Od czasów przypływu wielkiej fali uchodźców do Europy, w niemieckich basenach publicznych pływa pełno imigrantów. Tak też stało się w tym roku, tylko tym razem ochrona musiała zareagować.

W niektórych niemieckich basenach aż trudno obecnie spotkać obywateli Niemiec lub chociażby Europejczyków. Na niemieckim basenie w Kehl potrzebna była ostatnio pomoc uzbrojonej ochrony. Musiała ona zareagować z powodu agresywnego imigranta. Dobiegają zewsząd głosy oburzenia na to „ubogacenie kulturowe”, gdyż często pojawiają się akty przemocy wobec Europejczyków

czytaj także: SKANDAL! Mocne słowa Mike’a Tysona: „Polakom w Powstaniu Warszawskim stało się g*wno(…) nikt nie prześladował was…” (WIDEO)

 

W sieci pojawiły się liczne filmiki, które pokazują baseny w Niemczech zapełnione uchodźcami:

Decyzją prezydenta Donalda Trumpa odtajniono wiele dokumentów dotyczących śmierci prezydenta Kennedy’ego. Wśród nich była także notatka informatora CIA twierdząca, że Adolf Hitler żył po wojnie w 1955 roku w Kolumbii.

Dokumenty ujawnione z archiwum CIA pokazują, że w 1955 roku wciąż dociekano, czy Adolf Hitler nie przeżył wojny i nie żył w Ameryce Południowej. Jeden z informatorów wywiadu amerykańskiego doniósł, że Hitler rzeczywiście przeżył wojnę.

Źródło CIA „Cimelody-3” doniosło, że spotkało Adolfa Hitlera w połowie lat .50 w mieście Tunja. Hitler miał być widziany w trakcie pracy dla „Residencias Coloniales”. Miano się do niego zwracać „der Fuhrer”, a także hailować. Dyktator miał się ukrywać pod pseudonimem „Adolf Schritteimayor”. Źródło dowiedziało się tego od byłego byłego funkcjonariusza SS, który nawet zrobił zdjęcie z rzekomym Hitlerem, które jest ilustracją artykułu.

Dokument trafił do Waszyngtonu w 1955 roku. Nie uznano go jednak za prawdziwy, a wręcz „fantastyczny”. Gdyby Adolf Hitler żył, miałby wtedy 66 lat.

Źródło: mirror.co.uk

Trener piłkarskiej reprezentacji Niemiec trafił do szpitala po tym, gdy podczas treningu na siłowni został przygnieciony przez sztangę. 

Jak podają niemieckie media, Joachim Loew przebywa obecnie w  szpitalu we Freiburgu. Po wypadku selekcjoner miał problemy z układem krążeniowym. Niewykluczone, że Loew  będzie musiał poddać się operacji.

Czytaj także: KATASTROFA polskiego samolotu! Nie żyje…

– Czuję się całkiem dobrze, ale przez cztery tygodnie będę musiał odpoczywać. Jestem w stałym kontakcie z moim sztabem. Marcus Sorg, Andreas Koepke i Oliver Bierhoff mają duże doświadczenie i sobie poradzą – powiedział Joachim Loew.

W czerwcu piłkarska reprezentacja Niemiec rozegra dwa mecze eliminacyjne do Euro 2020 – z Białorusią i Estonią.

Fot. Wikimedia Commons / Granada [CC BY-SA 4.0]

Źródło: telewizjarepublika.pl

Pytanie zadane w tytule stanowiło przedmiot rozważań dziennikarza „Tęczy” w sierpniu 1939 roku. Zobaczcie, jak zdaniem redaktora przedstawiał się stan armii niemieckiej niedługo przed rozpoczęciem działań zbrojnych w Polsce.

