Janusz Korwin-Mikke znów szokuje. Po porażce Konfederacji w wyborach do europarlamentu zorganizował wideoczat ze swoimi zwolennikami. Największe kontrowersje wzbudziła odpowiedź polityka na pytanie, kiedy stanie na czele „bojówek paramilitarnych”.

Podczas czatu z widzami Korwin-Mikke otrzymał szereg pytań dotyczących m.in. przyszłości Konfederacji oraz jego stosunku do państwowej służby zdrowia i opieki społecznej. Polityk odpowiadał w typowym dla siebie stylu, do którego dawno już nas przyzwyczaił.

Czytaj także: Syn ukraińskiego zbrodniarza do POLAKÓW: „Chciałbym wam napluć w TWARZ!”

– Równość jest złem. Korzystna jest nierówność. (…) Ludzie, którzy pracują dobrze musza mieć dobrze. A jak ktoś nie dość, że jest idiotą, to jeszcze jest leniem, to ma mieć bardzo źle. Żadne zrównywanie nic nie daje – mówił kandydat do europarlamentu.

W pewnym momencie jeden z internautów zapytał:

„Kiedy stanie Pan na czele jakichś bojówek paramilitarnych i przejmie władzę? Bo innej możliwości nie ma”.

Ja zachęcam młodych ludzi do zapisywania się do wojska. W swoim czasie za kilka lat obejmą właściwe stanowiska. To powinno to zrobić wojsko. Nie bojówki paramilitarne, bo wtedy zaczynają się bójki z wojskiem, co jest niedopuszczalne. To właśnie wojsko powinno zrobić porządek w Polsce

– odparł Janusz Korwin-Mikke.

Cały wideoczat z prezesem partii KORWIN można obejrzeć poniżej:

Źródła: dorzeczy.pl / Youtube – CEPERolkV6

Jeszcze we wrześniu  prezydent Andrzej Duda zapewniał, że „Sojusz pomiędzy Polską a USA jeszcze nigdy nie był tak mocny”. Wielu komentatorów wątpiło, wskazując na wasalny stosunek Warszawy wobec Waszyngtonu. W niemieckiej prasie ukazał się komentarz, którego autorka wieszczy rychłe wycofanie US Army z baz na terytorium Polski.

Trzy miesiące temu, podczas słynnej wizyty w Białym Domu, podczas której Andrzej Duda z miną petenta został ustawiony przy krawędzi stołu amerykańskiego przywódcy, polski prezydent mówił o niebagatelnych korzyściach we wzajemnych stosunkach. Duda zaznaczył wówczas, że efektem jego podróży za ocean jest wytyczenie „nowych ścieżek na przyszłość” – zacieśniania współpracy w dziedzinie obronności, współpracy militarnej oraz w kwestii bezpieczeństwa i biznesu energetycznego. 
Tymczasem niemiecki tygodnik „Der Spiegel” opublikował komentarz Christiane Hoffmann, która twierdzi, że sojusz pomiędzy Warszawą, a Waszyngtonem nie ma dla Donalda Trumpa większego znaczenia i rezydent Białego Domu może z niego zrezygnować w każdej chwili.
„Nie ma żadnej gwarancji, że chimeryczny prezydent nie podejmie nagle decyzji o wycofaniu swoich żołnierzy z Polski” – pisze dziennikarka w tekście zatytułowanym „Europo, nie licz na Trumpa, broń się sama”.
Jako przykład nieprzewidywalności Trumpa publicystka podała jego poczynania na Bliskim Wschodzie. Christiane Hoffmann stwierdziła, że „wycofanie wojska z Syrii i zapowiedź dużej redukcji amerykańskich żołnierzy w Afganistanie powinny uzmysłowić wszystkim, którzy mieli jeszcze jakieś złudzenia, że USA przestały być solidnym partnerem”.
Zdaniem Hoffmann prezydent USA może poświęcić sojusz z Polską w ramach dobicia ważniejszego targu z Kremlem.
Autorka komentarza ponadto zwróciła uwagę, że obecny prezydent USA dawał wielokrotnie do zrozumienia, że „ma za nic sojusze i porozumienia, a szczególnie NATO”. „Gwarancja bezpieczeństwa NATO nie zasługuje już na to miano i jest już tylko mglistą nadzieją” – oceniła Hoffmann.
Źródło: Strajk.eu
Fot: Pixabay