Orędzie fatimskie jako ostrzeżenie i naglące wezwanie Matki Bożej do nawrócenia nie jest jednorazowe. Jej apel musi być podejmowany z pokolenia na pokolenie, zgodnie z nowymi »znakami czasu« – mówił Jan Paweł II

„Wiemy dobrze, że Duch tchnie kędy chce (J 3,8). Wiemy też, że Kościół wymaga od wiernych zachowania ustawicznych praw. I jeśli często okazuje się ostrożnym i nieufnym względem możliwych złudzeń duchowych u tych, którzy przejawiają niezwykłe fenomeny, to jednak jest i chce być pełen uznania dla doznań nadprzyrodzonych, udzielanych niektórym duszom lub też względem faktów cudownych, które niekiedy Bóg raczy włączać niezwykle do biegu naturalnego zajść życiowych”.

papież Paweł VI Audiencja Generalna 29.11.1972.

„Orędzie fatimskie jako ostrzeżenie i naglące wezwanie Matki Bożej do nawrócenia nie jest jednorazowe. Jej apel musi być podejmowany z pokolenia na pokolenie. Zgodnie z nowymi »znakami czasu«.  „Trzeba nieustannie do niego powracać. Trzeba go podejmować wciąż na nowo”.– mówił Jan Paweł II.

Aktualne orędzie fatimskie

W obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, orędzie fatimskie jest szczególnie aktualne. W sposób niezwykle dramatyczny, poprzez przekazanie trzyczęściowej tajemnicy oraz spektakularny cud słońca, Matka Boża przypomniała ewangeliczną prawdę. Mówi ona, że ludziom do szczęścia tak naprawdę potrzebny jest tylko Wszechmocny Bóg, który stworzył nas dla siebie i pragnie podzielić się z nami pełnią szczęścia.

Czytaj także: To działo się naprawdę! Gdy Jan Paweł II całował ziemię, złe duchy nie wytrzymywały!!! ZOBACZ!

My ze swej strony powinniśmy ze wszystkich sił dążyć do zjednoczenia z Nim, krocząc trudną i wąską drogą wiary. Trzyczęściowe orędzie Matki Bożej jest orędziem Ewangelii. Zostało przekazane dzieciom podczas objawienia 13.07.1917 r.