Tyle już pisano o armii niemieckiej, o jej sile na lądzie, morzu i w powietrzu, że zdawaćby się mogło, iż nic już do tego nie potrzeba dodawać. A jednak trzeba. Bo jeśli przejrzymy te stosy artykułów, musi nas uderzyć jeden fakt zasadniczy: dotąd siłę armii niemieckiej omawiano po większej części z punktu widzenia ilości wojska i sprzętu, mało zwracając uwagi na tak ważne elementy, jakimi są morale i doświadczenie wojska, a przede wszystkim gospodarcza zdolność do prowadzenia wojny.

Czytaj także: Wstrząsająca relacja naocznego świadka RZEZI WOŁYŃSKIEJ: „ten ma siekierę, ten ma nóż

Otóż mimo tego, że dowództwo niemieckich sil zbrojnych kładzie ogromny nacisk na związanie żołnierzy i oficerów z ideą ogólnoniemiecką, ta ostatnia nie wszystkim się podoba, czego dowodem chociażby fermenty, jakie od czasu do czasu wybuchają w korpusie oficerskim, głównie austriackim i sudecko-czeskim.

Lotnictwo niemieckie

Fermenty tłumi się, przerzucając oficerów z Sudetów i Austrii do okręgów północnych. Niewątpliwie jednak sam fakt wybuchu fermentów mogących przerodzić się z czasem w ruch potężny, jest poważnym minusem, stale zagrażającym jedności i sile Rzeszy.

Liczebności, sile uderzenia i ogólnemu stanowi lotnictwa niemieckiego przypisywano m. i. kapitulację mocarstw zachodnich w Monachium. W istocie lotnictwo niemieckie jest poważnym czynnikiem w dzisiejszej sytuacji międzynarodowej.

Na temat tajników tego lotnictwa rozpisał się ostatnio „The Economist” – tygodnik o wypróbowanej już sumienności badań. Według angielskiej analizy Niemcy w końcu 1938 r. rozporządzały 280 eskadrami lotniczymi.

Przyjmując całkowite pokrycie eskadr (9 + 3), byłoby to 3400 samolotów w pierwszym rzucie plus 500 policyjnych, 500 transportowych i 700 ćwiczebnych. A więc możliwości mobilizacyjnie – 5 do 6,5 tysiąca samolotów w pierwszej linii. Publicysta angielski przeprowadza kalkulację według normalnie przyjętych metod, redukując w ten sposób liczbę samolotów niemieckich do 4200, w tym 2300 bombowców.

Problemy surowcowe

Inny publicysta, Amerykanin, obliczając produkcję niemiecką na 800 samolotów miesięcznie, wnioskuje, że stan pierwszej linii waha się około 3000 samolotów. Ale zarówno Anglik, jak i Amerykanin zauważają przy tym zgodnie jedno: że mianowicie produkcja 800 samolotów miesięcznie jest przesadzona i jeżeli wynosi dużo, to 600 samolotów miesięcznie. Obaj zgodnie zauważają, że angielska produkcja, aczkolwiek mniejsza, bo oceniana na 500 zaledwie sztuk, góruje nad niemiecką szybszym wzrostem.

Nie wdając się w jakościowe oceny, koniecznie trzeba zauważyć jedno: że użycie w konstrukcjach surowców zastępczych nie zostało, jak dotąd, dostatecznie wypróbowane, stąd też trzeba się liczyć z niespodziankami, zwłaszcza w czasie wojny.

Dodajmy do tego zagadnienie paliwa, a otrzymamy w wyniku największą trudność lotnictwa niemieckiego i niemieckiej armii zmotoryzowanej. Według niemieckiego planu czteroletniego pokojowe zużycie płynnego paliwa wyniesie 6.300.000 ton w roku 1940, z czego zaledwie 1.200.000 zdoła pokryć wewnętrzna produkcja. To zużycie pokojowe. A wojenne? Będzie się ono wahało w granicach od 15-20 milionów ton.

