Podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie doszło do nietypowego zdarzenia.

 

Uwagę Papieża zwróciła kobieta, która miała na głowie tairę oraz transparent „Babcie Rozrabiają”.

Franciszek podszedł do tej „niegrzecznej” babci i okazało się, że kobieta właśnie obchodzi 69 urodziny! Papież wykazał się refleksem i od razu zaintonował hiszpańskie „sto lat” czyli „Cumpleanos feliz” .

 

Nagranie można zobaczyć TUTAJ

 

na podst. tvn

Papież Franciszek mówił w niedzielę, że wielu ochrzczonych „żyje tak, jakby Chrystus nie istniał”. „Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im realna akceptacja osoby Jezusa i Ewangelii” – wskazał. Pocieszał też Brazylijczyków po porażce na mundialu.

Podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański w Watykanie Franciszek powiedział, że każdy chrześcijan musi pogłębiać swą przynależność do wiary, „starając się świadczyć o niej poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość”.

Papież apelował do wiernych, by przyjęli postawę „pokornego słuchania i pojętnego oczekiwania”, przemogli „zatwardziałość serc i ograniczoność umysłów” i byli otwarci na „misję dobroci i miłosierdzia”.

Papież zaapelował też do wiernych: „Pomyślmy razem o Matce Teresie z Kalkuty – maluteńkiej siostrze; nikt nie pomyślałby, że mogłaby coś zrobić, a ona chodziła po ulicach i zabierała umierających po to, by mieli godną śmierć. Maleńkość tej kobiety zrewolucjonizowała działalność dobroczynną Kościoła”, „ona dokonała cudów” – ocenił.

Nawiązał też do sobotniego, bezprecedensowego spotkania w Bari na południu Włoch, gdzie wraz z kilkunastoma patriarchami Kościołów i wspólnot chrześcijańskich z Bliskiego Wschodu modlił się o pokój w tym regionie. Wydarzenie to, zorganizowane z inicjatywy Franciszka w bazylice świętego Mikołaja, obserwowało w mieście około 100 tysięcy osób.

„Wczoraj w Bari z patriarchami Kościołów Bliskiego Wschodu i ich reprezentantami przeżyliśmy specjalny dzień modlitwy i refleksji w intencji pokoju w tym regionie. Dziękuję Bogu za to spotkanie, które było wymownym znakiem jedności chrześcijan i odbyło się przy entuzjastycznym udziale Ludu Bożego” – podkreślił papież.

Podziękował wszystkim zwierzchnikom Kościołów mówiąc: „Jestem naprawdę zbudowany ich postawą i ich świadectwami”. Dziękował też wszystkim wiernym, którzy towarzyszyli uczestnikom spotkania „modlitwą i z radosną obecnością”.

Papież nawiązał do obchodzonej Niedzieli Morza, dedykowanej marynarzom i rybakom. „Modlę się za nich i za ich rodziny” – zapewnił. Dodał, że szczególne myśli kieruje do tych, którzy „doświadczają na morzu sytuacji niegodnej pracy”, i tych, którzy „angażują się, by uwolnić morza od zanieczyszczeń”.

Papież powiedział także: „Pozdrawiam wiernych przybyłych z Polski, a jest ich wielu, i kieruję specjalną myśl do uczestników wielkiej dorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do sanktuarium w Częstochowie”.

dkd/Centrum Prasowe

W „Oredziu” fatimskim, przekazanym 1917 roku, przez Matkę Pana Jezusa Maryję, Łucji, która spisała treść „Orędzia” i w 1953 roku, został doręczony papieżowi Piusowi XII list, z notatką siostry Łucji na kopercie z tajemniczym dokumentem. – Po 1960 roku, można ogłosić go całemu światu.

Papież Pius XII, po zapoznaniu się z treścią tajemniczego dokumentu, był przerażony, ponownie go zapieczętował i zabezpieczył dla swego następcy. Papież Jan XXIII, z treścią tajemniczego dokumentu zapoznał się dwa lata później. Był nią wstrząśnięty. Stwierdził wówczas, że zapowiedziane w „Orędziu” straszliwe „Kary”, nie dotyczą jego czasu. Polecił schować dokument wraz z innymi, najbardziej strzeżonymi tajemnicami watykańskiemi i nie udostępniać na zewnątrz żadnych informacji na ten temat. Uważał bowiem, że opublikowanie „Orędzia”, mogłoby wywołać panikę na skalę światową.

