Ceny najdroższych psów wahają się ze względu na czystość rasy, stan zdrowia czy aktualną modę, jednak  mimo wszystko czołowa trójka zmienia się tylko nieznacznie. Chcąc posiadać takiego pupila, musimy liczyć się z ceną wahającą się nawet od  kilkudziesięciu tysięcy złotych, co mogłoby być równowartością nowego samochodu!

Mastif tybetański jest jedną z najstarszych ras psa. Pochodzi z Tybetu, pierwotnie wykorzystywany do zaganiania zwierząt i stróżowania, dziś najdroższy przyjaciel człowieka. Dotyczy to nie tylko jego urokliwego towarzystwa, ale i ceny.

Mastif tybetański
Mastif tybetański

 

Jeden z przedstawicieli tej rasy został niedawno sprzedany za 2 mln dolarów, co daje w przeliczeniu około 8 mln złotych! Kupując go, chiński milioner ustanowił nowy rekord świata w kwocie wydanej na psa. Dodatkowo na świecie znajduje się tylko kilkadziesiąt osobników czystej rasy mastifa, co z góry przesądza o jego wyższej cenie.

Dlaczego jednak w Polsce psiaka można kupić już od 7 tysięcy złotych?

W niektórych kulturach, szczególnie chińskiej, wierzy się, że w ciele czerwonego mastifa tybetańskiego mieszka dusza zmarłego mnicha, a czerwony kolor symbolizuje dobrobyt. Oznacza to, że ostatecznie luksusowy pies przyniesie szczęście właścicielowi, jednak ze względu na wysoką wartość może się nim stać jedynie bogacz .

Po tym jak rodzina zmarłego Pawła Adamowicza zaapelowała o zaprzestanie brutalizacji debaty publicznej, zapanowała względna „kultura” we wpisach polityków. Oczywiście jak zawsze są wyjątki od reguły i jednym z tych, którzy wyłamali się, był Andrzej Celiński, nota bene były minister kultury.

„Dociera. Powoli dociera. On naprawdę nie żyje. Kochani! Zacznijcie myśleć. O tym co nasze. Mówiliście, fałszywie – najpierw przeprosić. Odpowiadamy – przeproście. Albo spadajcie. W otchłań ‚Syberii’. To wasz wybór dziś podstawowy. Jesteście tu, albo tam. POLSKA JEST TU ALBO TAM. Zanim dokonacie tego wyboru jesteście NIKIM. To do Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Morawieckich obu i pozostałych. Dzisiaj jesteście jak jakaś wasza dama – Pawłowicz. Zróbcie gest. Albo Was nie ma pośród ludzi, którzy cokolwiek dobrego Polsce chcą zrobić” – napisał polityk, adresując swoje słowa do posłów PiS.

Kolejny jego wpis był już konkretnie zaadresowany. Celiński zaatakował bezpośrednio prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i napisał: „Jarosławie Kaczyński – WYP…J”.

Wpis Celińskiego zszokował internautów, którzy w komentarzach przypomnieli mu, że kiedyś podlegał mu resort kultury.

Różne mogą być oceny ostatnich wydarzeń, jednak mowa nienawiści, agresywna i wulgarna z pewnością pogłębi fatalną sytuację polskiego społeczeństwa. Każdy kto używa takiego języka w debacie publicznej, sam się dyskwalifikuje.

Źródło: naTemat

Fot. Facebook, Wyborcza.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/