Siły morskie

Publicysta angielski, wyżej już cytowany, obliczył dzienne zużycie benzyny w niemieckiej flocie powietrznej na 3000 ton. Za podstawę obliczeń wziął 6000 samolotów o przeciętnej sile 800 HP i dwie godziny lotów dziennie. Jak z tego wynika, samo lotnictwo przekroczyłoby niemieckie możliwości produkcyjne w zakresie paliwa. A gdzie armia zmotoryzowana?

Brak paliwa jest więc zasadniczym minusem niemieckiej armii powietrznej i zmotoryzowanej.

Siły morskie Niemiec nawet w połączeniu z Włochami są stanowczo mniejsze od flot Anglii i Francji. Niemcy nie mają szans w wojnie morskiej. Anglia i Francja zdecydowanie górują swymi 2.660.000 ton okrętów wojennych, przy czym przewaga ta zaznacza się we wszystkich rodzajach broni morskiej, nawet w dziedzinie okrętów podwodnych, mimo olbrzymiego nacisku, jaki Niemcy i Włosi na tę dziedzinę kładą.

Nie było celem niniejszego rozważania wzbudzić lekceważenie dla armii niemieckiej. Lekceważyć nie wolno nawet najsłabszego przeciwnika. Wskazałem tylko na kilka minusów sił zbrojnych Rzeszy, minusów o zasadniczym znaczeniu dla poznania prawdziwej siły armii niemieckiej.

Źródło: Henryk Bzyl, „Czy armia niemiecka jest zdolna do prowadzenia wojny?”, „Tęcza” (VIII 1939 r., Rok 13, Nr 8)

Fot. Bundesarchiv, Bild 146-1989-034-21 / Mensing / CC-BY-SA 3.0

Były esesman Heinrich Steinmeyer zapisał w testamencie ogromny majątek niewielkiej brytyjskiej miejscowości. Suma jaką przekazał zaskoczyła wszystkich.

Heinrich Steinmeyer urodził się na Śląsku. Do SS wstąpił w wieku 17 lat. W 1944 r., po dwóch latach służby, został ujęty we Francji przez aliantów.

Czytaj także: Policzyli, ile zarabiał Adolf Hitler. Ta suma robi wrażenie!

Mężczyzna trafił do obozu jenieckiego w niewielkiej – liczącej zaledwie 2 tys. mieszkańców – miejscowości Cultybraggan w Szkocji. Następnie przekazano mu kategorię C, która oznaczała „ślepą wiarę w nazizm”. Z czasem esesman zmienił jednak swoje poglądy.

Testament esesmana

“Chciałbym wyrazić moją wdzięczność za życzliwość, której doświadczyłem podczas niewoli ze strony mieszkańców” – cytuje testament esesmana portal metro.co.uk. Steinmeyer przekazał Cultybraggan  sumę opiewającą na 384 tys. funtów brytyjskich.  Pieniądze te zostaną przeznaczone na wsparcie starszych mieszkańców miasta.

Po uwolnieniu z obozu Niemiec zamieszkał w Szkocji, gdzie do 1970 r. pracował jako rolnik. Potem wrócił do rodzinnego miasta Delmenhorst, gdzie opiekował się chorą matką. Esesman zmarł w 2014 r. w wieku 90 lat.

Fot. Bundesarchiv, Bild 101III-Adendorff-002-18A / Adendorf, Peter / CC-BY-SA 3.0

Unikatowa fotografia, która znajduje się obecnie w zbiorach United States Holocaust Memorial Museum, została zrobiona w amerykańskim obozie jenieckim. Ukazywała reakcję niemieckich żołnierzy na film nakręcony w obozie koncentracyjnym.

Obraz przerażonych jeńców został uwieczniony w 1945 r. Amerykanie – w ramach denazyfikacji (niem. Entnazifizierung), czyli procesu polegającego na oczyszczeniu życia politycznego, społecznego i kulturalnego w Niemczech z nazizmu – organizowali tzw. konfrontacje. Ich celem było pokazanie obywatelom i żołnierzom do jakich okrucieństw potrafili posunąć się zwolennicy rasistowskiej ideologii szerzonej przez NSDAP.