Czy słusznie postąpił, papież Jan XXIII uniemożliwiając opublikowanie tajemniczego dokumentu całemu światu?

Papież Paweł VI, po przeczytaniu „Orędzia”, podtrzymał decyzje swoich poprzedników, uznając, że przez jakiś czas dokument ten powinien pozostać tajemnicą Watykanu. Papież Paweł VI wzbraniał się przed upublicznieniem Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, ale nie miał wsątpliwości, że należy ją wykorzystać, przynajmniej częściowo, do zapewnienia pokoju na świecie. Nastąpiło to podczas tak zwanego kryzysu kubańskiego. Zapoznanie z fragmentami „Orędzia” przywódców Związku Radzieckiego, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w latach 1963-1964 przyczyniło się do zawarcia porozumienia pokojowego.
Papież Jan Paweł II po zapoznaniu się z treścią „Orędzia” po zamachu na Jego życie 13 maja 1981 na placu św. Piotra, postąpił podobnie jak jego poprzednicy, odesłał dokument do sejfu. Czas upływał, a „Orędzie” z Trzecią Tajemnicą Fatimską, nie ogłoszone całemu światu pozostawało w sejfie.

Samo „Niebo” interweniowało w nocy 1982 roku, w apartamęcie papieża Jana Pawła II. O tym jest podane w książce Stefana Budzyńskiego pt. „Dotknięcie Boga”, „Tajemnicza wizja Jana Pawła II”.

Ze źródeł kościelnych dowiedziałem się o dramatycznej wizji jaką przeżył Jan Paweł II na krótko przed kamonizacją o. Maksymiliana Kolbego. Jego sekretarz osobisty ks. prałat Dziwisz usłyszał głośno mówiącego papieża w Jego apartamencie. Był tym zaskoczony, gdyż wiedział, że oprócz papieża, o tej godzinie w rozkładzie dnia papieskiego nikt nie może być obecny, a ponadto Jan Paweł II nie ma zwyczaju samotnie modlić się na głos.

Gdy usłyszał słowa papieża: „Proszę o miłosierdzie dla Polski”, wszedł do pokoju i ujrzał Ojca św. trzymającego twarz ukrytą w dłoniach. Z jego oczu spływały łzy. Dotknął papieskiego ramienia, pytając: „Czy Waszej Świątobliwości coś się stało?” Po chwili milczenia papież odpowiedział: „Nie, nic mi nie jest ! – To dlaczego, Ojczę święty płaczesz? zapytał ks. Dziwisz. – „Gdybyś ty widział to, co ja ujrzałem, też byś zapłakał”.

Można się tylko domyślać, że Najświętsza Maryja Panna objawiła papieżowi, przyszłe i jak się wydaje tragiczne losy świata i Polski.

Po tej dramatycznej wizji, papież Jan Paweł II, poprosił o przetłumaczenie z orginału portugalskiego pełnego tekstu siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Jeden egzemplarz tłumaczenia z orginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, przekazał papież Jan Paweł II, Kardynałowi Jozephowi Ratzingerowi, prefektowi Kongregacji Doktryny Wiary, do ogłoszenia przez telewizje, całemu światu.

Drugi egzemplarz tłumaczenia z oginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, przekazał papież Jan Paweł II, polskiemu pisarzowi katolickiemu Stefanowi Budzyńskiemu do ogłoszenia drukiem w Polsce. Stefan Budzyński w książce Pt. „Dotknięcie Boga” informuje: „Obecnie dysponuje pełnym tekstem III tajemnicy fatimskiej będącym tłumaczeniem z orginału portugalskiego s. Łucji, chociaż muszę się zastrzec, że nie pochodzi on ze źródeł oficjalnych”. Podane jest o tym na str. 73.

Tekst tak zwanej „Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej” został wydany przez Stefana Budzyńskiego w książce Pt. „Dotknięcie Boga” w artykule „Orędzie Madonny z Akita, a III tajemnica fatimska”, na str 72-74.

