Human Rights Watch, jedna z najstarszych organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną praw człowieka opracowała liczący ponad 600 stron raport na temat stanu praw człowieka na świecie. Opisuje też sytuację Polski i rolę Jarosława Kaczyńskiego.

Według autorów raportu poważnym zagrożeniem dla praw człowieka na świcie jest dojście do władzy w kilku krajach autorytarnych populistów. Jednym z tych krajów jest Polska.

Raport mówi o nowym typie polityka populisty: „Ten typ polityka propaguje rasizm, ksenofobię, mizoginię czy natywizm [przekonanie, że prawa autochtonicznej ludności są wyższe od praw imigrantów]. Opiera się na stereotypach i wskazuje kozła ofiarnego: uchodźców, imigrantów i mniejszości. Ofiarą często pada także prawda”.

Raport dość szczegółowo opisuję historię odchodzenia w Polsce od systemu demokratycznego do autorytarnego. Wspomniane są m.in. osłabianie niezależności Trybunału Konstytucyjnego, unieważnienie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy odmówienie publikacji wyroków najważniejszego sądu w kraju, gdy ten orzekł, że zmiany wprowadzone przez PiS były niekonstytucyjne.

Źródło: Dziennik.pl

Fot. Gazeta.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/bojkot-tvp-za-mowe-nienawisci-i-szerzenie-podzialow/

 

Obecni na uroczystościach pogrzebowych w intencji zamordowanego Pawła Adamowicza oraz widzowie siedzący przed telewizorami zastanawiają się: gdzie jest Jarosław Kaczyński? Prezes PiS nie pojawił się na mszy, bo od początku tego nie planował.

W Bazylice Mariackiej w Gdańsku są najważniejsze osoby w Polsce z prezydentem Andrzejem Dudą na czele, a także poprzednio urzędujące głowy państwa jak Lech Wałęsa czy Aleksander Kwaśniewski. Jest też obecny premier Mateusz Morawiecki oraz były – Donald Tusk. Są wszyscy byli premierzy Polski. Nieobecność Jarosława Kaczyński mocno rzuca się w oczy.

To jednak… w jego stylu. Kilka dni temu Jarosław Kaczyński wyszedł z sali obrad tuż przed przemówieniem Grzegorza Schetyny i uczczenia minutą ciszy zamordowanego Pawła Adamowicza w Sejmie. W piątek wieczorem prezes PiS udał się na Wawel w miesięcznicę pogrzebu brata.

Źródło: naTemat

Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ:

Po tym jak rodzina zmarłego Pawła Adamowicza zaapelowała o zaprzestanie brutalizacji debaty publicznej, zapanowała względna „kultura” we wpisach polityków. Oczywiście jak zawsze są wyjątki od reguły i jednym z tych, którzy wyłamali się, był Andrzej Celiński, nota bene były minister kultury.

„Dociera. Powoli dociera. On naprawdę nie żyje. Kochani! Zacznijcie myśleć. O tym co nasze. Mówiliście, fałszywie – najpierw przeprosić. Odpowiadamy – przeproście. Albo spadajcie. W otchłań ‚Syberii’. To wasz wybór dziś podstawowy. Jesteście tu, albo tam. POLSKA JEST TU ALBO TAM. Zanim dokonacie tego wyboru jesteście NIKIM. To do Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Morawieckich obu i pozostałych. Dzisiaj jesteście jak jakaś wasza dama – Pawłowicz. Zróbcie gest. Albo Was nie ma pośród ludzi, którzy cokolwiek dobrego Polsce chcą zrobić” – napisał polityk, adresując swoje słowa do posłów PiS.

Kolejny jego wpis był już konkretnie zaadresowany. Celiński zaatakował bezpośrednio prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i napisał: „Jarosławie Kaczyński – WYP…J”.

Wpis Celińskiego zszokował internautów, którzy w komentarzach przypomnieli mu, że kiedyś podlegał mu resort kultury.

Różne mogą być oceny ostatnich wydarzeń, jednak mowa nienawiści, agresywna i wulgarna z pewnością pogłębi fatalną sytuację polskiego społeczeństwa. Każdy kto używa takiego języka w debacie publicznej, sam się dyskwalifikuje.

Źródło: naTemat

Fot. Facebook, Wyborcza.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/wczesniej-umorzyl-sledztwo-przeciw-nacjonaliscie-miedlarowi-teraz-rozwikla-sprawe-adamowicza/

Jacek Kurski może przestać być prezesem TVP. Politycy PiS starają się namówić do takiego rozwiązania Jarosława Kaczyńskiego.

Pomysł usunięcia Kurskiego pojawił się po opublikowaniu przez Wiadomości w poniedziałek absurdalnego materiału na temat przyczyn zamachu na prezydenta Gdańska. W materiale przypomniano m.in. wypowiedzi polityków PO, w tym Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska w kontekście tragedii w Gdańsku. W zgodzie z najlepszymi szkołami propagandy powiązano ze sobą rozmaite materiały tak, aby odpowiedzialnością za tragedię obciążyć Tuska, Owsiaka i całą PO.

