Trzej nastoletni imigranci z Algierii torturowali i zamordowali  mężczyznę, zadając mu 60 ciosów nożem. Najstarszy ze sprawców miał 17 lat.

Do morderstwa doszło w mieszkaniu we francuskim Lyonie. Trzej Algierczycy starający się o azyl przetrzymywało tam swoje ofiary, poddając je brutalnym torturom. Jak podają lokalne media, w wyniku obrażeń zmarł 28-letni Ahmed Kourak, który dopuszczał się w Lyonie kradzieży i rozbojów.

Czytaj także: Ogłosił się prorokiem, miał tysiące wyznawców. Kim był przywódca sekty, która zabiła…

Sprawcy zabójstwa – nastolatkowie w wieku 15, 16 i 17 lat – nagrywali jak dźgają związaną ofiarę nożem, a następnie zamieścili film na Facebooku. To przesądziło o ich zatrzymaniu. Przed aresztowaniem imigranci zdołali zbiec do Hiszpanii. Policja zatrzymała ich na stacji kolejowej w Walencji. Na ich torbach podróżnych wciąż znajdowała się krew ofiar.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w mieszkaniu imigrantów przetrzymywano przynajmniej dwóch mężczyzn. Zabity 28-latek był dźgnięty aż 60 razy. Druga ofiara trafiła do szpitala. Trzej młodzi Algierczycy czekają obecnie na ekstradycję do Francji.

Źródło: Breitbart.com

Fot. Shutterstock

 

 

W niemieckim tygodniku „Der Freitag” ukazał się wstrząsający reportaż o syryjskim uchodźcy. Imigrant z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie chce iść do pracy, ponieważ nie leży to w jego naturze…

„Jako uchodźca nie jestem zobowiązany do pracy” – mówi 30-letni Alan N. Mężczyzna pochodzi z Syrii, a od 2015 r. mieszka w Kolonii. Podobnie jak 30 proc. mieszkańców tego niemieckiego miasta żyje z zasiłku dla bezrobotnych. Syryjczyk przyznaje, że nie zamierza zmieniać swojego obecnego trybu życia…

Czytaj także: TRAGEDIA w WORD. Kursantka zabiła egzaminatora!

Alan N. nie ukrywa, że uchodźcy z Syrii mają zupełnie inne priorytety niż Niemcy.

Niemcy to ludzie, którzy lubią wstawać o szóstej rano i pracują do szóstej. My uchodźcy – nie. W Syrii byłem pasterzem kóz, a w upalne dni moja żona i ja spaliśmy do godziny trzeciej po południu.

– mówi imigrant. I dodaje, że „nie zamierza nigdy pracować dla Niemiec, bo to nie jest jego kraj”. Pobieranie zasiłku od „nieswojego kraju” nie stanowi już jednak dla niego problemu. „Po co mam pracować, skoro miliony Niemców robią to za mnie?” – pyta retorycznie.

W rozmowie z niemieckim tygodnikiem zdradza również, że mógłby zdecydować się na powrót do Syrii, ale podoba mu się obecne życie w Niemczech.

Siedzę ładnie w domu z fajką (…) Mam telewizję i iPhone’a (…). W odległej przyszłości wszyscy umrzemy, ale zanim to nastąpi, chcę żyć i cieszyć się pięknem świata.Odkąd mieszkałem w Kolonii, nigdy nie odczułem samotności i biedy.Pięćset pięćdziesiąt euro wystarczy na moje utrzymanie

– mówi bezceremonialnie Alan N. Mężczyzna nie ma wielkich potrzeb – śpi na materacu bez koca. To mu w zupełności wystarczy, bo w Syrii mieszkał bardzo podobnie. Tyle że bez Wi-Fi, telefonu komórkowego i telewizji…

Syryjczyk myśli w przyszłości o sprowadzeniu do Kolonii swojej żony i dziecka. A także o związaniu się z drugą i trzecią kobietą. Zanim to nastąpi  chciałby kupić kozę, z którą „mógłby dzielić swoją wesołą samotność”.

Źródło: Der Freitag

Na francuskiej jezdni w pobliżu portu w Calais przebywa najwięcej imigrantów chcących przedostać się zagranicę. Układają oni na drogach gałęzie i starają się niepostrzeżenie wtargnąć na plandeki tirów. Jednak polscy kierowcy nie dają łatwo za wygraną.

Jeden z polskich kierowców postanowił nagrać sytuację przed wjazdem do portu Calais. Mimo blokady ułożonej przez imigrantów Polacy nie zatrzymują się i tym samym nie narażają na szkody przewożonego towaru oraz samych siebie. Zresztą zobaczcie na filmie:

Czytaj także: Szczerość syryjskiego imigranta: „Po co mam pracować, skoro Niemcy…”

Grupa napastników o arabskiej aparycji zaatakowało w Brukseli samochód europosłanki PiS Beaty Kempy. Jak podaje portal TVP Info kierowca z Parlamentu Europejskiego, który przyjechał po Kempę, został poturbowany, a jego samochód opluty. 

