Napięcie na linii Polacy kontra Żydzi jest wciąż widoczne.

 

Na przestrzeni wieków relacje polsko -żydowskie układały się w bardzo różnie, z kumulacją podczas II wojny światowej, gdy wielu Polaków życiem przypłaciło ratowanie Żydów.

Niestety oba narody nadal nie potrafią określić relacji między sobą  i to rodzi sporo nieporozumień. Sytuację naprawić chce Fundacja Amicitia, której misją jest promowanie dialogu między narodami i inicjowanie współpracy pomiędzy obywatelami niezależnie od ich przynależności etnicznej i rasowej, poglądów politycznych, jak również pozycji społecznej.

 

Fundacja przygotowała film skierowany do społeczności międzynarodowej, w szczególności do Żydów w Stanach Zjednoczonych oraz Izraelu. W nagraniu prezentowany jest pozytywny wkład narodu Polskiego w trakcie II wojny światowej.

Jak się okazuje Polacy i Żydzi mają wiele podobnych doświadczeń. W czasie wojny zginęło 6 milionów Polaków, zamordowano 6 milionów Żydów, a z tego 3 miliony to polscy Żydzi (!).

Takich wspólnych doświadczeń i powiązań między naszymi narodami jest więcej. Czy film Fundacji Amicitia pomoże w odkłamaniu mitów, które są powielane obecnie z dużą siłą? Zobaczcie sami:

Polish & Jewish heritage

Our Founders on the recent tensions 🇵🇱🇮🇱

Gepostet von Amicitia Foundation am Sonntag, 3. März 2019

 

Urząd ds. cudzoziemców w Hamburgu zaostrzył kontrole dotyczące osób, które długotrwale nie podejmują pracy i mieszkają „na ulicy”. Zdecydowana większość przypadków to Polacy.

Niemieccy urzędnicy w zeszłym roku wezwali 312 osób z UE do opuszczenia kraju. Ze względu na brak zatrudnienia, niepodejmowanie nauki, brak starań o podjęcie pracy odebrano im prawo do swobodnego przemieszczania się. W praktyce oznacza to deportację.

Zgodnie z przepisami osoby znajdujące się „na ulicy” dłużej niż 3 miesiące mogą podlegać nie tylko kontroli, ale i zostać objęte sankcjami.

Problem dotyczy głównie Polaków i Rumunów.

Według szacunków co 4 osoba bezdomna w Hamburgu pochodzi z Europy Środkowej.

Źródło: Sputnik.eu

Fot. Dziennik

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/muzulmanin-obronil-chrzescijan-zaslanial-ich-wlasnym-cialem/

Wyniki badan nie pozostawiają złudzeń. Polacy są niedouczeni, prawie nie czytają książek i nie rozumieją co się do nich mówi. Nie potrafią też samodzielnie myśleć i być krytycznymi wobec tego co się wokół nich dzieje. Skutki tego są opłakane.

Co najmniej jedną książkę w ciągu roku przeczytało 38% Polaków. – dowiadujemy się z  badań Biblioteki Narodowej. Po wyraźnych spadkach przypadających na okres 2004–2008 poziom czytelnictwa w Polsce ustabilizował się na poziomie nieco poniżej 40%. Podobnie stabilna jest liczba tzw. czytelników intensywnych, czyli osób deklarujących czytanie 7 i więcej książek rocznie: w ostatnim pomiarze było ich 9%.

To katastrofalnie mało. Regularne czytanie książek rozwija zdolności intelektualne a także emocjonalne oraz inteligencję, zasób słów, ma pozytywny wpływ na umiejętność szybkiego, kontekstowego uczenia się i poszerzania swoich kompetencji a co za tym idzie pozwala łatwiej odnaleźć się na rynku pracy.

Człowiek czytający regularnie wartościowe treści jest wrażliwy na innych, więcej rozumie, jest bardziej powściągliwy w wyrażanych ocenach i podejmowanych działaniach.

Co więcej, czytanie książek przedłuża życie. Czytający 3,5 godziny tygodniowo są o 17% mniej narażeni na zgon w ciągu najbliższych 12 lat, w stosunku do nieczytających. Czytający żyją średnio o 2 lata dłużej od nieczytających.

Umiejętność krytycznego myślenia oraz czytania ze zrozumieniem w polskim społeczeństwie stoi na bardzo niskim poziomie i nie spełnia minimalnych standardów. Zdolność badanych do odróżniania wiadomości sfabrykowanych, zawierających nieprawdopodobne informacje od tych prawdziwych, okazała się bardzo niska. W porównaniu z innymi państwami OECD poradziliśmy sobie tragicznie ponieważ co piąty Polak nie potrafił zrozumieć i ocenić autentyczności podawanych mu informacji.