Całość tłumaczenia z orginału portugalskiego siostry Łucji: Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, otrzymane od papieża Jana Pawła II, Stefan Budzyński wydał w książce pt. „Przepowiednie dla świata” między innymi przepowiedniami pt. „FATIMA 1917”. W skład „FATIMY 1917”, wchodzą otrzymane od papieża Jana Pawła II, też późniejsze „Orędzia” Matki Bożej Maryi, przekazane siostrze Łucji.

Źródło: Facebook

Dyktatury zaczynają się od „oszczerczych przekazów” – powiedział papież Franciszek podczas mszy w domu świętej Marty w Watykanie. „To sposób postępowania wielu osób, wielu głów państw i rządów” – mówił. Dodał, że w wielu krajach niszczy się „wolny przekaz”.

Papież podkreślił w homilii w poniedziałek, że postępowanie polegające na „oszczerczym przekazie” zaczyna się od kłamstwa, a potem „po zniszczeniu kogoś” wydaje się wobec niego wyrok.

„Pomyślmy; jest prawo o mediach, o komunikowaniu, a potem przekreśla się je. Cały aparat komunikacji przekazuje się jednej firmie, jednej spółce, która rzuca kalumnie, przekazuje fałszywe informacje, osłabia życie demokratyczne” – ocenił papież i zaznaczył: „Potem przychodzą sędziowie, by osądzić te osłabione instytucje, te zniszczone osoby, skazują i tak nastaje dyktatura”.

„Wszystkie dyktatury tak się zaczęły, od fałszowania przekazu, po to, by włożyć komunikowanie w ręce osób bez skrupułów, rządu bez skrupułów” – oświadczył Franciszek.

Zauważył, że podobnie dzieje się w życiu codziennym, gdzie niszczenie osoby zaczyna się od jej „obmawiania, oszczerstw, mówienia o skandalach”. „Ta komunikacja rozwija się, a ta osoba, ta instytucja, ten kraj popada w ruinę. Nie osądza się w końcu tych osób; osądza się ruiny tych osób i instytucji, bo one nie mogą się bronić” – powiedział papież.

Ciekawe o kim mowa?

 

spol/Radio Watykańskie

Według ustaleń Wirtualnej Polski, Tomasz Komenda odbył wycieczkę do Włoch. Jak sam wielokrotnie podkreślał, jego marzeniem była wizyta w Watykanie. Okazuje się, że spotkał się z Papieżem Franciszkiem

Tomasz Komenda przyznał, że nie jest osobą wierzącą. Jego rodzina dążyła do zorganizowania mu wejścia na audiencję u papieża Franciszka co ostatecznie doszło do skutku. Mężczyzna odbył wizytę u Ojca Świętego oraz odwiedził grób św. Jana Pawła II.

– Tomasz musiał trochę odsapnąć od mediów, prokuratury, całej tej sprawy i towarzyszącego jej zamieszania. Przebywa za granicą, ale wkrótce wraca. Zbiera siły na walkę o odszkodowanie – mówi Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Komendy w rozmowie z Wirtualną Polską.

Komenda, tuż po opuszczeniu więziennych murów, wspominał o swoim zamiarze. –  Nie jestem osobą wierzącą. Nie miałem zaufania do ludzi z zakładu karnego i nie korzystałem z posługi kapelana. Chciałbym jednak w przyszłości odwiedzić Watykan i odwiedzić grób papieża Jana Pawła II – mówił wówczas.

Szymon Hołownia napisał na Facebooku: „Piękna historia dziś w Watykanie. Rozmawiałem przed chwilą z (prawie) kardynałem Konradem Krajewskim. Dziś rano do Watykanu przyjechał z rodziną pan Tomasz Komenda, który przesiedział w więzieniu 18. lat niesłusznie oskarżony o zabójstwo i gwałt 15 – letniej dziewczynki. Kardynał Konrad zaprowadził ich do papieża Franciszka, który poruszony wysłuchał tej historii, pobłogosławił, wyściskał. Najlepsze będzie jednak za chwilę – obiad w domu u kardynała Konrada, który (jak prawie…”. 

Ksiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał.

Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

Francesca z Umbrii

Bywało i tak, że Jan Paweł II sam sprawował egzorcyzmy. Jedna z takich sytuacji wydarzyła się w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju. Francesca, 22-letnia mieszkanka Umbrii, stawiała opór. To był wyjątkowo trudny przypadek. Ani Alberti, ani nikt inny w jego diecezji nie mógł sobie dać z tym rady. Już kiedyś w Spoleto miała miejsce podobna sytuacja. W 1951 roku miejscowy egzorcysta, ksiądz Corrado Balducci, nie potrafił wypędzić złego ducha z pewnej starszej kobiety. Zawiózł ją do ówczesnego papieża Piusa XII, który uwolnił nieszczęśliwą. Czy papież z Polski pomoże Francesce?

Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach. Papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

– Jutro odprawię za ciebie Mszę – powiedział Jan Paweł II. Kobieta znieruchomiała. Usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Miała zupełnie inny wzrok niż przed chwilą. Jej oczy patrzyły rozumnie, była w nich jakaś pogoda i spokój. Wstała.

– Co się stało? – zapytała.

– Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – proboszcz Baldino był zachwycony. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona. Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział. Uścisnął Francescę, pobłogosławił ją i wyszedł.

Zły duch to nie symbol

Jezus wielokrotnie uwalniał ludzi od złych duchów. Miał nad nimi władzę, którą one rozpoznawały i poddawały się jej. Tak było w tamtych, odległych czasach. Ale teraz, w XXI wieku? Nawet wśród ludzi Kościoła nierzadki był pogląd, że ewangeliczne opisy egzorcyzmów to pełne wschodniej przesady symboliczne opowieści. Niechętnie tłumaczono zło działaniem niewidzialnych mocy. Przyjaciel Jana Pawła II, francuski pisarz André Frossard, podjął nawet polemikę z tymi poglądami, publikując książkę „36 dowodów na istnienie diabła”.

Papież nie potrzebował tych dowodów. Wystarczyło zobaczyć Auschwitz, posłuchać opowieści więźniów obozów koncentracyjnych, pomyśleć o Katyniu. Diabolos, ten który przeciwstawia sobie ludzi, rozbija jedność, posługuje się kłamstwem, wprowadza zamęt w ludzkie dusze – tego dnia był tak blisko niego. Ale uciekł. Wystarczyło jedno zdanie: Jutro odprawię za ciebie Mszę.

Paweł Zuchniewicz

Artykuł ukazał się w numerze 20 (kwiecień 2014) Miesięcznika Egzorcysta.

Franciszek spotkał się z tatą angielskiego chłopca, którego rodzice walczą o nieodłączanie go od aparatury i kontynuowanie jego terapii w watykańskim szpitalu. Na audiencji ponowił apel o uszanowanie prawa do życia. Wspomniał zarówno o 2-letnim Alfiem, jak i 40-letnim Francusie, którego żona chce odłączyć od sondy żywieniowej.
Franciszek ponownie zaapelował o uszanowanie ludzkiego życia. Podobnie, jak w niedzielę po modlitwie Regina Caeli, tak i dziś na zakończenie audiencji ogólnej Papież odwołał się do dwóch głośnych przypadków: 2-letniego Alfiego Evansa i 40-letniego Vincenta Lamberta. W obu przypadkach bliscy walczą o ich życie i nie zgadzają się na odłączenie od aparatury podtrzymującej ich przy życiu.

“ Ponownie chcę zwrócić uwagę na Vincenta Lamberta i małego Alfie Evansa. Chciałbym przypomnieć i z całą mocą potwierdzić, że jedynym Panem życia od jego początku do naturalnego końca jest Bóg! A naszym obowiązkiem jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, by chronić życie. Pomyślmy o tym w ciszy i pomódlmy się, aby szanowano życie wszystkich ludzi, a w szczególności tych dwóch naszych braci. ”

Z tatą Alfiego Evansa Papież spotkał się dziś rano w Domu św. Marty. Chłopiec ma poważne uszkodzenia mózgu. Lekarze opowiadają za zakończeniem jego „półwegetatywnego” życia poprzez odłączenie go od aparatury. Rodzice chcą go przewieźć do Rzymu i kontynuować terapię w należącym do Stolicy Apostolskiej szpitalu pediatrycznym Dzieciątka Jezus. Nie zgadzają się na to brytyjskie sądy, które przyznały rację lekarzom. W tej sprawie orzeczenie ma wydać jeszcze Sąd Najwyższy.