Ponadto cieniem na TVP rzuciły się także inne materiały manipulujące faktami i pełne agresywnych treści, które w istocie są manipulacjami.

W związku z powyższym w Warszawie późnym popołudniem pojawiły się nawet informacje, że los prezesa Kurskiego jest już w zasadzie przesądzony.

Niektórzy przedstawiciele PiS są jednak przekonani, że Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się ostatecznie na taki krok. We wtorek o dymisję Jacka Kurskiego zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. W piśmie do Kaczyńskiego TVP została nazwana „maszyną nienawiści”.

Pod rządami Kurskiego TVP notuje rekordowo niskie oglądalności oraz coraz niższy poziom programu. Przede wszystkim TVP stała się tubą propagandową rządu i pionierem w szerzeniu mowy nienawiści i manipulowaniu opinią publiczną.

Źródło: Rzeczpospolita

Fot. Wiadomości.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/owsiak-musi-odejsc-wzbudza-negatywne-emocje-opinia-poslanki/

Dawna współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego twierdzi, że jest on w bardzo złym stanie psychicznym i szuka swojego następcy.

Prof. Jadwiga Staniszkis uważa, że wszystkie tragedie osobiste jakie przeżył w ostatnich latach Jarosław Kaczyński zniszczyły go. Twierdzi, że PiS jest dla prezesa całą rodziną, a on myśli, że w ten sposób buduje pozycję swojego ugrupowania. Zdaniem Staniszkis on niszczy ludzi. To jest tragiczne, to co się dzieje – stwierdziła. Dodała, że jej zdaniem, prezes PiS powinien odejść. – Przeżył tyle tragedii od śmierci brata, potem matki, teraz pani Szczypińskiej. Smutek niszczy poczucie proporcji. Wydaje mu się, że zbuduje pozycję PiS-u, poprzez atmosferę strachu, która daje władzę, ale to jest nieprawda. My to przetrwamy, Polacy gorsze rzeczy przetrwali – oceniła.

Według profesor Staniszkis, PiS daje zwykłym ludziom, sympatykom PIS poczucie , że mają wreszcie wpływ na rzeczywistość oraz władzę. Uważa, że w  bardzo biednym społeczeństwie to się liczy. Ale ludzie patrzą na ten powrót dawnych technik przypominających komunizm – stwierdziła. – Nomenklatura – ta grupa osób, która wie, że będzie zajmowała ważne stanowiska, ta uległość, ten konformizm. Ludzie to wyczuwają – dodała. Stwierdziła też, że „Jarosław Kaczyński nie słabnie”. – Jest znużony sytuacją, zmęczony samym sobą. Jest złość wynikająca z tego, że stracił wszystko. Przekonanie, że podniesie PiS do nowej roli mija. On dostrzega demoralizację w szeregach PiS. On szuka następców, patrzy jak jedni starają się być nadgorliwi, tak jak Ziobro, inni są ostrożni, tak jak Brudziński, i wybierze, mam nadzieję Brudzińskiego, albo jeszcze kogoś trzeciego – podkreśliła.

Źródło: Wprost

Fot. Wiadomości Gazeta.pl

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/oto-dlaczego-kaczynski-nadal-jest-w-szpitalu/

Dzisiaj w sejmie miano przegłosować ustawę dotyczącą  nowych przepisów kontroli technicznej pojazdów. Projekt ustawy dot. nowych przepisów kontroli technicznej pojazdów przygotowało Ministerstwo Transportu. Projekt miał wprowadzać rządowy nadzór nad stacjami kontroli pojazdów i nowe opłaty.

W trakcie obrad, tuż przed głosowaniem nagle na mównicę wszedł…Jarosław Kaczyński i powiedział: „– Ponieważ ta ustawa budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wobec tego wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego. Prawdopodobnie Kaczyński zdał sobie sprawę, że ustawa doprowadzi do bankructwa wielu stacji kontroli pojazdów.

Marszałek Sejmu zdezorientowany nie wiedział jak się zachować. Interwencja prezesa nastąpiła już po tym, jak Sejm przegłosował wszystkie poprawki i miał ustawę jedynie przegłosować. Kuchciński stanął przed problemem jak sobie z tą sytuacją poradzić. Wybrał najprostsze rozwiązanie – przerwał obrady Sejmu.

Źródło: NaTemat, RMFfm

Zobacz też: https://malydziennik.pl/jaroslaw-kaczynski-po-raz-kolejny-zaoral-opozycje-takiego-sondazu-jeszcze-nie-bylo/

37 lat, 13 grudnia 1981 roku o godzinie 6 rano ogłoszono wprowadzenie stanu wojennego. Chyba żadne inne wydarzenie najnowszej historii Polski, poza Okrągłym Stołem, nie podzieliło tak głęboko Polaków.

W czasie Stanu Wojennego zabito około 100 osób a ponad 5000 zostało internowanych. W tej militarnej akcji wymierzonej przez rząd PRL przeciwko swoim obywatelom wzięło udział 70 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, 1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów.
Ogłoszenie Stanu Wojennego było poprzedzone głębokim kryzysem społecznym i gospodarczym.

