Kolejny przypadek postrzału człowieka w czasie polowania. To prawdziwa plaga. Myśliwi często mylą polujących kolegów…z dzikami.

Chorwacki biskup ordynariusz Vjekoslav Huzjak z diecezji Bjelovar – Krivezci podczas podczas polowania na dziki w miniony weekend postrzelił przez przypadek innego myśliwego. Mężczyznę z ciężką raną postrzałową w udo zabrano do szpitala.

Przeciw biskupowi wszczęto dochodzenie.

 

Źródło: m.dw.com

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/problem-ksiedza-prezerwatywy-wprawiaja-go-w-zaklopotanie/

 

Zmasowane odstrzały — totalna obława na dziki — mają zostać przeprowadzone w terminach 12-13, 19-20 i 26-27 stycznia 2019. Zginie ich nawet 210 tysięcy osobników. Odstrzał prowadzony jest pod pretekstem walki z ASF – afrykańskim pomorem świń.

Odstrzałem dzików w tym terminie zostanie objęty cały kraj, ale opublikowane dokumenty nie mówią o dokładnym zasięgu akcji. Sam pomysł nie pochodzi od myśliwych, ale od Głównego Lekarza Weterynarii, choć był konsultowany i pozytywnie opiniowany przez PZŁ.

Przyjęty w tym roku limit redukcji populacji do 0,1 dzika na 1 km kw. jest w praktyce próbą wyeliminowania tego gatunku z przyrody – ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami przyrodniczymi, których skala może być ogromna.

Paulina Marzęcka, rzeczniczka prasowa PZŁ poinformowała, że do końca lutego 2019 roku myśliwi mogą zabić „maksymalnie 210 tysięcy dzików”.

Przyznała jednak, że nie wiadomo, ile ich obecnie żyje w Polsce. Dokonana przez PZŁ i Lasy Państwowe ostatnia inwentaryzacja ze stycznia 2018 szacowała ich liczebność na ok. 229 tys. osobników.

Za zabicie dzika dostaje się ekwiwalent finansowy — za roczną i dorosłą samicę 650 zł, za inne dziki, np. odyńce i warchlaki 300 zł.

Naukowcy krytykują ten pomysł. „Trzeba wyraźnie podkreślić, że w tej chwili nie ma naukowych badań, które pokazywałyby, jak zagęszczenia dzików korelują z szerzeniem się wirusa ASF” – pisali prof. Henryk Okarma i dr Katarzyna Bojarska z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

Naukowcy dodali, że „priorytetowym działaniem mają się stać nie bezsensowne wybijanie dzików, tylko bioasekuracja (czyli w uproszczeniu ścisły reżim sanitarny hodowli świń) i rzeczywisty nadzór weterynaryjny nad nią”.

Dzik pełni ważną ekologicznie rolę w lesie, jako skuteczny tępiciel owadzich szkodników leśnych. Przy masowych pojawach szkodników przestawia się na pokarm owadzi ryjąc w jego poszukiwaniu tak intensywnie, że doprowadza do redukcji szkodnika aż o 30%.

Wytępienie dzika spowoduje liczne wielkoobszarowe pojawy szkodników a co za tym idzie, leśnicy będą zmuszeni do stosowania chemicznych oprysków lasów. Przyniesie to szkody w populacjach np. nietoperzy i ptaków oraz drobnych ssaków.

Należy też pamiętać o licznych przypadkach postrzelenia spacerujących w lasach ludzi. Przy tak masowym wyruszeniu myśliwych na łowy, należy się spodziewać większej liczby ofiar wśród miłośników leśnych spacerów.

Źródło: oko.press

FOT. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/klusownik-zabil-kilkaset-jeleni-zobacz-co-go-spotkalo/

Japonia wystąpiła z Międzynarodowej Komisji Wielorybnictwa i ogłosiła powrót do komercyjnych połowów wielorybów.

Tokio wielokrotnie groziło wycofaniem się z Międzynarodowej Komisji Wielorybnictwa (International Whaling Commission – IWC).  Powodem był brak akceptacji dla prowadzonych pod przykrywką badań naukowych krwawych połowów wielorybów. Japonia jest sygnatariuszem umów zakazujących polowań. Każde takie polowanie pod szyldem badań naukowych kosztowało życie średnio 330 wielorybów.

Ostatnio Japonia usiłowała przekonać IWC, by zezwolono jej na powrót do komercyjnych polowań, lecz bez skutku.

W związku z tym do końca bieżącego roku Tokio poinformuje Komisję o wystąpieniu z szeregu jej członków, co zgodnie z przepisami o półrocznym okresie wypowiedzenia stanie się faktem 30 czerwca 2019. Oznacza to, że japońscy wielorybnicy będą mogli wznowić polowania na płetwala karłowatego i inne chronione prawem gatunki.

Japończycy zapowiedzieli, że polowania będą prowadzić  wyłącznie na wodach terytorialnych, rezygnując z połowów w Antarktyce i na półkuli południowej.

Japończycy argumentują, że decyzja ta umożliwi japońskim rybakom „przekazywanie następnym pokoleniom bogatej tradycji wielorybniczej”.

Źródło: Rzeczpospolita

Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/klusownik-zabil-kilkaset-jeleni-zobacz-co-go-spotkalo/