Natomiast Vincet Lambert jest 40-letnim Francuzem. Od 2008 r. po wypadku na motorze żyje w stanie minimalnej świadomości. Jego żona zabiega o odłączenie go od sondy żywieniowej. Nie zgadzają się na to jego rodzice.

ddk/Radio Watykańskie

Na Mszy w Domu św. Marty Papież przestrzegł przed interesownym kroczeniem za Jezusem. Zachęcił, aby pytać się siebie o motywy bycia z Jezusem.

 

Nie można iść za Jezusem w sposób interesowny, z powodu cudów, których dokonywał, ale trzeba Go szukać w duchu wiary, aby słuchać Jego nauki – to myśl przewodnia homilii, którą Papież wygłosił na Mszy w Domu św. Marty. Odniósł się w niej do fragmentu Ewangelii św. Jana (6, 22-29), gdzie tłum idzie za Jezusem także dlatego, że czyni cuda. Z jednej strony szukali Go, bo chcieli zobaczyć, jak Jego słowo napełnia serce, ale z drugiej robili to interesownie, bo ich nakarmił.

Franciszek przypomniał, że z podobnym zachowaniem mamy do czynienia w historii wypędzenia demonów z opętanego z Gerazy. Ludzie chcieli, aby Jezus pozostawił ich w spokoju i odszedł, bo potracili świnie i zarobek z tym związany. Innym przykładem jest dziesięciu trędowatych, których Jezus uzdrowił. Tylko jeden wrócił, aby podziękować, inni o Nim zapomnieli.

Papież wskazał także na postać Szczepana z Dziejów Apostolskich (6, 8-15), który przemawiał w sposób jasny, tak że nikt nie umiał sprostać Jego mądrości.

“ Szedł za Jezusem, nie zważając na konsekwencje: to mi się opłaca, a to mnie nie przekonuje… nie był interesowny – mówił Ojciec Święty. Kochał. Szedł pewnie za Jezusem, a tak skończył. Wciągnęli go w pułapkę oszczerstw, wpadł w nią i skończył ukamienowany. Ale dał świadectwo Jezusowi. ”

Franciszek zachęcił, aby każdy zapytał siebie o motywy, którymi się kieruje idąc za Jezusem, czy są one interesowne, jak w przypadku tłumu, który szukał Jezusa, czy też daję życie za Niego na wzór Szczepana? Aby sobie w tym pomóc, kontynuował Papież, warto odświeżyć pamięć i zobaczyć, co konkretnego Jezus zrobił dla mnie, w moim życiu.

“ I znajdziemy wiele wspaniałych rzeczy, które Jezus dał nam za darmo, ponieważ nas kocha, każdego z nas – kontynuował Papież. Kiedy dostrzegę rzeczy, które Pan Jezus dla mnie uczynił, zadaję sobie drugie pytanie: a co ja powinienem zrobić dla Jezusa? I w ten sposób, z tymi dwoma pytaniami, może zdołamy w jakiś sposób oczyścić się z wszelkich sposobów interesownej wiary. Kiedy widzę to wszystko, co dał mi Jezus, hojność serca podpowiada: «Tak Panie, daję wszystko! Nie będę już więcej popełniał tych błędów, tych grzechów, w tym moje życie się zmieni…». Droga nawrócenia ze względu na miłość: Ty ofiarowałeś mi tyle miłości, także i ja Ci ją daję. ”

Na zakończenie homilii Franciszek jeszcze raz wskazał na dwa pytania, które mogą pomóc w oczyszczeniu wiary.

“ To dobry test sprawdzający, dlaczego idziemy za Jezusem: interesownie, czy też nie? Odnowić pamięć, te oba pytania. Co Jezus zrobił dla mnie, w moim życiu, z miłości? I widząc to zapytać, co ja powinienem zrobić dla Jezusa, jak odpowiedzieć na taką miłość? W ten sposób będziemy zdolni do oczyszczenia naszej wiary z każdej interesowności. Niech Pan nam pomaga na tej drodze. ”