok. godz. 20:00 mieszkaniec Gdańska Stefan Wilmont podając się za dziennikarza wtargnął na scenę podczas gdańskiego finału WOŚP. Dopadł do prezydenta i zadał mu ciosy nożem. Włodarz został przewieziony w stanie ciężkim do szpitala. Nieoficjalnie wiadomo, że jedno z pchnięć przebiło aortę. Adamowicz przeszedł kilkugodzinną operację, przetaczano mu krew. Jego stan jest określany jako bardzo ciężki.

Źródło: Strajk.eu

Fot.

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/i-znowu-kompromitacja-mlodziezy-wszechpolskiej-moze-niech-oni-juz-milcza-o-rasie/

Zwiększone środki bezpieczeństwa na 14 lotniskach w Niemczech. Powód to podejrzenie podejrzeniami o przygotowywanie zamachu na lotnisku w Stuttgarcie.

Na lotnisku w Stuttgarcie kamery zarejestrowały podejrzanych osobników. Obserwowali oni systemy bezpieczeństwa. Już w środę 19 grudnia zaostrzono środki ostrożności w porcie lotniczym. W czwartek  rozszerzono alarm bezpieczeństwa na czternaście największych niemieckich lotnisk.

Na razie trwa poszukiwanie podejrzanych, którzy obserwowali budynek. Lotnisk pilnują wzmocnione patrole wyposażone w kamizelki kuloodporne i broń maszynową.

Niemieckie służby otrzymały informacje od wywiadu marokańskiego, że podejrzani islamiści udają się do Europy, gdzie chcą przeprowadzić atak samobójczy na którymś z lotnisk we francusko-niemieckiej strefie przygranicznej.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/dramat-w-niemczech-sa-ofiary-w-ludziach-czy-to-zamach/

9 osób odniosło obrażenia w zachodnioniemieckim mieście Recklinghausen. Przyczyna dramatu nie jest jasna.

Kierowca wjechał  w ludzi czekających na przystanku . Wśród 9 rannych jedna osoba jest w ciężkim stanie. Karetki musiały odwieźć do szpitali 6 osób. Do szpitala trafił również mężczyzna, który prowadził pojazd. W tej chwili nie może być przesłuchiwany.

Dramat rozegrał się w centrum Recklinghausen. Kierowca nagle zjechał na przeciwległą stronę ulicy i uderzył z dużą siłą w przystanek.

Świadkowie doznali szoku. Potrzebujących pomocy otoczyli opieką psychologowie.

Nie wiadomo, czy był to wypadek, czy kierowca celowo wjechał w ludzi .