Kościół jest dobry, bo jest święty! To stwierdzenie budzi wiele emocji, zderzając się z rzeczywistością słabości we wspólnocie. Jednak właśnie ten Kościół: jeden, święty, powszechny i apostolski rodzi ludzi świętych! Zapraszamy na drugi odcinek adwentowych rekolekcji.

 

 

 

Wywiad z kard. Paulem Josefem Cordesem – niemieckim współpracownikiem Jana Pawła II, opublikowany w tygodniku „Niedziela” należy koniecznie przeczytać. Dowiadujemy się co tak naprawdę dzieje sie w niemieckim kościele, i dlaczego upadł on na samo dno!

„Wielki teolog Hans Urs von Balthasar już przed laty napisał książkę „Antyrzymski resentyment” (Freiburg 1974, w polskim przekładzie: Poznań 2004). Pisze w niej, że nasze „katolickie uczucia są ciągle podkopywane przez nieustannie napastliwe wypowiedzi mediów, prasy i licznych publikacji, które swą chrześcijańską dojrzałość wystawiają na pokaz przez zarozumiałe czy wręcz nienawistne wywyższanie się nad wszystko, co przychodzi z Rzymu, co dzieje się w Rzymie i idzie do Rzymu”. Kiedy w 1980 r. zostałem powołany przez Papieża do Rzymu, jeden z moich współbraci zapytał mnie: „Czy przeciw takiej nominacji nic nie można zrobić?”. Inny mi napisał: „Ty w Rzymie? Mogę ci tylko wyrazić ubolewanie”. Bo antyrzymski resentyment jest w Niemczech – w kraju, w którym Luter rozpętał reformację – szczególnie wyrazisty. Na północ od Alp jest awersja do Rzymu i papiestwa jako takiego. Św. Jan Paweł II spotkał się z nią po wielkim aplauzie, którego najpierw doznał w Niemczech. W styczniu 1989 r. 163 katolickich profesorów w tzw. Deklaracji kolońskiej obłożyło klątwą następcę św. Piotra, gdy ten – z punktu widzenia prawa kościelnego zupełnie słusznie – zamianował arcybiskupem Kolonii Joachima Meisnera. Fala ich agresji rozlała się na cały świat. Na wspomnienie może zasługuje też niesłuszne i raniące karcenie Papieża, które ściągnął on na siebie podkreśleniem w swej deklaracji „Dominus Iesus” centralnej roli Jezusa w dziele zbawienia” – mówi kardynał.

I dodał, że „ta antyrzymska choroba dochodzi do głosu jeszcze z powodu jego przeszłości jako nauczyciela teologii. Jako profesor i kardynał (papież Benedykt XVI – przy. autor) niejeden raz wyzywał swych kolegów na słowny pojedynek i kładł ich na łopatki. Czegoś takiego ambitni uniwersyteccy profesorowie zwyczajni nie zapominają. Potem były błyskotliwe publiczne wystąpienia kard. Josepha Ratzingera, np. dysputa z niemiecką gwiazdą filozofii Jürgenem Habermasem w monachijskiej Akademii Katolickiej w 2004 r. Wielu zadawało sobie pytanie, dlaczego właśnie Ratzinger stanął na szczycie Kościoła: „Czy nie był jednym z nas?”. Kto nie hamuje swych ambicji, ten nasiąka antypatią i ją wylewa. Nie mówiąc o tłumie ludzi dalekich od Kościoła, którzy – jak pisał von Balthasar – w Niemczech inspirują media i nie cierpią wierzących”.

kslo/niedziela.pl

Bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest Wiara i Życie – podkreślił w sobotę w Poznaniu legat papieski, prymas Czech kard. Dominik Duka podczas mszy św. z okazji 1050-lecia pierwszego biskupstwa w Polsce.

