Ceny najdroższych psów wahają się ze względu na czystość rasy, stan zdrowia czy aktualną modę, jednak  mimo wszystko czołowa trójka zmienia się tylko nieznacznie. Chcąc posiadać takiego pupila, musimy liczyć się z ceną wahającą się nawet od  kilkudziesięciu tysięcy złotych, co mogłoby być równowartością nowego samochodu!

Mastif tybetański jest jedną z najstarszych ras psa. Pochodzi z Tybetu, pierwotnie wykorzystywany do zaganiania zwierząt i stróżowania, dziś najdroższy przyjaciel człowieka. Dotyczy to nie tylko jego urokliwego towarzystwa, ale i ceny.

Mastif tybetański
Mastif tybetański

 

Jeden z przedstawicieli tej rasy został niedawno sprzedany za 2 mln dolarów, co daje w przeliczeniu około 8 mln złotych! Kupując go, chiński milioner ustanowił nowy rekord świata w kwocie wydanej na psa. Dodatkowo na świecie znajduje się tylko kilkadziesiąt osobników czystej rasy mastifa, co z góry przesądza o jego wyższej cenie.

Dlaczego jednak w Polsce psiaka można kupić już od 7 tysięcy złotych?

W niektórych kulturach, szczególnie chińskiej, wierzy się, że w ciele czerwonego mastifa tybetańskiego mieszka dusza zmarłego mnicha, a czerwony kolor symbolizuje dobrobyt. Oznacza to, że ostatecznie luksusowy pies przyniesie szczęście właścicielowi, jednak ze względu na wysoką wartość może się nim stać jedynie bogacz .

Kierowca celowo przejechał psa. Do wstrząsającego zdarzenia doszło na drodze w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. 

Na nagraniu opublikowanym przez portal MojaOlesnica.pl widać jak kierowca specjalnie najeżdża na leżącego na ulicy, najpewniej rannego psa! Mężczyzna nie wykazuje przy tym żadnej empatii. Zamiast wyjść i przenieść zwierzę na pobocze nagrywa swoje makabryczne popisy telefonem komórkowym!

Kierowca szybko został zlokalizowany, ponieważ nagranie ze swojej makabrycznej zabawy opublikował w internecie. Okazało się, że jest nim… >>>CZYTAJ DALEJ<<<

Pani Patrycja myślała, że pies o imieniu Rodi został potrącony przez samochód. Podczas operacji pojawiło się jednak podejrzenie, że ktoś celowo uderzył zwierzę siekierą lub łopatą!

„Dlaczego jest taka znieczulica względem zwierząt? Jakie potwory żyją wśród nas? Są bezkarni i mają się całkiem świetnie. Mają rodziny, dom, pracę, znajomych… A w środku są zepsutymi do szpiku potworami!” – pisze pani Patrycja w emocjonalnym wpisie opublikowanym w serwisie RatujemyZwierzaki.pl.

Czytaj także: POLAK, którego bał się sam AL CAPONE! Jego gang istnieje do DZIŚ! [WIDEO]

Psa o imieniu Rodi przywieźli ludzie, którzy sądzili, że potrącił go samochód. Zwierzę znalezione w Sosnówce w woj. świętokrzyskim natychmiast zabrano do lekarza.

Bałam się tego, że nie da się mu pomóc, ale kazałam robić wszystko, by przeżył… Od razu trafił na stół operacyjny. Wszędzie odłamki kości czaszki, ogromna rana… Usuwanie odłamów kostnych kości czołowej i oczodołowej, szycie, wstrząśnienie mózgu.

– pisze pani Patrycja.

W trakcie operacji pojawiło się podejrzenie, że Rodi wcale nie został potrącony przez samochód. Dyrektor gabinetu stwierdził, że ktoś próbował go uśmiercić, uderzając czymś w głowę. Możliwe, że przedmiotem tym była siekiera lub łopata.

Koszty operacji – jak informuje pani Patrycja – są na ten moment bardzo wysokie. Każdy, kto chciałby pomóc w leczeniu psa może wesprzeć zbiórkę KLIKAJĄC TUTAJ.

Fot. Screen Facebook (Kącik Dla Psów ulicy – Świętokrzyskie I Nie Tylko)

Źródło: ratujemyzwierzaki.pl

Siedmiomiesięczne dziecko zmarło w Niemczech po ugryzieniu w głowę przez psa należącego do rodziny.

Tragedia rozegrała się w miejscowości Bad Koenig k. Darmstadt. Według policji pies był mieszańcem amerykańskiego straffordshire teriera. Nie wiadomo, co wywołało atak zwierzęcia. Straffiki, jak mówią o nich właściciele, słyną ze swoich pokładów cierpliwości do dzieci. W ojczyźnie nadano im nawet przydomek „niania”.

Tragiczny incydent miał miejsce w poniedziałek wieczorem w domu dziecka. Malucha zabrano pośpiesznie do szpitala. Udało się przez chwilę ustabilizować jego stan, niestety tego samego dnia zmarł.

Psa zabrano do schroniska. Zdaniem pracowników placówki to „agresywne zwierzę”. 23-letni ojciec dziecka i właściciel psa sam wezwał policję. Oboje rodzice są w szoku i pod opieką psychologa.

Przez niemieckie media w zeszłym tygodniu przeszła historia zagryzienia dwóch osób przez niemal identycznego psa.

 sks/o2