1. W pierwszej części Matka Boża ukazała dzieciom przerażającą wizję piekła. W ten sposób przypomniała prawdę Ewangelii, że odrzucając Boga, człowiek wybiera piekło. Wieczne piekło jest więc realną rzeczywistością, do której ludzie konsekwentnie dążą, jeżeli żyją tak, jakby Bóg nie istniał, i kierując się logiką egoizmu, odrzucają niezmienne normy moralne, traktują zło jako dobro, a dobro jako zło. Największym nieszczęściem, jakie może spotkać człowieka, jest więc wieczne potępienie. Z własnej winy można doprowadzić siebie do takiej zatwardziałości serca, że znienawidzi się Boga i w chwili śmierci świadomie wybierze piekło.
2. W drugiej części tajemnicy podany jest najskuteczniejszy sposób ratunku przed piekłem. Jest nim głęboka wiara, której możemy się najlepiej nauczyć przez poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi. Ona najpełniej z ludzi doświadczyła trudu serca związanego z ciemną nocą wiary. Wierzyła w sposób heroiczny. W sytuacjach po ludzku beznadziejnych wierzyła nadziei wbrew ludzkiej nadziei i dlatego jest najlepszą Nauczycielką oraz Przewodniczką na drodze wiary prowadzącej pod krzyż Jej Syna, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Oddając się całkowicie do dyspozycji Maryi, będziemy uczyć się wierzyć i zawsze Bogu ufać. Ma to się wyrazić: 1. – w odwróceniu się od grzechu; 2. – w codziennej modlitwie (szczególnie jest polecany różaniec i lektura Pisma św.); 3. – w comiesięcznej spowiedzi i jak najczęstszym przyjmowaniu Jezusa w Eucharystii.
3. Trzecia część tajemnicy mówi o historycznych konsekwencjach kryzysu wiary i moralności, a więc o tym, jakie mogą być skutki odrzucenia fatimskiego orędzia. Ponieważ wezwanie do pokuty i nawrócenia zawarte w orędziu nie zostało przyjęte tak, jak być powinno, wobec tego jesteśmy świadkami, że to proroctwo w dużej mierze się spełniło. Siostra Łucja, jedyny żyjący świadek objawień, tak pisała w liście do Ojca Świętego: „A chociaż nie oglądamy jeszcze całkowitego wypełnienia się ostatniej części tego proroctwa, widzimy, że stopniowo zbliżamy się do niego wielkimi krokami. Nastąpi ono, jeżeli nie zawrócimy z drogi grzechu, nienawiści, zemsty, niesprawiedliwości, łamania praw człowieka, niemoralności, przemocy itd. I nie mówmy, że to Bóg tak nas karze; przeciwnie, to ludzie sami ściągają na siebie karę. Bóg przestrzega nas cierpliwie i wzywa do powrotu na dobrą drogę, szanując wolność, jaką nam podarował; dlatego to ludzie ponoszą odpowiedzialność”.
Kochający Bóg przygotował nam wspaniałą przyszłość, jednak gdy odrzucamy życie z Nim, czekają nas przerażające konsekwencje tego wyboru: wojny, nienawiść, zniszczenie, cierpienie i śmierć.
Opublikowany tekst trzeciej tajemnicy fatimskiej ma charakter proroczej wizji. Kardynał Ratzinger wyjaśnia: „Anioł z ognistym mieczem stojący po lewej stronie Matki Bożej przypomina podobne obrazy z Apokalipsy. Przedstawia groźbę sądu, wiszącą nad światem. Myśl, że świat może spłonąć w morzu ognia, nie jawi się już bynajmniej jako wytwór fantazji: człowiek sam przez swe wynalazki zgotował na siebie ognisty miecz”. Tej niszczącej sile zła może się przeciwstawić tylko Matka Boża z ludźmi, którzy przyjmują jej wezwanie do pokuty i nawrócenia.
Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej w symboliczny sposób mówi o wielkich prześladowaniach, cierpieniach i męczeństwie wielu wyznawców Chrystusa, wśród których są również kapłani, biskupi oraz papieże dwudziestego wieku. Wielkie zniszczenia i prześladowania są spowodowane przez ludzi zniewolonych przez ateistyczne ideologie walczące z Bogiem, a w sposób szczególny przez komunizm. Miejsce tych dramatycznych wydarzeń przedstawione jest w symbolicznym obrazie. Papież, biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice wchodzą na stromą górę, na której szczycie jest wielki krzyż. „Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji (…)”.
W tej prorockiej wizji w sposób syntetyczny został ukazany obraz wielkich zniszczeń, cierpienia, prześladowań, męczeństwa chrześcijan oraz wojen, które miały lub mają nastąpić jako skutek odrzucenia przez ludzi ewangelicznego wezwania do nawrócenia i wiary w Ewangelię, które zostało zawarte w fatimskim orędziu.
Z perspektywy 83 lat od objawień fatimskich możemy stwierdzić, że w widzeniu opisanym w trzeciej części tajemnicy dają się rozpoznać dramatyczne wydarzenia kończącego się stulecia. W minionym XX wieku, na skutek wielkiego kryzysu wiary, doszli do władzy ateiści zarówno w wydaniu komunistycznym, jak i faszystowskim oraz masońskim. Ateizm ten doprowadził do największych zbrodni ludobójstwa w historii ludzkości, moralnej degeneracji społeczeństw, do upadku kultury, straszliwego zniewolenia przez podeptanie podstawowych praw osoby ludzkiej. Więcej chrześcijan zginęło w XX wieku z powodu nienawiści do ich wiary aniżeli w ciągu pierwszych XIX wieków od narodzenia Chrystusa. W tym czasie Kościół przeszedł prawdziwą Drogę Krzyżową. Kardynał Ratzinger wyjaśnia, że „w drodze krzyżowej minionego stulecia postać Papieża odgrywa szczególną rolę. W obrazie uciążliwego wchodzenia na szczyt góry można z pewnością dostrzec jednocześnie odwołanie do różnych papieży, którzy poczynając od Piusa X aż do obecnego Papieża mieli udział w cierpieniach swojego stulecia i starali się iść przez nie drogą wiodącą ku krzyżowi. W wizji również Papież zostaje zabity na drodze męczenników. Czyż Ojciec Święty, kiedy po zamachu z 13 maja 1981 r. polecił przynieść sobie tekst trzeciej tajemnicy, mógł nie rozpoznać w nim własnego przeznaczenia? Tamtego dnia znalazł się bardzo blisko granicy śmierci i sam tak wyjaśniał potem swoje ocalenie: »macierzyńska dłoń kierowała biegiem kuli i Papież (…) w agonii (…) zatrzymał się na progu śmierci« (13 maja 1994 r.). Fakt, iż »macierzyńska dłoń« zmieniła bieg śmiercionośnego pocisku, jest tylko jeszcze jednym dowodem na to, że nie istnieje nieodwołalne przeznaczenie, że wiara i modlitwa to potężne siły, które mogą oddziaływać na historię, i że ostatecznie modlitwa okazuje się potężniejsza od pocisków, a wiara od dywizji”.