Pierwsze biskupstwo polskie powstało w 968 roku, dwa lata po chrzcie Mieszka I. Historię polskiej hierarchii kościelnej zapoczątkował ustanowiony przez papieża Jana XIII biskup Jordan. Od piątku w Poznaniu pod hasłem „Poznań. Chrystus i my” trwają główne uroczystości jubileuszowe. W sobotę na placu katedralnym na poznańskim Ostrowie Tumskim, jubileuszowej mszy św. przewodniczy legat papieski, prymas Czech kard. Dominik Duka.

W swojej homilii kard. Duka pytał zgromadzonych, czy współczesny chrześcijanin dobrze rozumie, „jakie jest posłanie każdego człowieka stworzonego na Boży obraz i na Boże podobieństwo”. Jak zauważył, już pierwsze strony Biblii mówią, że Bóg stworzył człowieka „jako mężczyznę i kobietę”. – Przed Bożym wzrokiem genderowa ideologia nie ma żadnego znaczenia, ale także i dla nas ludzi, dlatego, że miłości uczymy się jeszcze wcześniej niż przychodzimy na świat, pod sercem naszej matki – podkreślił hierarcha.

– Nie bylibyśmy na tym świecie, gdybyśmy nie mieli ojca. I tu jest dowód na to, dlaczego Kościół musi bronić godności kobiety i mężczyzny, dlaczego musi bronić godności i znaczenia rodziny. Dlatego bez rodziny nie ma ani rodu, ani narodu, nie ma życia, dlatego nasz kontynent to jest Wiara i Życie. Tu jest jasny dowód, że współczesne ideologie, które zaprzeczają jedynemu w swoim rodzaju rozumieniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, nie są przyszłością, ale są w zaniku – mówił kardynał.

Przypomniał także, że sakramenty, poprzez które człowiek staje się chrześcijaninem, to chrzest, bierzmowanie i Eucharystia. Jak mówił, „to właśnie te trzy sakramenty i ich przyjęcie w pełnej świadomości i dyspozycji, oznaczają przyszłość Kościoła nie tylko w Poznaniu, nie tylko w Polsce, nie tylko w krajach Wyszehradu, ale i w całej Europie”.

– To jest wielkie zadanie dla Kościoła w XXI wieku, zwrócić tym sakramentom ich miejsce, nie tylko w życiu jednostki, parafii, czy diecezji, ale w ramach całej naszej kultury i cywilizacji. Nazywamy ją chrześcijańską czy zachodnią, ale wiemy, że współczesny kryzys jest przede wszystkim kryzysem fundamentów naszej kultury i cywilizacji, która jest w istocie uniwersalna, tutaj katolicka – podkreślił kardynał.

Legat papieski wskazał, że „katolickość to nie jest jakiś mieszany kompromis czy ustępstwo stawiające na równym poziomie – że wszystko jest takie samo, i wszystko właściwie jest jedno”. – Ale jest na odwrót, katolickość polega na poszukiwaniu podstawowych fundamentów naszej wiary, która właśnie dzięki Stworzycielowi dotyka każdego człowieka, całej ludzkości – dodał.

– Nasze czasy domagają się pionowego wymiaru wnętrza, które wyrasta z ludzkiego serca, które prowadzi dialog między wiarą i rozumem – Fides et ratio. To jest wielkie przesłanie w XXI, które nam pozostawił papież Wojtyła, święty Jan Paweł II – podkreślił Duka.

jak/CPP

Czy w encyklice Laudato Si znajdują się wątki z New Age? Czym jest ekologiczne nawrócenie? Kto był „zielonym papieżem”? 

 

– Papież, którego patronem jest nasz założyciel, św. Franciszek z Asyżu i, który uznał jego dzieło za najważniejsze jego pontyfikatu, w drugą encyklikę nazwał odwołując się do św. Franciszka, używając nawet starowłoskiego języka – mówił o. Stanisław Jaromi OFM Conv.

– Ten uniwersalizm jest widoczny w orędziu papieża Franciszka. Wszyscy jesteśmy w tej opcji globalnej, mieszkańcami jednej wyjątkowej planety – dodawał

Według niego, „to, że ideolodzy New Age wpisali na swoje sztandary św. Franciszka”, to nie jest problem św. Franciszka.”.