– Wybory pokazały, że niemożliwe jest zbudowanie formacji, która byłaby prorosyjska i działałaby przeciwko naszemu sojuszowi z USA. Młodzi ludzie byli jednak oszukiwani pseudo-prawicowymi hasłami, które działały na rzecz Rosji – skomentował wynik wyborczy Konfederacji były szef MON Antoni Macierewicz. 

Były szef MON był gościem audycji w Polskim Radiu 24. Antoni Macierewicz stwierdził na antenie, że Platforma Obywatelska realizuje w polityce fałsz i antywartości. – Dobrze byśmy to raz na zawsze zapamiętali i nie dawali się im zwodzić. Ta partia to kłamstwo i oszustwo – mówił polityk.

Macierewicz podkreślił, że jeden z liderów opozycji sam mówił, że po wygranych wyborach jego partia wprowadzi program LGBT. – Strategia PO polega na ukrywaniu prawdziwych dążeń i wprowadzaniu ich w życie po wyborach – wyjaśniał gość Polskiego Radia 24.

Czytaj także: POLAK, którego bał się sam AL CAPONE! Jego gang istnieje do DZIŚ! [WIDEO]

Polityk odniósł się także do polityki realizowanej przez PSL. – Wspieranie antywartości i demoralizacji młodzieży jest dokładną sprzecznością z nazwą ich partii. Kierownictwo PSL działało również przeciw tradycji rolnictwa, dlatego mieszkańcy wsi zagłosowali na PiS – powiedział były szef MON.

Źródło: Polskie Radio 24

Bartłomiej M. , niedawny rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej i pupil Antoniego Maciarewicza został zatrzymany przez CBA. Zatrzymano także byłego posła PiS Mariusza K. Poza tym zatrzymano jeszcze cztery osoby. Zarzuty dotyczą m.in. powoływania się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych.

Oprócz byłego rzecznika MON i byłego posła PiS zatrzymano także byłą urzędniczkę Ministerstwa Obrony, a także osoby związane z Polską Grupą Zbrojeniową.

Śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.

Po akcji CBA, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin oświadczył, że: „-  Zatrzymanie b. rzecznika MON oraz b. posła PiS pokazuje, że dla naszej partii nie ma podwójnych standardów; pokazujemy, że niezależnie kto złamał prawo, to postępowanie musi być takie samo”.

Źródło: Onet.pl

FOT: ePoznan

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/niemcy-deportuja-cudzoziemcow-dotyczy-to-glownie-polakow/

Każda kosztuje ok. 35 tys. tys. złotych, a ma ich powstać, głównie ze środków publicznych, ponad sto. Ławeczki niepodległości Ministerstwa Obrony Narodowej mają uczcić stulecie niepodległości Polski. To kolejny wyjątkowo nieestetyczny przykład marnotrawienia państwowych pieniędzy.

Prostopadłościenny betonowy blok przypominający nagrobek, ze świecącym czerwonym napisem „niepodległa” i przyczepionym siedziskiem w kształcie fotela w autobusie. Ten z kolei element wykonany jest z blachy nierdzewnej. – Estetyczny dramat – podsumowują krótko autorzy facebookowego profilu Fundacja Wzornictwo i Ład. – Oby nie stanęły w waszej okolicy.

MON wykłada 80 proc. kosztów każdej ławeczki – resztę będzie musiał dołożyć samorząd, który będzie zainteresowany jej ustawieniem. Na razie zainteresowana była Warszawa i instalację można „podziwiać” w Parku Łazienkowskim. Ławkę zainstalowano również na nadwiślańskim bulwarze we Włocławku oraz w Pruszkowie.

Cała „prawdziwie patriotyczna” inicjatywa będzie kosztowała blisko 4 mln złotych. Czemu aż tyle? Betonowe sarkofagi z blaszanym siedzeniem mają bowiem dodatkowe funkcje – wygrywają pieśń „My Pierwsza Brygada”, emitują treść depeszy Józefa Piłsudskiego o powstaniu niepodległej Polski i automatycznie podświetlają napis „niepodległa” po zmierzchu. Do tego dochodzi możliwość naładowania urządzeń mobilnych czy połączenia się z internetem, którą też ławki mają oferować.

Ciekawy był skład jury, który wybrał „najpiękniejszy” model patriotycznego siedziska – zgłoszono bowiem 26 projektów. Nie powołano do niego żadnego projektanta zajmującego się wzornictwem przemysłowym ani architekta. Co tam bowiem kompetencje – liczą się patriotyczne intencje i do tego wystarczyło zaproszenie do oceny prac dwóch delegatów z MON, prezesa Instytutu Józefa Piłsudskiego oraz dyrektora Wojskowego Biura Historycznego. Prezes Związku Artystów Plastyków był w mniejszości.

Cała historia jest dowodem na to, że nawet gdy brakuje pieniędzy na podwyżki dla pracowników budżetówki lub na rozwijanie społecznych programów – na krzewienie łopatologicznego patriotyzmu kasa znajdzie się zawsze.

Źródło: Strajk.eu

Fot: Weekend FM

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/pis-broni-niepodleglosci-i-bezpieczenstwa-polski-platformersi-bezsilni/