Trzecia część tajemnicy fatimskiej jest dramatycznym ostrzeżeniem przed ateizmem, ponieważ największym zagrożeniem dla ludzkości jest odrzucenie Boga i Jego praw, zarówno przez ateizm w wydaniu komunistycznym czy propagowanym przez New Age, jak i przez ateizm ukryty w tej najbardziej rozpowszechnionej mentalności życia takiego, jakby Bóg nie istniał. Jest to niezwykle poważne ostrzeżenie dla Polaków w obecnym momencie dziejów naszego narodu.
Orędzie fatimskie w swojej drugiej części mówi, że niektóre narody mogą zginąć. To ostrzeżenie brzmi poważnie i wzywa do nawrócenia, ponieważ zaniedbanie modlitwy, lekceważenie sakramentów, życie takie, jakby Boga nie było, praktyczny materializm i upadek moralności – wszystko to prowadzi do otwartego odrzucenia Boga oraz do degeneracji moralnej i biologicznej całego narodu. Wielu Polaków nie chce słuchać głosu sumienia, głosu zdrowego rozsądku i tego, co Chrystus mówi poprzez Ewangelię i nauczanie Kościoła. Wielu dało się uwieść propagandzie lewicowych i liberalnych środków masowego przekazu, które sączą szatański jad ateizmu, promując demoralizację i kulturę śmierci.
Czy katolicy w Polsce ulegną tej demagogicznej propagandzie i dobrowolnie będą głosować w wyborach prezydenckich i parlamentarnych na ateistów, którzy są za legalizacją aborcji i pornografii, co jest znakiem, że z wrogością odnoszą się do Chrystusa, Kościoła i Jego nauki? Czy polscy katolicy przyjmą ostrzeżenie zawarte w trzeciej tajemnicy fatimskiej, że największym zagrożeniem dla nas wszystkich jest ateizm?
Najnowsza historia uczy nas, że chrześcijanie w Niemczech nie usłuchali fatimskiego orędzia. Zaślepieni pięknymi obietnicami ateisty Hitlera i jego partii w sposób demokratyczny oddali mu władzę. Głosowało na niego 80% Niemców. Nie wolno zapominać, że głosujący na niego ponoszą moralną odpowiedzialność za ten wybór i jego zbrodnicze konsekwencje.
Podczas wyborów trzeba pamiętać, że głosując na polityków należących do partii o antychrześcijańskim programie, który na przykład pragnie zalegalizować mordowanie nie narodzonych czy pornografię, głosuje się przeciwko Chrystusowi i bierze się współodpowiedzialność za zbrodnicze skutki tego rodzaju ustaw oraz rządów ludzi walczących z Bogiem. Nie łudźmy się, nigdy nie osiągniemy szczęścia, ani nawet zwyczajnej stabilizacji gospodarczej, jeżeli będziemy łamali prawo Boże. Jeżeli polscy katolicy nie przyjmą orędzia fatimskiego, nie będą podejmować trudu ciągłego nawrócenia i w wyborach demokratycznie oddadzą władzę w ręce ateistów, to wtedy przyszłość naszej Ojczyzny rysuje się w bardzo czarnych kolorach. Ojciec Święty ostrzega nas: „Nie zapominajmy, że dzieje przyniosły nam straszliwą lekcję, bolesną lekcję wolności nadużytej do obłędu! Nadużytej do obłędu! Czymże była – w kontekście Konstytucji 3 maja – targowica? Ale potem zaczął się na nowo proces pozyskiwania wolności za wielką cenę. Tę cenę w wysokiej mierze zapłaciło pokolenie II wojny światowej. Dlatego też pozwólcie mi być dobrej myśli i pomóżcie papieżowi, żeby się nie musiał martwić” (7 czerwca 1991).
Nie można zapominać, że wypełnienie proroctwa fatimskiego nie jest czymś nieuniknionym. To nie jest tak, że przyszłości nie da się już zmienić. Wszystko zależy od postawy ludzi, od ich wolnego wyboru. Jeżeli usłuchamy wezwania do nawrócenia, to wtedy zapowiedziane nieszczęścia nie nastąpią. Jeżeli nie usłuchamy, to będziemy musieli konsumować konsekwencje naszych grzesznych wyborów. Boża sprawiedliwość wyraża się w tym, że największą karą za grzechy są same konsekwencje grzechów. Prorocza wizja trzeciej tajemnicy fatimskiej ostrzega i przypomina, że przyszłość ludzkości oraz Polski uzależniona jest od wolnego wyboru ludzi, od ich opowiedzenia się za Bogiem lub przeciwko Niemu. Ta wielka fatimska przestroga z wezwaniem do pokuty i nawrócenia ma zmobilizować naszą wolę i siły do konsekwentnego kroczenia drogą wiary, do pokuty i wytrwałej modlitwy. Tylko w ten sposób można zapobiec wojnom, przelewowi krwi, degradacji moralnej i biologicznej naszego narodu, nienawiści oraz uchronić siebie i innych od wiecznego potępienia.
Ojciec Święty powiedział w Fatimie, że najistotniejszą treścią orędzia fatimskiego jest wezwanie, aby „modlić się, modlić się i jeszcze raz modlić się”(13 maja 1982 r.). W ten sposób Papież przypomniał, że człowiek oraz naród, który się modli, jest zjednoczony z Bogiem, a więc ma największy skarb i nie ma podstaw do lęku przed przyszłością.
Fatimskie wezwanie do nawrócenia jest skierowane do mnie i do ciebie – jest to wezwanie do pójścia drogą wiary do pełni szczęścia. Potrzebna jest tylko zgoda i decyzja pójścia za Chrystusem. „I dał mi Pan poznać – pisze święta s. Faustyna – że cała tajemnica ode mnie zależy, od mojego dobrowolnego zgodzenia się… z całą świadomością umysłu… Czuję, że Bóg czeka na moje słowo, na moją zgodę. I rzekłam: czyń ze mną, co Ci się podoba, poddaję się woli Twojej”.
ks. Mieczysław Piotrowski TChr/milujciesie.org.pl