Badacze doszli też do zaskakującego wniosku – im mniej prawdopodobna informacja, tym większy odsetek badanych uznawał ją za prawdziwą. Natomiast gdy wiadomości przypisywały znanym postaciom nieprawdziwe cytaty, sprzeczne z poglądami przez nie głoszącymi – liczba osób, które w nie wątpiły drastycznie spadała.

Wyniki tych badań znajdują swoje odzwierciedlenie w internecie. Polacy uwielbiają czytać stojące na najniższym poziomie portale internetowe. Zamieszczane są w nich najbardziej prymitywne treści odwołujące się do seksu, zbrodni i okrucieństwa. Ogromną popularnością cieszą się też treści rasistowskie i homofobiczne.

Polacy uwielbiają komentować w wulgarny i pozbawiony hamulców sposób wszelkie tego typu informacje, które często są tzw. fake newsami.

Tylko tak można zrozumieć, z jakiego powodu Andrzej Duda, marionetka i aparatczyck partyjny łamiący prawo na które przysięgał, znowu zwyciężył w rankingu zaufania Polaków. Drugie miejsce zajął Mateusz Morawiecki, kłamca i kombinator.

Dopóki Polacy nie zaczną czytać wartościowej literatury i prasy, nie ma co liczyć na poprawę stanu państwa oraz społeczeństwa obywatelskiego. Jesteśmy więc skazani nie tylko na krótsze życie ale też życie w durnocie i ciemnocie, podatni na manipulacje i wywieranie na nas wpływu przez innych.

Źródła: PAP, Biblioteka Narodowa, Pikio

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/jest-nowa-mapa-koscielnej-pedofilii-w-polsce-sprawdz-swoja-okolice/

 

 

 

Brutalna napaść wstrząsnęła Londynem tuż przed świętami Bożego Narodzenia. 36-letni mężczyzna został trzykrotnie zaatakowany przez dwójkę Polaków. Sąd skazał napastników na dożywocie. Szczegóły tego zabójstwa są przerażające – informuje wp.pl.
Do tego mordu doszło 21 grudnia 2017 roku w Hounslow w Londynie. 36-letni Sukhijit Dhariwal wrócił z pracy, ale wyskoczył jeszcze do pubu. Około 1:00 postanowił jednak wrócić do domu. Kiedy szedł do domu został zaatakowany przez Polaków, w sumie 3 razy.

Najpierw doskoczyli do niego, popchnęli i uciekli. Ale 10 minut później wrócili, a tym razem bili i kopali swoją ofiarę po całym ciele. Okradli go i spokojnie poszli do swojego domu. Potem jednak wrócili, po raz trzeci, tym razem uzbrojeni w noże. Dźgali go tak mocno, że odcięli mu tętnicę w nodze. Mężczyzna został odnaleziony przez patrol policji. Niestety, mimo reanimacji zmarł około 2:54. Miał liczne rany kłute oraz obrzęk mózgu.

 

Sebastian Sz. (35 lat) oraz Darusz B. (19 lat) zostali skazani na dożywocie. Pierwszy z Polaków będzie mógł się starać o warunkowe zwolnienie po 30 latach, a drugi przesiedzi w więzieniu co najmniej 25 lat.

Najbardziej pożądanymi pracodawcami w handlu detalicznym są Biedronka, Lidl, LPP i Ikea. W branży internetowej przoduje Amazon. O tym, że w tych właśnie firmach chcą pracować Polacy, decydują wielkość i prestiż, styl zarządzania oraz wysokość oferowanych zarobków.

Z corocznego badania firmy Antal dotyczącego oceny pracodawców w Polsce wynika, że Biedronka, Lidl, Ikea oraz sklepy LPP nie mają sobie równych, jeśli chodzi o warunki zatrudnienia w branży segmencie handlu detalicznego. W segmencie internet, nowe media, e-commerce króluje Amazon. Zaraz za nim znalazły się: platforma Currency One, Allegro, Facebook oraz TVN.

W badaniu wzięło udział 4102 specjalistów i menedżerów, którzy wybrali 67 laureatów w 15 branżach. Ich ogólne wnioski są takie, że w ocenie polskich pracowników traci na znaczeniu innowacyjność firmy oraz możliwość uczestniczenia w szkoleniach. Większej wagi nabrały za to stabilność zatrudnienia oraz wielkość zarobków. Spore znaczenie mają też dla pracowników oferowane przez firmę benefity, równowaga między życiem zawodowym a prywatnym oraz możliwość awansu.