Czytaj także: Wstrząsająca relacja naocznego świadka RZEZI WOŁYŃSKIEJ: „ten ma siekierę, ten ma nóż, ten ma kosę, ten ma jakieś widły”

Politykę tę realizowano na wiele sposobów. W miejscach publicznych rozwieszano plakaty ze zdjęciami ofiar, zarządzano obowiązkowe „wycieczki” do miejsc zagłady, wyłączano osoby związane z partią nazistowską od sprawowania stanowisk publicznych. Zgodnie z założeniami aliantów Niemcy miały się odrodzić jako państwo demokratyczne.

Kierunek powojennych zmian określono już w lutym 1945 r. na konferencji jałtańskiej, stwierdzając że:

„Niemiecki nazizm i militaryzm zostanie wykorzeniony. Alianci ustalą wspólnie – obecnie i w przyszłości – także inne środki koniczne do tego, aby Niemcy nigdy więcej nie mogły zagrozić swoim sąsiadom albo utrzymaniu pokoju na całym świecie”.

Denazyfikacja

W amerykańskiej strefie okupacyjnej podjęto bardzo śmiałe działania, których zwieńczeniem było wydanie  ustawy z dnia 5 marca 1946 r. Zgodnie z jej założeniami każdy Niemiec, który ukończył 18. rok życia, był zobowiązany do wypełnienia szczegółowej ankiety, której celem było ustalenie przebiegu jego kariery w III Rzeszy.

Po rozpatrzeniu sprawy poszczególnej osoby przez specjale izby orzekające, zapadała decyzja o zakwalifikowaniu jej do jednej z pięciu grup:

  1. Główni odpowiedzialni;
  2. Obciążeni (czerpiący korzyści z polityki nazistowskiej lub zaangażowani w jej realizację);
  3. Mniej obciążeni (osoby o niepewnym współudziale, które wymagały kontroli);
  4. Sympatycy;
  5. Nieobciążeni.

Jednym ze stałych elementów denazyfikacji były również emisje filmów dokumentalnych, które nakręcono niedługo po wyzwoleniu obozów koncentracyjnych. Widocznym na fotografii żołnierzom pokazano m.in. byłych esesmanów, którzy układają ciała swoich ofiar w mogiłach.

Reakcja Niemców

Amerykanie postawili tutaj na swego rodzaju terapię szokową. Wyszli  z założenia, że „jeśli ich uszy nie będą chciały słuchać, to trzeba przemówić do ich oczu”. Wśród widocznych na sali mężczyzn znaleźli się zarówno hitlerowcy popierający politykę Adolfa Hitlera, jak i niezwiązani z jego partią żołnierze, pragnący odwetu za upokarzające ich kraj postanowienia traktatu wersalskiego.

Fotografia bardzo dobrze odzwierciedla tę mieszaninę różnych grup w armii niemieckiej. Film wywołuje zgorszenie głównie u młodych ludzi. Tymczasem wielu spośród starszych uczestników seansu przyjmuje marsową minę lub zdradza nawet pewną obojętność.

Czy omawiane zdjęcie oddaje w pełni świadomość ówczesnego niemieckiego społeczeństwa związaną ze zbrodniami nazistowskimi? Historycy nie mają dziś wątpliwości, że wielu obywateli III Rzeszy musiało zdawać sobie sprawę z masowych morderstw.

Badacze podkreślają, że o ile o zagładzie europejskich Żydów na terenie okupowanej Polski, wiedziała tylko garstka ludzi, o tyle nie ma wątpliwości, że  o eksterminacji Słowian oraz ludzi niepełnosprawnych umysłowo słyszała już spora część społeczeństwa.