Jaki będzie koniec świata? Znamy na pewno mnóstwo teorii i wizji odnośnie tego, co ma się wtedy wydarzyć. Ojciec Pio poznał tę tajemnicę podczas spotkania z Chrystusem, który pokazał świętemu zakonnikowi, w jaki sposób będzie wyglądała Apokalipsa. Wizję tę opisał duchowny w liście do swojego przełożonego. 

„Wiatr przeniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej ziemi. Każdy, kto będzie cierpiał i umrze niewinnie, stanie się męczennikiem” – przekazał ojcu Pio Nasz Pan.

Jezus powiedział mu także, że wpływy boskiej równowagi dosięgną ziemi, a gniew Boga zostanie wylany na cały świat. „Kolejny raz ostrzegam świat, poprzez wasze środki, jak dotąd zawsze to czyniłem” – mówił Chrystus. Co jeszcze usłyszał od niego włoski kapucyn? Zobaczcie sami!

Czytaj także: Przerażająca wizja ojca Pio o III WOJNIE ŚWIATOWEJ! Jaki los czeka POLSKĘ?

W „Oredziu” fatimskim, przekazanym 1917 roku, przez Matkę Pana Jezusa Maryję, Łucji, która spisała treść „Orędzia” i w 1953 roku, został doręczony papieżowi Piusowi XII list, z notatką siostry Łucji na kopercie z tajemniczym dokumentem. – Po 1960 roku, można ogłosić go całemu światu.

Papież Pius XII, po zapoznaniu się z treścią tajemniczego dokumentu, był przerażony, ponownie go zapieczętował i zabezpieczył dla swego następcy. Papież Jan XXIII, z treścią tajemniczego dokumentu zapoznał się dwa lata później. Był nią wstrząśnięty. Stwierdził wówczas, że zapowiedziane w „Orędziu” straszliwe „Kary”, nie dotyczą jego czasu. Polecił schować dokument wraz z innymi, najbardziej strzeżonymi tajemnicami watykańskiemi i nie udostępniać na zewnątrz żadnych informacji na ten temat. Uważał bowiem, że opublikowanie „Orędzia”, mogłoby wywołać panikę na skalę światową.

Czy słusznie postąpił, papież Jan XXIII uniemożliwiając opublikowanie tajemniczego dokumentu całemu światu?

Papież Paweł VI, po przeczytaniu „Orędzia”, podtrzymał decyzje swoich poprzedników, uznając, że przez jakiś czas dokument ten powinien pozostać tajemnicą Watykanu. Papież Paweł VI wzbraniał się przed upublicznieniem Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, ale nie miał wsątpliwości, że należy ją wykorzystać, przynajmniej częściowo, do zapewnienia pokoju na świecie. Nastąpiło to podczas tak zwanego kryzysu kubańskiego. Zapoznanie z fragmentami „Orędzia” przywódców Związku Radzieckiego, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w latach 1963-1964 przyczyniło się do zawarcia porozumienia pokojowego.
Papież Jan Paweł II po zapoznaniu się z treścią „Orędzia” po zamachu na Jego życie 13 maja 1981 na placu św. Piotra, postąpił podobnie jak jego poprzednicy, odesłał dokument do sejfu. Czas upływał, a „Orędzie” z Trzecią Tajemnicą Fatimską, nie ogłoszone całemu światu pozostawało w sejfie.

Samo „Niebo” interweniowało w nocy 1982 roku, w apartamęcie papieża Jana Pawła II. O tym jest podane w książce Stefana Budzyńskiego pt. „Dotknięcie Boga”, „Tajemnicza wizja Jana Pawła II”.

