Rząd planuje zmiany w ustawie o przemocy w rodzinie. Jednorazowe pobicie nie będzie już przemocą domową, a „Niebieska Karta” będzie zakładana tylko za zgodą ofiary.

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji 31 grudnia pojawił się projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, którego wnioskodawcą jest minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. W  dokumencie sformułowania „przemoc w rodzinie” zostałaby zastąpiona hasłem „przemoc domowa”.

Zmiana definicji przemocy polegałaby na tym, że osoba, która doznałaby nawet dotkliwego, ale jednorazowego pobicia, nie byłaby już uważana za osobę doznającą przemocy domowej. Jeśli chodzi zaś o „Niebieską Kartę”, obecnie nie jest wymagana zgoda ofiary do jej założenia.

Jeśli chodzi zaś o „Niebieską Kartę”, obecnie nie jest wymagana zgoda ofiary do jej założenia. Przy nowym brzmieniu ustawy część ofiar przemocy ze strachu przed oprawcami mogłaby wycofywać oskarżenia.

„Niebieska Karta” to specjalna procedura opracowana przez Komendę Główną Policji i Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Dokument jest wypełniany podczas interwencji ws. przemocy domowej i może być dowodem, jeśli ofiara złoży doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Po założeniu „Niebieskiej Karty” policja odwiedza dom, w którym doszło do przemocy przynajmniej raz w miesiącu. Informacji zawartych w „Niebieskiej Karcie” nie można wycofać ani zmienić, nawet na wniosek ofiary. Wynika to m.in. z obawy, że zmiany byłyby dokonywane przez ofiary w wyniku zastraszenia przez swoich oprawców.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/w-obronie-ksiedza-pedofila-rodzina-podejmuje-zaskakujacy-krok/

Dzisiaj w sejmie miano przegłosować ustawę dotyczącą  nowych przepisów kontroli technicznej pojazdów. Projekt ustawy dot. nowych przepisów kontroli technicznej pojazdów przygotowało Ministerstwo Transportu. Projekt miał wprowadzać rządowy nadzór nad stacjami kontroli pojazdów i nowe opłaty.

W trakcie obrad, tuż przed głosowaniem nagle na mównicę wszedł…Jarosław Kaczyński i powiedział: „– Ponieważ ta ustawa budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wobec tego wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego. Prawdopodobnie Kaczyński zdał sobie sprawę, że ustawa doprowadzi do bankructwa wielu stacji kontroli pojazdów.

Marszałek Sejmu zdezorientowany nie wiedział jak się zachować. Interwencja prezesa nastąpiła już po tym, jak Sejm przegłosował wszystkie poprawki i miał ustawę jedynie przegłosować. Kuchciński stanął przed problemem jak sobie z tą sytuacją poradzić. Wybrał najprostsze rozwiązanie – przerwał obrady Sejmu.

Źródło: NaTemat, RMFfm

Zobacz też: https://malydziennik.pl/jaroslaw-kaczynski-po-raz-kolejny-zaoral-opozycje-takiego-sondazu-jeszcze-nie-bylo/