Władza komunistyczna przestała sobie radzić z napięciami społecznymi i rosnącym w siłę ruchem społecznym „Solidarność”. Coraz więcej Polaków czuło, że możliwe jest wywarcie takiego nacisku na czerwoną władzę, że pozwoli to na „odwilż” i uzyskanie szerokich swobód i wolności. Tak się jednak nie stało. Aby odzyskać kontrolę nad krajem i zapewnić Moskwę o swojej sprawności w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. jeszcze przed północą jednostki MSW, składające się z grup specjalnych, oddziałów ZOMO, jednostek antyterrorystycznych, funkcjonariuszy SB, oddziałów Jednostek Nadwiślańskich przy wsparciu wojska rozpoczęły działania.

Wprowadzenie Stanu Wojennego było niezgodne z obowiązującym wówczas prawem. Polityczne manipulacje komunistów dotyczyły też planów wykorzystania Lecha Wałęsy, lidera „Solidarności” do rozgrywek politycznych. Do dziś tamte zdarzenia kładą się cieniem na postaci polskiego noblisty i byłego prezydenta, który uchodzi za jedną z najważniejszych postaci w historii Polski.

Obywateli kraju o Stanie Wojennym poinformowano w słynnym, porannym wystąpieniu generała Wojciecha Jaruzelskiego. Wygłosił wtedy słynne słowa: „Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią”.

W ten sposób rozpoczął się długi okres smuty i rozbicia polskiej opozycji antykomunistycznej. Zwykli ludzie doświadczali wielu utrudnień w życiu codziennym.

Do dziś trwają spory dotyczące oceny tego wydarzenia. Według wielu był to akt zbrodniczy i zdradziecki władz polskich wobec swoich obywateli i wyraz służalczości wobec Moskwy i ZSRR. Inni twierdzą, że ogłoszenie Stanu Wojennego zapobiegło inwazji wojsk Układu Warszawskiego w Polsce i w istocie zapobiegło to krwawej rzezi na polskich ulicach. Według niektórych inwazja Armii Czerwonej doprowadziłaby natomiast do wybuchu wojny między ZSRR a Polską.

Tamte wydarzenia miały też ogromny wpływ na ocenę politycznej roli gen. Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy. W zależności od wyznawanych poglądów byli oni bohaterami lub też zdrajcami. Od niedawna próbuje się nadać szczególną rolę Jarosławowi Kaczyńskiemu, który w rzeczywistości nie odegrał wtedy żadnej istotnej roli i nie był w najmniejszym stopniu interesujący dla służb PRL. Nie został jako działać opozycyjny nawet internowany jak wielu innych.

Dziś tamtejsze wydarzenia dzielą głęboko Polaków i utrudniają proces integracji społecznej i politycznej.

W rzeczywistości Stan Wojenny był ogromną traumą dla wszystkich Polaków, okresem niezwykle trudnym i grożącym rozpadem całego państwa. Wspólne wspomnienia tamtego czasu powinny natomiast łączyć Polaków i integrować ich oraz dawać poczucie siły.

fot. Wikipedia

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/lech-walesa-atakuje-braci-kaczynskich-zamiast-pracowac-wyszukiwali-w-dokumentacji-pokomunistycznej-hakow-w-tym-na-mnie/

Wojciech Cejrowski jest przekonany, że został zawieszony przez TVP za krytykowanie stosunku PiS do wprowadzenia zakazu aborcji. – Im bardziej oni tłumaczą, że chodzi o flagę, tym bardziej ja myślę, że chodzi o to, że powiedziałem: „krew na rękach Jarosława”, bo Jarosław ze swoją partią obiecywał „Stop aborcji”, a teraz PiS sabotuje projekt „Zatrzymaj aborcję” – ocenił pisarz i podróżnik.

Continue reading „Cejrowski prezentuje ZAKAZANY przez TVP program i wyjaśnia: Poszło o aborcję. „Mnie już wyrzucało SLD, PSL, PO i teraz PiS” [WIDEO]”

Od kilku dni media rozpisują się o złym stanie zdrowia prezesa. Zaczęło się od kul, które osobiście przywiózł mu do domu dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego. Nie skończyło się jednak tylko na doniesieniach i zdjęciach. Głos zabrała sama rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Poinformowała o nieobecności prezesa na zaplanowanym wcześniej wydarzeniu.

Dziś Super Express informuje, że problem ze zdrowiem Kaczyńskiego rozpoczął się od słynnej wyprawy w góry z pelerynami biało- czerwonymi.

Jak donosi „Super Express”, bóle kolana Kaczyńskiego nasiliły się po wakacjach w 2017 roku, dlatego już jesienią konieczna była rehabilitacja. – Z tym kolanem to było tak, że prezesowi się pogorszyło po sierpniowej wspinaczce na Koziarz. Na szczyt można było wjechać samochodem, ale prezes wspinał się razem z m.in. szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim i europosłem PiS Czesławem Hocem. To był błąd – powiedział tabloidowi jeden z polityków.

Polska trzyma kciuki za zdrowie Jarosława Kaczyńskiego .

Se/se.pl