Ze źródeł kościelnych dowiedziałem się o dramatycznej wizji jaką przeżył Jan Paweł II na krótko przed kamonizacją o. Maksymiliana Kolbego. Jego sekretarz osobisty ks. prałat Dziwisz usłyszał głośno mówiącego papieża w Jego apartamencie. Był tym zaskoczony, gdyż wiedział, że oprócz papieża, o tej godzinie w rozkładzie dnia papieskiego nikt nie może być obecny, a ponadto Jan Paweł II nie ma zwyczaju samotnie modlić się na głos.

Gdy usłyszał słowa papieża: „Proszę o miłosierdzie dla Polski”, wszedł do pokoju i ujrzał Ojca św. trzymającego twarz ukrytą w dłoniach. Z jego oczu spływały łzy. Dotknął papieskiego ramienia, pytając: „Czy Waszej Świątobliwości coś się stało?” Po chwili milczenia papież odpowiedział: „Nie, nic mi nie jest ! – To dlaczego, Ojczę święty płaczesz? zapytał ks. Dziwisz. – „Gdybyś ty widział to, co ja ujrzałem, też byś zapłakał”.

Można się tylko domyślać, że Najświętsza Maryja Panna objawiła papieżowi, przyszłe i jak się wydaje tragiczne losy świata i Polski.

Po tej dramatycznej wizji, papież Jan Paweł II, poprosił o przetłumaczenie z orginału portugalskiego pełnego tekstu siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Jeden egzemplarz tłumaczenia z orginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, przekazał papież Jan Paweł II, Kardynałowi Jozephowi Ratzingerowi, prefektowi Kongregacji Doktryny Wiary, do ogłoszenia przez telewizje, całemu światu.

Drugi egzemplarz tłumaczenia z oginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, przekazał papież Jan Paweł II, polskiemu pisarzowi katolickiemu Stefanowi Budzyńskiemu do ogłoszenia drukiem w Polsce. Stefan Budzyński w książce Pt. „Dotknięcie Boga” informuje: „Obecnie dysponuje pełnym tekstem III tajemnicy fatimskiej będącym tłumaczeniem z orginału portugalskiego s. Łucji, chociaż muszę się zastrzec, że nie pochodzi on ze źródeł oficjalnych”. Podane jest o tym na str. 73.

Tekst tak zwanej „Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej” został wydany przez Stefana Budzyńskiego w książce Pt. „Dotknięcie Boga” w artykule „Orędzie Madonny z Akita, a III tajemnica fatimska”, na str 72-74.

Całość tłumaczenia z orginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, otrzymane od papieża Jana Pawła II, Stefan Budzyński wydał w książce pt. „Przepowiednie dla świata” między innymi przepowiedniami pt. „FATIMA 1917”. W skład „FATIMY 1917”, wchodzą otrzymane od papieża Jana Pawła II, też późniejsze „Orędzia” Matki Bożej Maryi, przekazane siostrze Łucji.

Źródło: Facebook

Pan Jezus mówił: „Dziecko Moje, powiedz dzieciom Moim, że ataki zła spiętrzają się coraz bardziej i nikt na tej ziemi nie jest na tyle osłonięty, aby nie musiał angażować wszystkich swoich sił, żeby ocaleć od niszczącej mocy zła”

 

CZAS STAWANIA W PRAWDZIE

Jest czas selekcji, czas stawania w Prawdzie i konieczności opowiedzenia się, po czyjej jest się stronie: Boga czy szatana. Im kto otrzymał wznioślejsze powołanie ode Mnie, tym większego wysiłku wymaga wybór pomiędzy tym, co oferuje świat, a w nim szatan, a tym, co zgodne jest z Moją wolą zawartą w Ewangelii.

Nie można, będąc świadomie przy Mnie, deklarując Mi wierność, jednocześnie iść na jakiekolwiek ustępstwa na rzecz grzechu, który zawsze ma swoje korzenie w szatanie. Podobnie na ustępstwo na rzecz słabości natury i pokus świata. A ponieważ nawałnica zła przelewa się przez świat – ocalenie jest tylko w modlitwie, pokucie i czynach miłosierdzia wobec braci tak samo zagrożonych w duszy swojej.

Aby nie dać się zwieść szatanowi, trzeba trwać w stanie łaski uświęcającej, w stanie modlitwy i nieustającego wzywania Mojego Imienia, tkwić w Kościele, żyjąc pełnią darów Moich tam otrzymywanych.

Nie trzeba się lękać, ale trzeba ze wszystkich sił przylgnąć do Ran Moich i wołać o Miłosierdzie Moje w godzinie sądu nad światem, jaka trwa i zmierza do ostatecznego rozstrzygnięcia. To rozstrzygnięcie odbywa się w sercu każdego człowieka i każdy wydaje wyrok na siebie swoją decyzją wyboru z chwili na chwilę i swoją postawą wobec braci.

