– To projekt, którego nie zapowiadaliśmy, a z którego jesteśmy dumni. To nasze 700 plus – mówił premier Mateusz Morawiecki. Polityk odniósł się w ten sposób do rządowego projektu podniesienia płacy minimalnej. 

To już pewne. W 2020 r. płaca minimalna będzie wynosić 2450 zł – o 200 zł więcej niż obecnie. Oznacza to, że od początku rządów Prawa i Sprawiedliwości minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło o 700 zł.

Czytaj także: Koniec teorii spiskowych? Francuzi przebadali zęby Hitlera. Wyniki dowiodły, że…

Stawka, która ma zostać wprowadzona w 2020 r. została zaproponowana wczoraj przez rząd Radzie Dialogu Społecznego. Wzrosnąć ma także minimalna stawka godzinowa. Rada Ministrów chce, aby w przyszłym roku wynosiła ona 16 zł (obecnie jest ona na poziomie 14, 70 zł).

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział planowane zmiany także w nagraniu, które opublikował na swoim profilu na Twitterze.

Praca ma ogromną wartość. Przyczynia się zarówno do rozwoju Polski, jak i samorozwoju pracowników. (…)  Pracownik musi być szanowany, a jego wynagrodzenie ma sprawiać, aby czuł się on godnie. Od wysokości wynagrodzenia zależy również efektywność samej pracy.

– mówił Prezes Rady Ministrów.

Mimo że świadczenie dla rodziny wciąż wynosi 500 zł, to nie jest ono warte tyle samo, co w 2016 r. Nie da się ukryć, że ceny zauważalnie idą w górę i za 500 zł z 2016 r. można kupić dużo mniej. W dodatku obecnie w każdym województwie wartość świadczenia jest różna: najniższa w wielkopolskim- ok. 467 zł, a najwyższa w zachodniopomorskim- ok. 479 zł. Średnio wychodzi 470 zł na każde województwo.

Jeśli nic się nie zmieni, to wartość 500+ będzie wciąż spadać w kolejnych miesiącach. W samym kwietniu obniżyło się o 5 zł! Różnice między województwami z pozoru nie są duże, jednak patrząc na to w dłuższej perspektywie, to mieszkańcy niektórych mogą kupić miesięcznie kilka litrów paliwa więcej w tej samej cenie.

W porównaniu do 2016 roku można kupić znacznie mniej produktów za to samo 500 zł. Szczególnie wyraźną różnicę widać w ziemniakach, których w 2016 r. kupiłoby się 455 kg, a dzisiaj aż o 180 mniej. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta- inflacja pieniądza, która pojawiła się w zeszłym roku. Może i korzystający z programu Rodzina+ jeszcze tego nie odczuwają, ale po porównaniu rachunków sprzed roku, zauważą różnicę.

CZYTAJ TAKŻE: Okrutne zachowanie mężczyzny, rzucał KAMIENIAMI w…

Źródło: money.pl

 

Hiszpania wydała Polsce Marka Falentę. Przedsiębiorcę przewieziono wojskowym samolotem w asyście kilku policjantów. 

Marek Faletna to jedna z osób związanych z tzw. aferą podsłuchową, która ujawniła prywatne rozmowy polityków PO w restauracji „Sowa & Przyjaciele”. W grudniu 2016 r. skazano biznesmena  na 2,5 roku więzienia w związku z zarzutem założenia nielegalnych podsłuchów.

Czytaj także: Monitoring nagrał w szpitalu jak dusza opuszcza ciało. Internauci są podzieleni [WIDEO]

W celu uniknięcia kary Falenta wyjechał do Hiszpanii. Wraz ze swoją partnerką został zatrzymany 5 kwietnia. Groził wtedy, że wyskoczy z hotelowego okna. Policjanci zdradzają, że w obawie o „powtórkę z rozrywki” zdecydowano się przewieźć biznesmena do Polski wojskowym samolotem z obstawą.

Obecnie Falenta przebywa w areszcie śledczym w Warszawie. Jak dowiedział się serwis TVN24, biznesmen złożył już trzeci wniosek o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy.