Fot. Amerykańscy żołnierze pokazują niemieckim cywilom ciała ofiar obozu koncentracyjnego / Fot. Domena publiczna

 

„Hitler zrobił największą karjerę na świecie jaka kiedykolwiek przypadła w udziale zarówno władcy państwa jak i pisarzowi. Hitler należy do najbogatszych dziś ludzi w świecie” – pisała jedna z polskich gazet. Poniżej przedruk artykułu z 1935 r.

Jedno z pism niemieckich, wychodzących w Strasburgu przynosi niezwykle ciekawe obliczenia na temat dochodów osiąganych przez Hitlera. Jak wiadomo jest on równocześnie kanclerzem i prezydentem Rzeszy. Na podstawie posiadanych przez siebie dokumentów pismo to stwierdza, że zarobki Hitlera są tak wysokie, jakich jeszcze nie pobierał żaden kanclerz i prezydent Rzeszy.

Czytaj także: JEDYNY WYWIAD Hitlera dla polskiej prasy. Zobacz, co mówił o Polakach!

Pikantnym szczegółem jest, że partja narodowo – socjalistyczna zrobiła swego czasu specjalną reklamę Hitlerowi, podkreślając jego bezinteresowność w pracy dla narodu niemieckiego.

Jak wiadomo, Hitler po objęciu urzędu kanclerskiego zrzekł się oficjalnie swych poborów, które wynoszą 45.000 marek niemieckich w złocie.

Suma ta miała przejść na pomoc dla bezrobotnych. Nawet gdyby zrzeczenie się tej pensji było faktyczne, nie przedstawia to wielkiej straty dla Hitlera.

Miljonowe dochody przynoszą mu same tantjemy z książki „Mein Kampf”. Jak wiadomo, książka ta stała się ewangelją narodowego socjalizmu i rozeszła się w miljonach egzemplarzy. Druk nowych nakładów odbywa się jednak stale co kilka miesięcy. Dzieje się to na skutek presji władz na społeczeństwo, tak że coraz to nowi ludzie nabywają tę książkę.

Jeden z najbogatszych ludzi epoki

Wszystkie osoby urzędowe, nauczyciele, uczniowie, robotnicy fabryk państwowych – wszyscy muszą mieć tę książkę. Załatwienie najmniejszej sprawy w urzędzie jest niemożliwe bez wykazania się z nabycia książki Hitlera. Żadna książka na całym świecie nie rozeszła się w tak olbrzymim nakładzie jak „Mein Kampf”(w 1933 r. Hitler zarobił na tantiemach autorskich 1,23 mln marek).

„Zrzeczenie” się pensji należnej kanclerzowi – jak twierdzi owo pismo strasburskie – było tylko czczym manifestem, w rzeczywistości zaś Hitler odbiera nietylko pensję należną kanclerzowi, ale również fundusz dyspozycyjny wynoszący 100.000 marek w złocie i kwituje odbiór z obu tych sum.

W czasie wyborów Hitlera na stanowisko kanclerza Rzeszy narodowi socjaliści głosili, że kombinacja ta „opłaca” się choćby z tego powodu, że Hitler „zrzeknie” się również swej pensji należnej mu jako prezydentowi Rzeszy. I ta suma, wynosząca 100.000 marek niemieckich w złocie miała przejść na pomoc dla bezrobotnych. W rzeczywistości Hitler również z niej nie zrezygnował i pobiera wraz z funduszem dyspozycyjnym, w kwocie 300.000 marek niemieckich w złocie.

Tak więc Hitler zrobił największą karjerę na świecie jaka kiedykolwiek przypadła w udziale zarówno władcy państwa jak i pisarzowi. Hitler należy do najbogatszych dziś ludzi w świecie.