Rzeczy drobne, czyny pozornie mało znaczące prowadzą coraz głębiej w jedną z dwu stron: w stronę Boga albo w stronę szatana, który, jak pająk, swą zdobycz oplątuje coraz ciaśniej nićmi ułudy i zaślepienia tych, którzy nie są Mi wierni w codzienności swojej” (3 kwietnia 1994 roku, Wielkanoc).

UKRYWAM SIĘ, ABY NIE ZNIEWOLIĆ WSPANIAŁOŚCIĄ MOJEGO DARU

„Pragnę dla was waszego szczęścia, jakiego nikt z ludzi nie jest w stanie sobie wyobrazić i przeczuć. Cała historia ludzkości i historia każdego człowieka tak jest prowadzona przeze Mnie, abyście otrzymali przygotowanie do zjednoczenia się ze Mną w wieczności. Teraz możecie stykać się ze Mną w modlitwie, w medytacji nad Moim życiem, Słowem, znakami, jakie wam dałem i nieustannie daję. Znakiem najbardziej wymownym jest Moja obecność w Eucharystii. Jestem ukryty w Hostii i przez Jej spożycie następuje spotkanie duszy ze Mną żywym i prawdziwym, choć ukrytym dla umysłu i zmysłów ciała.

Poznawać Mnie i dotykać można sercem kochającym i ufnym – sercem dziecka. Im większa wiara i miłość, tym zjednoczenie ze Mną mocniejsze i poznanie głębsze.

Strzeż się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania Mnie w Komunii św. Jest to wielki grzech i profanacja Mojej Miłości i Mojego Daru zrodzonego we Krwi Golgoty.

Dziecko Moje, jakże bardzo muszę się ukrywać, aby nie spalić twej duszy ogniem Mojej Miłości i aby nie zabić twojego ciała mocą Mej Ojcowskiej czułości. A przecież tak bardzo kocham i pragnę być kochany” (3 kwietnia 2002 roku).

STRATEGIA DZIAŁANIA SŁUG SZATANA

„Celem działania sług szatana w świecie jest zwiedzenie jak największej liczby dusz i wtrącenie ich do czeluści Złego. Działania ich obejmują wszystkie dziedziny życia ludzkiego od narodzin do ostatnich chwil na tym świecie. Obejmują wszystko, co stworzył Bóg, aby zniszczyć, zniekształcić i rzucić pod nogi Lucyfera żądnego władzy i zemsty na Bogu i Jego stworzeniach.

Zatem trzeba odsłaniać wybranym dzieciom Moim główne aspekty i przejawy działania Złego.

Święty Paweł powiedział, że główna walka od stworzenia świata toczy się na poziomie pierwiastków duchowych. Działanie zewnętrzne zła służy zwycięstwu nad duszami ludzkimi, które otrzymały życie wieczne i przeznaczone są do życia w Bogu. Życie na ziemi jest przygotowaniem do życia wiecznego, a jednocześnie wolnym wyborem jakości tego życia w zjednoczeniu z Bogiem albo z szatanem.

Ja posługuję się Miłością i Prawdą, bo nimi jestem, i prowadzę ku jedności. Mój wróg posługuje się nienawiścią i kłamstwem, które są istotą jego jestestwa, i prowadzi ku rozbiciu. Trzeba zatem przyodziać pełną zbroję duchową, o której mówi św. Paweł (Ef 6,10-18), i odrzucić wszystko, co ma choćby pozór zła.

Dziedziny życia, które szczególnie są atakowane, to: serce, umysł i ciało.

Serce przez pychę, próżność, zawziętość, lęk, odrzucenie duchowości, wulgarność, egoizm.

Umysł przez głupotę, powierzchowność, ułudę, kłamstwo, nieufność, ciemnotę.

Ciało przez uznanie go za najwyższą wartość. Ciało kobiety – przez jego komercjalizację i uznanie go za źródło uciech.

Działania szatańskie obejmują:

  1. Kulturę, sztukę (muzyka, plastyka, literatura), modę, zainteresowania, styl życia, hierarchię wartości (kult materii).
  2. Religię – w jej miejsce wprowadza się religie pogańskie z kultem szatana docelowo, a pośrednio sekty, zabobony, okultyzm, magię itp., satanizm jako kult tzw. dobrego boga, którym jest Lucyfer.
  3. Stosunki społeczne – kontrola i zniewolenie ludzi, globalizm, manipulacja świadomością, powszechna nędza, elita władzy i bogactwa, grabież. Ubóstwienie człowieka – jego możliwości, decydowanie o życiu (stwarzanie i uśmiercanie), dobru i złu. Lecz także odczłowieczanie człowieka przez odarcie go z godności dziecka Bożego, przez poniżanie, upodlanie, gloryfikację zwierząt, manipulowanie i sadyzm.