Wiele osób uważa, że prezydent powinien przychylić się do jego prośby, ze względu na wkład Falenty w ujawnieniu afery podsłuchowej. Opinie te wydają się być słuszne. Nie ma bowiem przesady w stwierdzeniu, że to właśnie  taśmy z rozmowami przedstawicieli PO okazały się wiekiem do politycznej trumny dla poprzedniej władzy.

Nagrania te przyczyniły się w dużym – jeśli nie największym – stopniu do utraty przez PO zaufania wielu Polaków. I – co za tym idzie – utorowały politykom PiS drogę do wygranej w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

– Mam wrażenie, że opozycja uprawia taką politykę dworską, nie zajmuje się problemami ludzi, tylko polityką przeciwko czemuś komuś. Ten okropny Kaczyński, zły PiS – powiedział w studiu Telewizji Republika europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. 

Polityk stwierdził, że przez osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej brakowało przede wszystkim silnego państwa. Czarnecki ocenił, że w czasie, gdy opozycja walczy przeciwko PiS, jego partia składa konkretne propozycje emerytom i polskim rodzinom.

– Bójcie się polskie dzieci i rodzice Platformy, która chce zlikwidować ministerstwo edukacji – mówił europoseł. Gość Telewizji Republika przyznał również, że „jest pod wrażeniem zlikwidowania ministerstwa sportu”. – Tego Platforma chce – podkreślił.

Czytaj także: Czarnecki: to jedyny sposób na zabezpieczenie przed zamachami terrorystycznymi. Trzeba tylko…

Czarnecki zwrócił także uwagę na niespójność i pewien chaos panujący w obozie opozycji.

– Wiele inicjatyw słyszałem. Koalicja Europejska miała być całą opozycją, potem okazało się, że jest jeszcze Lewica Razem, Wiosna, Konfederacja – powiedział polityk PiS.

Źródło: telewizjarepublika.pl

Fot. Screen YouTube

W związku z uzyskaniem mandatów w europarlamencie przez kilku dotychczasowych członków rządu, powołano dziś nowych ministrów. Uroczystości odbyły się o 10.30 w Pałacu Prezydenckim. 

Funkcję  szefa spraw wewnętrznych i administracji będzie odtąd sprawować  Elżbieta Witek, Polityk od grudnia 2017 r. nie zasiadała w składzie Rady Ministrów.

Ministrem edukacji narodowej został mianowany Dariusz Piątkowski, a resortem rodziny, pracy i polityki społecznej będzie teraz kierować Bożena Borys-Szopa. Na stanowisku ministra finansów zastąpi Teresę Czerwińską Marian Banaś.

Czytaj także: MOCNE! Niemieckie gwałty na Polkach

Jacek Sasin – dotychczasowy szef Komitetu Stałego Rady Ministrów – objął funkcję wiceszefa rządu.

Z gabinetem Morawickiego żegnają się dotychczasowa wicepremier Beata Szydło, Elżbieta Rafalska, Anna Zalewska, Beata Kempa i Joachim Brudziński.

Źródło: interia.pl

 

Publicysta „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski nie może przełknąć zwycięstwa PiS-u w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na swoim Twitterze wyraził sugestię, że każdy, kto głosował na tę partię, powinien… trafić za kratki.

Wojciech Czuchnowski  napisał niedawno na swoim Twitterze:

„§ 1. Kto, przyjmuje korzyść majątkową za głosowanie w określony sposób, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto udziela korzyści majątkowej osobie uprawnionej do głosowania, aby skłonić ją do głosowania w określony sposób”.
Dziennikarz „GW” stwierdził także: „Zanim jeszcze Fenicjanie wynaleźli pieniądze, wiadomo było, że przekupstwo jest najskuteczniejszą metodą walki. Jak się okazuje, walki o głosy również…..”.
Wpis Czuchnowskiego został skrytykowany przez wielu komentujących. „Gdyby te przepisy zastosować w praktyce – całą Czerska trzeba byłoby zamienić w zakład karny” – napisał jeden z internautów.

„Art. 1 Kto udaje dziennikarza, a jest tak naprawdę aparatczykiem jednej opcji, nie powinien znaleźć pracy w tym zawodzie w żadnej redakcji. P.S. Niestosowany w Polsce” – stwierdził dosadnie inny.