– W tym roku zaobserwowaliśmy ciekawą zmianę – respondenci zapytani o źródła pozyskiwania wiedzy na temat pracodawców, coraz częściej zaznaczają odpowiedź: „pracuję w tej firmie”. To oznacza, że obecny pracodawca jest jednocześnie tym najbardziej pożądanym wśród pracowników – mówi Artur Skiba, prezes Antal.

 

kslop/money.pl

Dwóch Polaków ciężko pobitych w Blankenberge w Belgii. Zostali zaatakowani przez nielegalnych imigrantów – mówił rzecznik belgijskiej policji w rozmowie z dziennikarką RMF FM. Wydarzenie miało miejsce w nocy z środy na czwartek, jednak policja zdecydowała się poinformować o incydencie dopiero dziś.

Jeden z poszkodowanych już opuścił szpital; drugi wciąż w nim pozostaje z ciężkimi ranami głowy. – Życiu Polaka nie zagraża niebezpieczeństwo – mówił Philip Denoyette, rzecznik policji.

Według informacji radia, chodzi o 25 i 26-letnich Polaków, pracowników jednej z firm w porcie Zeebrugge. Gdy szli około 4 nad ranem w stronę nadmorskiej miejscowości Blankenberge, zauważyli trzech imigrantów, którzy próbowali wedrzeć się do zaparkowanej ciężarówki.

– To byli nielegalni imigranci, którzy zapewne chcieli się dostać do Wielkiej Brytanii – mówił rzecznik policji. Polacy krzykami próbowali odstraszyć mężczyzn, którzy rzeczywiście odeszli od ciężarówki. Jednak kilkadziesiąt metrów dalej, koło przystanku tramwajowego, zaatakowali Polaków: najpierw kamieniami, a potem, gdy jeden z Polaków się przewrócił, imigranci rzucili się na niego z nożami. Po dostrzeżeniu tego, drugi z nich pośpieszył mu na ratunek. Wówczas został zaatakowany.

Ten właśnie otrzymał groźne ciosy nożem w głowę -mówił rzecznik policji. Sprawców napadu nie udało się złapać. Podjęliśmy natomiast poszukiwania, zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, ale nasze poszukiwania nie przyniosły rezultatów- przyznał Denoyette. Policja ostrzegła też, że w takich sytuacjach należy natychmiast zawiadomić odpowiednie służby, miast samemu próbować wymierzyć sprawiedliwość. – To nasze przesłanie po tym wydarzeniu -powiedział RMF FM Denoyette.

Co może zjednoczyć Polaków? Jak wygląda praca u podstaw w tym procesie? I co wydarzy się, jak nie posłuchamy Jana Pawła II? O wojnie, jaka wybuchnie w Polsce jeśli nie posłuchamy Jego wiecznie żywego przesłania!

– Główną inspiracją do powstania Instytutu Tertio Millennio była osoba, myśli i nauczanie Ojca Świętego, św. Jana Pawła II. Poprzez nawiązanie do myśli, życia, jego osoby, można budować szersze porozumienie, coś głębszego, formę pojednania różnych grup społecznych – mówił Alfred Wagner, wiceprezes Instytutu Tertio Millennio

– 2018 rok to szczególny rok dla Polski, więc też ten wątek patriotyczny pojawia się w naszych działaniach – dodawał.

ZOBACZ KONIECZNIE:

 

Trójka Polaków została zatrzymana przez londyńską policję po serii włamań, w których udało im się ukraść biżuterię, elektronikę i karty kredytowe warte setki funtów. Wśród łupów znalazł się również makabryczny element – urna z prochami bliźniąt zmarłych przy porodzie.

Rabusie wpadli dopiero po tym, jak zgłoszono kradzież urny. Ktoś zgłosił na policję, że w okolicach Buxton road podejrzanie wolno jeździ samochód. Niedługo później wpłynęło kolejne zgłoszenie – przy tej samej ulicy dokonano włamania. Z jednej z posiadłości zniknął sejf, karty kredytowe, paszporty i komputer. Policjanci powiązali ten rabunek z podejrzanym pojazdem. Szybko namierzyli samochód i zaczęli go śledzić aż do domu w Whitton, jednej z dzielnic Londynu.

Na miejscu funkcjonariusze zastali trójkę mężczyzn, którzy właśnie usiłowali otworzyć skradziony sejf. Włamywacze oraz towarzysząca im 25-latka zostali aresztowani pod zarzutem włamania. W ich domu znaleziono ponad 400 skradzionych przedmiotów oraz urządzenia mogące być wykorzystywane przy rabunkach, takie jak młotki, łomy czy gumowe rękawiczki. Złodzieje przyznali się do winy. Sąd zadecyduje o karze 11 maja.

 slsp/media