CAŁOŚĆ na stronie: TUTAJ

Jak wyglądają wizje Alana Amesa? Jaki jest głos Boga?  Jakie jest przesłanie Boga dotyczące Polski?
– Polacy są wspaniałymi wierzącymi, korzystającymi z sakramentów. Pan Bóg mówi, by nie porzucać wiary, nie zostawić jej. Polska ma istotne zadanie w przemianie świata. Pan Bóg chce błogosławić Polsce – mówił Alan Ames.

– To było jakieś dwadzieścia lat temu. Byłem w najciemniejszym okresie mojego życia. Nie wierzyłem wtedy w Boga, nie chodziłem do Kościoła, ale Jezus dotarł do mnie, przedostał się przez ciemność, w której żyłem – opowiadał swoje świadectwo.

– Jezus powiedział do mnie te trzy wspaniałe słowa „Ja Ciebie kocham” – dodawał.

– Wiedziałem, że w tych trzech słowach zawiera się Boska prawda. Byłem wtedy uzależniony od wielu rzeczy, ale po usłyszeniu tych słów, wszystkie nałogi odeszły – mówił.

– Miałem czterdzieści lat. Pan powiedział mi, że jeżeli będę żył wiarą katolicką, to te doświadczenia będą miały miejsce. Modlę się każdego dnia, bym mógł żyć wiarą. Wizje mają miejsce co kilka dni. Lokucje dzieją się codziennie. To wszystko jest przedmiotem badań kościoła – wyjaśniał Alan Ames.

– Jeżeli miałbym do wyboru wizje, czy chodzenie na Mszę Świętą. Wybrałbym chodzenie na Msze Świętą. Bo choć słyszenie głosu Jezusa jest wspaniałe, to jednak Eucharystia jest czymś o wiele wspanialszym, dlatego że w Eucharystii każdy może doświadczyć Boga w niepowtarzalny sposób, zjednoczyć się z Nim – mówił.

– Głównym przesłaniem jest to, że Bóg kocha wszystkich – podsumował.

Czy dusza Józefa Piłsudskiego jest zbawiona czy potępiona stanowił przedmiot wizji Św. Faustyny Kowalskiej. Oto zapis wizji z 12 maja 1935 r. czyli z dnia śmierci.

W wizji nie pada wprawdzie nazwisko Piłsudski, niemniej podczas tworzenia „Dzienniczka”, spowiednik Św. Faustyny, ks. M. Sopoćko, zaświadczył, że wedle jej relacji chodziło o marszałka. Ciekawe, że w większości polskich wydań „Dzienniczka” nie jest wyjaśnione o kogo chodzi w tym zapisie.

„Pewnej chwili dnia 12 maja 1935 r. wieczorem, natychmiast po położeniu się do łóżka zasnęłam, ale jeżeli prędko zasnęłam, to jeszcze szybciej zostałam obudzona(…). Nieoczekiwanie ujrzałam pewną duszę, która oddzielała się od ciała wśród okropnych męczarni. O Jezu, pisząc to, drżę cała, po zobaczeniu okropności świadczących przeciwko tej duszy.

 

Zobaczyłam wychodzące jakby z błotnistej przepaści dusze dzieci małych i nieco większych, koło 9 lat. Te dusze były odrażające i okropne, podobne do najbardziej przerażających potworów, do rozkładających się zwłok. Lecz te zwłoki żyły i świadczyły przeciwko konającej duszy. A dusza, którą widziałam w agonii jest duszą, którą świat czcił i uwielbiał, czego rezultatem jest próżnia i grzech. Wreszcie na koniec wyłoniła się jakaś niewiasta, która w czymś podobnym do fartucha niosła łzy, i ta niewiasta świadczyła wiele przeciwko tej duszy. O, straszna chwilo, w której trzeba będzie ujrzeć swe czyny w ich istocie i nędzy. Żaden z tych czynów nie będzie zapomniany i będą towarzyszyć wiernie przed sądem Bożym. Brak mi słów i porównań, aby wyrazić rzeczy tak okropne, i, chociaż wydaje mi się, że ta dusza nie będzie potępiona, to jednak jej męki nie różnią się niczym od męczarni w piekle. Jedyną różnicą jest to, że się w pewnej chwili skończą.”

dkdl/media

OGIEŃ Z NIEBA

„Świat zasługuje na potop bardziej niż za czasów Noego” – pisała w jednym z listów Siostra Łucja, najważniejsza wizjonerka z Fatimy. Ale przecież potop nam nie grozi. Czytamy w Biblii, że Bóg uroczyście poprzysiągł na samego siebie, że drugi raz świata potopem nie ukarze.

Nie przysięgał jednak, że nie ukarze równie straszliwie, ale w inny sposób.

Jaką karę wyznaczy światu?

