W Białymstoku nowa rada miejska postanowiła zrezygnować z wydawania pieniędzy na nowy pomnik „wyklętego”.

W ubiegłym roku, gdy większość w radzie miało jeszcze PiS, prawica przeforsowała swój pomysł na „upiększenie” parku Konstytucji 3 Maja (Zwierzyńca) w stolicy Podlasia. Obok już istniejącego pomnika 42 pułku piechoty miała w nim pojawić się Aleja Niezłomnych z pomnikiem Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Oprócz dowódcy 5 Brygady Wileńskiej AK i powojennego podziemia PiS zamierzał uwzględnić w alei także Ryszarda Kuklińskiego, Annę Walentynowicz, ks. Władysława Bukowinskiego i kolejnych „wyklętych” : Kazimierza Kamieńskiego oraz Leona Suszyńskiego. Zignorowano głos radnych mniejszości, którzy zwracali uwagę na fakt, że oddział Łupaszki dopuścił się zbrodni na cywilach i pojawienie się w alei akurat jego będzie dla mniejszości zwyczajnie przykre.

Rada Miejska wcześniej zapowiadała również zmianę nazwy ul. Łupaszki na mniej kontrowersyjną. Korekta ta ma nastąpić na wiosnę – wcześniej podobno się nie da. Mieszkańcy Białegostoku nie raz pokazywali, co sądzą o nazwie, którą radni PiS również przegłosowali, nie licząc się z nikim. Na tabliczce regularnie pojawiały się dopiski „zbrodniarz”.

Źródło: Strajk.eu

Fot. tygodnik.przegląd.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/szef-mon-zolnierze-wykleci-cale-zycie-poswiecili-walce-o-niepodleglosc/

Polska od lat zabiega o budowę pomnika polskich ofiar hitlerowskiego nazizmu w Niemczech. Prekursorami pomysłu byli urbanista Florian Mausbach i  Władysław Bartoszewski. Po raz pierwszy jest na to realna szansa.

Deklaracja pomnika polskich ofiar III Rzeszy padła w czwartek 13.12.2018 w trakcie rozmowy ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Polski.Niemiecki minister Heiko Maas wyraził pozytywną opinię dla tej idei.

Pomnik w zamyśle miałby stanowić pretekst do edukowania społeczeństwa niemieckiego na temat niechlubnej spuścizny ich kraju. Było by to unikalne upamiętnienie polskich ofiar na niemieckiej ziemi.W Polsce panuje powszechne przekonanie, że Niemcy nie mają świadomości tego, jakie krzywdy zadali polskiemu narodowi w czasie II wojny światowej a kolejne pokolenia Niemców nie są o tym uczone.

Pomnik polskich ofiar miałby powstać na Askanischer Platz, naprzeciwko  centrum dokumentacji wypędzeń w Berlinie, tuż przy Dworcu Anhalckim.

Szef polskiej dyplomacji miał rozmawiać o tej inicjatywie z przewodniczącym Bundestagu Wolfgangiem Schäuble: niemiecki parlament musi w tej sprawie wydać ostateczną decyzję.

Źródło: Rzeczpospolita

Fot: Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/no-i-jada-niemcy-po-polakach/