Źródło: „Wiele zarabia Hitler”, Panorama, 1935 r. (nr 3, R.3)

 

Podczas wyzwalania obozów koncentracyjnych obiektywy kamer i aparatów uwieczniły wiele wstrząsających scen obrazujących cierpienie więźniów. Nie wszystkie materiały pokazano jednak opinii publicznej od razu… niemieckie zbrodnie

Po wojnie pojawił się pomysł, aby w oparciu o stare zdjęcia i filmy nakręcić film dokumentalny przedstawiający niemieckie zbrodnie. Gotowość do zrealizowania takiego obrazu wyraził sam mistrz kina grozy Alfred Hitchcock. W istocie makabryczne nagrania nadawały się na nakręcenie horroru, jednak rząd brytyjski zrezygnował ostatecznie z ich upubliczniania.

Czytaj także: Zakonnica pedofilka. Ofiary doszły do głosu

Za tą decyzją szły obawy związane z odbiorem filmu przez Niemców. Dopiero po 70 latach  zdecydowano się zajrzeć do archiwów i wyciągnąć z nich stare klisze. Na ich podstawie Andre Singer zrealizował w 2014 r. dokument pt. „Ciemności skryją ziemię”.  niemieckie zbrodnie

W filmie pojawiają się archiwalne nagrania oraz relacje świadków. Film można obejrzeć w całości TUTAJ. 

Fot. Kadr z filmu „Ciemności skryją ziemię”

 

 

We wrześniu 1939 r.  Adolf Hitler wygłosił mowę, którą polska prasa określiła jako „najbardziej bezczelną” i „łajdacką”. Prezentujemy oryginalny artykuł z gazety „Głos Narodu”.

O godz. 3 nad ranem zadecydowane zostało zwołanie Reichstagu na godzinę 10 rano. Na posiedzeniu tym Hitler wygłosił trzy kwadranse trwające przemówienie.

Czytaj także: To działo się naprawdę! Gdy Jan Paweł II całował ziemię, złe duchy nie wytrzymywały!!! ZOBACZ!

Wbrew temu wszystkiemu co świat cały ma świeżo w pamięci, Hitler rozpoczął od stwierdzenia, jakoby Niemcy narodowo-socjalistyczne znosiły udrękę i męki z powodu „dyktatu wersalskiego”, który pozbawił Rzeszę Gdańska i „korytarza”, i jakoby on po dojściu do władzy wielokrotnie proponował rewizję tych „nieznośnych stosunków” w drodze pokojowej.

Oczywiście nie wspomniał Hitler ani słowem o swych wielokrotnie powtarzanych deklaracjach na ten temat uznania przez siebie konieczności dostępu do morza, na temat „prowincjonalnego miasta”, o które nigdy nie będzie z Polską wojował, ani też – rzecz oczywista – na temat brutalnie zerwanego w kwietniu br. paktu nieagresji z Polską mimo, że upłynęła zaledwie połowa czasokresu na jaki został zawarty.

Oszczerstwa Hitlera

Istny cynizm przebija ze słów kanclerza, kiedy swoje ostatnio sformułowane 16 punktów nazywa szczytem lojalności (!!) i skromności (!!), na jaką on jeden tylko mógł się zdobyć. „Dyktat z Wersalu” nie stanowi dla Trzeciej Rzeszy obowiązującej ustawy, gdyż podpis na nim został wymuszony (!) „z rewolwerem w ręku”, zaś problem Gdańska i „korytarza” musiał zostać rozwiązany, oczywiście w duchu osławionych 16 punktów.

Dla stworzenia sobie „alibi” wobec narodu niemieckiego Hitler w sposób oszczerczy i krętacki oświadczył, że Polska wszczęła ubiegłej nocy kroki agresji (!) wobec czego zadecydował on przemówić do Polski tym samym językiem”.

Usiłując raz jeszcze, zgodnie ze swą dotychczasową metodą poróżnić polskę i jej sprzymierzeńców, Hitler zapewniał, że żywi „przyjazne” zamiary wobec mocarstw zachodnich, nigdy nie żądał od nich niczego (sic!), a granicę zachodnią Rzeszy uważa za ustaloną „na wieki”. Przyjaźń i miłość (!!) jego do państw zachodnich nie może być jednak jednostronna.