W rozmowie z TVP Info posłanka powiedziała:

Trzech mężczyzn zaatakowało kierowcę z Parlamentu Europejskiego, który przyjechał po mnie do hotelu; sama zdążyłam się cofnąć do recepcji hotelu; to był atak agresji, może nie spodobał się samochód albo kierowca. 

Czytaj także: Zapadł wyrok. Niemiecka gazeta przeprosi za mieszanie Polaków w Holokaust

Jak relacjonuje Beata Kempa, mężczyźni byli dobrze zbudowani, o urodzie arabskiej. Napastnicy mieli być bardzo agresywni. Próbowali też zaatakować drugi samochód, ale kierowcy udało się odjechać. Powód awantury nie jest znany.

Posłanka twierdzi, że napastnicy nie wiedzieli raczej kim jest i to nie ona była celem ataku.

Źródło: TVP Info

W Niemczech grupa młodocianych imigrantów zgwałciła kobietę. Ponadto pobili ją, a wszystko to nagrali.

To jedna z głośniejszych w ostatnich dniach spraw kryminalnych w Niemczech. Grupa 12-letnich imigrantów zgwałciła i pobiła 19-letnią kobietę. Była ona w małym stopniu upośledzona umysłowo.

 

Chłopcy wszystko zaplanowali. W piątkowy wieczór ofiara spotkała się z bliskim przyjacielem na placu zabaw w Mülheim an der Ruhr w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Kiedy przyjaciel odszedł, zobaczyła nastolatka. Chłopiec do niej podszedł i zaprowadził do pobliskiego lasu. Kobieta nic nie przeczuwała, bo kojarzyła nastolatka z widzenia.

 

CZYTAJ TAKŻE: Niesamowite wieści! Polska zostawiła już Belgię w tyle, niedługo ma przebić też Szwajcarię w…

 

W krzakach zaczaiło się na nią jeszcze 4 chłopaków- w sumie było ich pięciu. Najpierw zmusili Niemkę do seksu oralnego, potem ją pobili i kolejno gwałcili. Wszystko nagrali telefonami komórkowymi. Następnie uciekli i zostawili zakrwawioną kobietę w lesie. Znalazł ją później przechodzień. Policja niemiecka prowadzi obecnie śledztwo w sprawie.

 

Źródło: dzienniknarodowy.pl

Trzy, cztero, pięciosobowe grupy Hindusów spacerujące po Warszawie to już standard do którego przyzwyczaili się mieszkańcy stolicy. Rząd zapewnia, że Polska nie przyjmuje uchodźców, jednak hinduskich przybyszów, co widać na warszawskich ulicach jest coraz więcej.

Continue reading „Polak zaatakowany przez Hindusów w centrum Warszawy! Rasistowska napaść”

Pozwolenia na pracę będą wydawane na pięć lat, a np. Filipińczycy i Wietnamczycy w ogóle nie będą ich potrzebowali. Podobnie jak małżonkowie już zatrudnionych w Polsce cudzoziemców. Polska coraz bardziej staje się mocarstwem. 

Rząd planuje ułatwić wszystkim przybyszom spoza UE uzyskiwanie zezwoleń na pracę i jednocześnie wydłużyć czas ich obowiązywania.

Dobiegają końca negocjacje między resortami pracy, spraw wewnętrznych oraz inwestycji i rozwojudotyczące strategii migracyjnej. Jej częścią ma być nowelizacja ustawy o instytucjach rynku pracy. – Znajdą się w niej instrumenty ułatwiające zatrudnienie przybyszów spoza Unii – zdradza „DGP” wiceminister pracy Stanisław Szwed.

 

Rząd będzie chciał między innymi wydłużyć możliwość pracy na podstawie oświadczenia. Obecnie obywatele sześciu państw byłego ZSRR mogą pracować u nas maksymalnie pół roku, po zmianach będzie to już rok.

Politycy mówią wprost: opracowywana strategia to odpowiedź na sytuację na rynku. – Niedobór rąk do pracy jest widoczny w niemal każdej branży. Nawet w niewielkich miastach, w których jeszcze niedawno było dwucyfrowe bezrobocie, zaczyna brakować chętnych – przyznaje wiceminister inwestycji i rozwoju Paweł Chorąży.

Dlatego rząd planuje ułatwić wszystkim przybyszom spoza UE uzyskiwanie zezwoleń na pracę i jednocześnie wydłużyć czas ich obowiązywania. Obecnie to najwyżej trzy lata, wkrótce może być nawet pięć. Ale znacznie większe znaczenie może mieć inna proponowana zmiana: małżonek osoby, która ma już pozwolenie, nie będzie musiał starać się o taki dokument.

lsko/Dziennik Gazeta prawna