Osiągnięcia medycyny w zakresie ochrony ludzkiego życia mogą zostać zaprzepaszczone. Zmiany klimatu prowadzą do rozpowszechniania się takich chorób jak malaria, biegunka, niedożywienie, problemy z krążeniem.

Według autorów raportu zmiany klimatu zabijają około 250 000 ludzi rocznie. Przy obecnym trendzie zmian klimatycznych ilość ta może dramatycznie wzrosnąć.

Precyzyjne oszacowanie skala i problemu i prognozowanie trendów jest bardzo trudne ze względu na dynamiczny i wieloaspektowy charakter zjawiska. Eksperci oceniają że do 2030 roku zmiany klimatu mogą spowodować skrajną nędzę u około 100 mln mieszkańców Ziemi.

Czynniki nasilające negatywne procesy to migracje klimatyczne, brak dostępu do wody pitnej, wylesianie ogromnych obszarów Ziemi, przełowienie ryb, spadek bioróżnorodności, zanieczyszczenie środowiska w tym oceanów, rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych, zanik siedlisk wilgotnych i mokradeł, stepowienie krajobrazu, zanieczyszczenie powietrza, fragmentacja siedlisk.

W opinii naukowców obecne pokolenie jest ostatnim, które może zatrzymać i odwrócić te skrajnie negatywne trendy zagrażające całemu życiu na Ziemi.

W tym celu należy na ogromną skalę zmienić nawyki ludzi w tym korzystanie z plastikowych opakowań i środków transportu, przestawienie gospodarki światowej z zasilania węglem na mix z odnawialnych źródeł energii oraz atomu, zachowanie jak największej ilości cennych przyrodniczo obszarów bez ingerencji człowieka.

Obecnie mówi się, że na dokonanie rewolucyjnych zmian pozostało nam około 12 lat.

Źródło: WP.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/prezydent-brazylii-dotrzymuje-przerazajacej-obietnicy-dotknie-to-wszystkich-na-ziemi/

Puszcza Amazońska pochłania rocznie ponad pół miliarda ton dwutlenku węgla. To najważniejszy ekosystem naszej planety. Dlatego decyzja nowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro o rozpoczęciu wycinki chronionych dotąd obszarów „płuc świata” dotknie całej światowej populacji.

Jeszcze sto lat temu pierwotny las amazoński zajmował ponad 6,3 mln km2, czyli prawie 20 razy tyle co terytorium Polski. Obecnie jest to tylko 4,1 mln km2. Większość znajduje się w Brazylii, której 60 procent stanowią lasy; to tam znajduje się jedna piąta światowych zasobów słodkiej wody i około jednej trzeciej wszystkich gatunków fauny i flory Ziemi. Jest to zatem największa na świecie naturalna rezerwa gatunków ze świata zwierząt i roślin a także – wody.

To niesamowite dziedzictwo jeszcze nigdy nie było tak zagrożone. A wszystko za sprawą Jaira Bolsonaro, faszyzującego prezydenta największego kraju Ameryki Południowej, który podczas kampanii wyborczej w 2018 r. obiecał kapitalistom i obszarnikom spore udogodnienia jeśli chodzi o „inwestycje” na chronionym obszarze. Ogromne fundusze, które spłynęły do sztabu 64-letniego autokraty pochodziły w dużej mierze od potężnego lobby politycznego hodowców i wielkich plantatorów soi. To oni właśnie mają być głównymi beneficjentami tej prezydentury. Straci cała reszta, czyli obywatele Brazylii i świata.

Pomysły włodarza budzą przerażenie wśród ekspertów. – Jego lekkomyślny plan uprzemysłowienia Amazonii w porozumieniu z brazylijskim i międzynarodowym biznesem rolno-przemysłowym i sektorem górniczym, sprowadzi niespotykaną do tej pory klęskę na największy na tej planecie las tropikalny, na społeczności, dla których jest on domem i będzie katastrofą dla klimatu – komentuje Christian Poirier z organizacji Amazon Watch, która od 1996 roku walczy o ochronę lasu deszczowego i praw jego mieszkańców.

To nie jedyny głos krytyki. – Myślę, że czeka nas bardzo czarny okres w historii Brazylii – mówi Paulo Artaxo, naukowiec z Uniwersytetu w São Paulo, który bada zmiany klimatu, cytowany przez Science Magazine. – Nie ma sensu lukrować rzeczywistości. Bolsonaro to najgorsze, co mogło się przydarzyć środowisku – dodaje.

Zagrożeni są również rdzenni mieszkańcy Amazonii. „Najpierw drwale budują drogę dla ciągników, a następnie powstają kolejne drogi dojazdowe, aby odholować drzewa” – powiedział w wywiadzie dla niemieckiego „Spiegle’a ” Adriano Karipuna, szef plemienia Karipuna.

Źródło: Strajk.eu

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/rzady-nie-potrafia-tego-zatrzymac-tempo-jest-nieprawdopodobne/

Na ziemi pozostały już tylko dwie samice pumy wschodniej żyjące na wolności. Do końca 2018 pożegnaliśmy się również z nosorożcem białym północnym. W kolejce na zniknięcie z mapy zwierząt czekają ara modra i morświn kalifornijski.

Lista zagrożonych gatunków w Czerwonej księdze Międzynarodowej Unia Ochrony Przyrody wydłużyła się w 2018 roku. Puma wschodnia, zamieszkująca Amerykę Północną, była na liście od 1973. Z chwilą, kiedy przy życiu pozostały już tylko dwie samice żyjące na wolności, szansa na przetrwanie gatunku praktycznie zniknęła.

Następny w kolejce jest morświn kalifornijski. Według najnowszych szacunków żyje już tylko 30 osobników. Również ara modra jest na granicy wyginięcia – żyje co prawda w niewoli, ponieważ jest uznawana za luksusową zabawkę w krajach Bliskiego Wschodu, jednak prawdopodobieństwo przeżycia tego gatunku na wolności ocenia się obecnie na poziomie 0,1 (praktycznie bez szans). Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody nadała jej status „krytycznie zagrożony”, ale według Bird Life International błękitna papuga nie przeżyje już w środowisku naturalnym.

W 2018 również żyrafy: nubijska i kordofańska zyskały status „krytycznie zagrożonego” gatunku. Wiadomo już, że nie wszystkie gatunku lemurów przetrwają 2019. Podobnie jest z „żywą skamieliną”, czyli salamandrą chińską, której przodkowie pamiętają dinozaury. Wiek tego gatunku ocenia się na około 250 milionów lat. Dziś może zniknąć z powierzchni ziemi. Jak podaje Polsat News, w 2018 roku w USA wyginęło 97 proc. populacji motyla – „monarchy zachodniego”.

Populacja dzikich zwierząt na ziemi zmniejszyła się o prawie 60 procent w ciągu ostatnich 50 lat. Potwierdza to ostatni raport WWF. Ale jest też dobra wiadomość: populacje niektórych gatunków udało się odratować i sprawić, że ich status „podskoczył” z „krytycznie zagrożonego” na „zagrożony” – tak było w przypadku nosorożców czarnych i goryli górskich.

Źródło: Strajk.eu

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/pilne-naukowcy-apeluja-do-morawieckiego-nie-zabijac-dzikow-petycja-i-list/