W Biblii, poza potopem, mamy jeszcze inny obraz kary zesłanej bezpośrednio z Nieba. Jest nim ogień. Spadł on tego samego dnia na dwa miasta tak bardzo przepełnione złem, że nie było już w nich nic, co dobre – żadnego jego ziarna, z którego mogłoby przyjść odrodzenie.

Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już (…) bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i poszły za ciałem ku pożyciu sprzecznemu z naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład.

Jud 7

I jak wcześniej Bóg kazał uciekać Noemu przed potopem i schronić się do arki, tak w ostatnim dniu Sodomy i Gomory kazał Abrahamowi i jego rodzinie uciekać z Miast Wszeteczeństwa. Gdy Noe zamknął arkę, z nieba lunęła woda. Gdy Abraham pozostawił za sobą Sodomę i Gomorę, z nieba spadł ogień. Potop wszystko zatopił, ogień wszystko spopielił.

Bóg obiecał, że czas potopu nie powróci. Nie obiecał jednak, że nie przyjdzie raz jeszcze czas ognia z nieba. Co więcej, zapowiedział go w licznych objawieniach.

W 1955 roku w ukraińskiej miejscowości Seredne Wysłanniczka z Nieba mówiła do młodej wizjonerki Anny Hanya:

Spadnie na was katastrofa jak za dni Noego. Zniszczenie przyjdzie jednak nie przez potop, ale przez ogień. Ogromny potop ognia zniszczy narody za to, że grzeszą przed obliczem Boga. Nie było od początku świata takiego upadku jak ten, który nadchodzi. To jest królestwo szatana.

To zaledwie jedno objawienie mówiące o ogniu z kilkuset wypowiedzianych przez Niebo.

Powraca ono tak często, że mamy powód do obaw.

To właśnie o nim jest mowa na początku najbardziej tajemniczego ze wszystkich niebieskich sekretów, jakie Maryja przyniosła na ziemię. Trzecia część tajemnicy fatimskiej zaczyna się właśnie od wizji współczesnej Sodomy i Gomory.

Dziś miastami zła jest już cały świat. Dziś ogień z nieba nie spadnie na dwa miasta, lecz na wszystko.

Przypomnijmy tę niezwykłą wizję. Siostra Łucja zapisała:

Zobaczyliśmy po lewej stronie naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się, wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat.

Wizja rozpoczyna się od ukazania anioła, który otrzymał od Boga zadanie wymierzenia światu kary. A miała być to kara Sodomy i Gomory – kara śmierci przez ogień. I – co niepokojące – została ona wykonana! Anioł wyrzucił już z miecza języki ognia, które opadały ku ziemi, niosąc powszechną śmierć.

Kara została wykonana.

[języki ognia] gasły w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku. Anioł, wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: „Pokuta, Pokuta, Pokuta”.

Kara ognia okazała się nieskuteczna, bliżej ziemi znajdowała się bowiem Matka Niebieska, która powstrzymała Ogień Gniewu. I choć widzimy, że Madonna gasi światłem tryskającym z Jej rąk już spadające na ziemię iskry, to jednak okazuje się za chwilę, że kara została częściowo wykonana: miasto, przez które wędruje Biskup w bieli, jest „w połowie zrujnowane”.

I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg (…) Biskupa odzianego w biel – mieliśmy poczucie, że jest to Ojciec Święty. (…) Ojciec Święty (…) przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł, modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała spotykał na swojej drodze.

Kara została zawieszona, ale tylko warunkowo i tylko częściowo. Ludzkość otrzymała królewską łaskę darowanego życia. Karę śmierci zamieniono jej na karę pokuty. Pokuty surowej, bo anioł wypowiada słowo „pokuta” trzykrotnie.

Co się stanie, jeśli nie zaczniemy pokutować? Powróci kara śmierci.

Mamy powody, by lękać się ognia z nieba. Jest on nie tylko treścią trzeciego fatimskiego sekretu, ale i zwieńczeniem najważniejszych objawień. To o nim mówiło słońce tańczące nad Fatimą.

Tamtego dnia, 13 października 1917 roku, ognista gwiazda runęła na ziemię. Za to, że ludzie „obrażają Boga”.

Uwierzymy świadkom?

Nie jestem w stanie obecnie dokładnie opisać tego, co wtedy widziałem i czułem. Wpatrywałem się w słońce. Wydawało mi się ono bardzo blade. Zupełnie jednak nie raziło swym blaskiem. Wyglądało jak śnieżna kula obracająca się wokół własnej osi. Nagle oderwało się od nieba i zygzakami zaczęło spadać w kierunku ziemi. Pod wpływem strachu skryłem się pomiędzy ludzi. Wszyscy płakali, czekając końca świata.

Inacio Lourenco, świadek ostatniego objawienia w Fatimie

Fragment książki pt „Nadchodzi kres. Mistyczne wizje końca świata” Wincenty Łaszewski.