Podczas debaty przedwyborczej do PE emitowanej na antenie TVP kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak wręczył Jadwidze Wiśniewskiej z PiS znaczek STOP447. Ta jednak nie zgodziła się go przyjąć.

W trakcie debaty Krzysztof Bosak nawiązał do podnoszonej w ostatnim czasie kwestii roszczeń majątkowych, które amerykańscy Żydzie wysuwają w stosunku do Polski. W pewnym momencie podszedł do kandydatki PiS ze znaczkiem STOP447.

„Proszę to wpiąć, jeżeli jesteście państwo przeciwko tej ustawie. Wprowadzacie wyborców w błąd” – powiedział i położył znaczek na pulpicie Jadwigi Wiśniewskiej. Europosłanka PiS odmówiła Bosakowi spełnienia jego prośby stwierdzając, że łamie standardy dyskusji.

Czytaj także: Zakonnica pedofilka. Ofiary doszły do głosu

Zachowanie Bosaka spotkało się z interwencją prowadzącego Michała Adamczyka, który  upomniał Bosaka za nieprzestrzeganie zasad debaty. Polityk powtórzył, że jeśli przedstawicielka PiS jest przeciwko ustawie, to prosi ją o przyjęcie znaczka. Wiśniewska określiła wtedy Bosaka mianem „gadżeciarza”.

W dalszej części debaty europosłanka mówiła natomiast, że PiS jest jedyną partią, która zagwarantuje, że Polska nie będzie musiała wypłacać roszczeń.

W debacie w TVP brali udział Jadwiga Wiśniewska z PiS, Jan Olbrycht zKE), Krzysztof Śmiszek z partii Wiosna, Adrian Zandberg z Lewicy Razem, Krzysztof Bosak z Konfederacji i Paweł Kukiz z Kukiz ’15. Była ona oficjalnie podzielona na kilka bloków tematycznych. Kandydaci odpowiadali m.in. na pytania związane z bezpieczeństwem, gospodarką oraz pozycją i  rolą Polski w UE.

Źródło: kresy.pl

Były szef  polskiego MSZ Radosław Sikorski zamieścił skandaliczny wpis na Twitterze. Polityk w jednym krótkim zdaniu obraził Kościół,  katolików i wyborców partii rządzącej.

Radosław Sikorski nie raz wzbudzał kontrowersje swoim zachowaniem. Kandydat Koalicji Europejskiej do PE postanowił tym razem zakpić z PiS-u i jego elektoratu publikując serię szyderczych wpisów na Twitterze.

Czytaj także: SZOKUJĄCE słowa niemieckiego historyka! „Od początku wojny Polacy byli…”

„Chcesz pełzającego Polexitu-głosuj na PiS”, „Chcesz aby na Srebrnej powstały Wieże Kaczyńskich – głosuj na PiS”, „Uważasz, że w Smoleńsku był zamach – głosuj na PiS” – to tylko kilka z ironicznych wpisów polityka.

Największe oburzenie wzbudziły jednak te dotyczące pedofilii wśród duchownych. W jednym z wpisów Sikorski stwierdza, że wyborcy PiS-u chcą, aby księży i biskupów nie obowiązywał kodeks karny. W kolejnym stwierdza natomiast:

„Lubisz omawiać różaniec z pedofilem z Radia Maryja – głosuj na PiS”.

Bartłomiej M. , niedawny rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej i pupil Antoniego Maciarewicza został zatrzymany przez CBA. Zatrzymano także byłego posła PiS Mariusza K. Poza tym zatrzymano jeszcze cztery osoby. Zarzuty dotyczą m.in. powoływania się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych.

Oprócz byłego rzecznika MON i byłego posła PiS zatrzymano także byłą urzędniczkę Ministerstwa Obrony, a także osoby związane z Polską Grupą Zbrojeniową.

Śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.

Po akcji CBA, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin oświadczył, że: „-  Zatrzymanie b. rzecznika MON oraz b. posła PiS pokazuje, że dla naszej partii nie ma podwójnych standardów; pokazujemy, że niezależnie kto złamał prawo, to postępowanie musi być takie samo”.

Źródło: Onet.pl

FOT: ePoznan

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/niemcy-deportuja-cudzoziemcow-dotyczy-to-glownie-polakow/