Naukowcom udało się ostatecznie rozszyfrować 13-stronicowe zapiski Marcela Nadjari, więźnia Auschwitz, członka Sonderkommando, który pod przymusem pracował przy krematoriach.

Zapiski greckiego Żyda zostały odkryte w 1980 roku, ale z powodu uszkodzenia gleby tylko około 10 proc. tekstu można było odszyfrować. Dzięki najnowszej technologii całość udało się teraz rozszyfrować rosyjskiemu historykowi Pavelowi Polianowi. Nadjari szczegółowo opisuje, jak każdego dnia eskortował Żydów do komór gazowych, którzy byli „zapakowani jak sardynki”.

Czytaj także: III WOJNA ŚWIATOWA wisi w powietrzu?! Iran zagroził, że…

„Często myślałem, by pójść za nimi i z tym wszystkim skończyć” – pisał 26-letni Nadjari. „Ale chęć zemsty mnie powstrzymywała. Chciałem żyć, by pomścić śmierć mojego taty, mamy i mojej malutkiej siostry”. Najbliżsi Nadjariego zginęli w obozie w 1943 roku.

Nadjari był jednym z 2,2 tys. członków Sonderkommando – żydowskich niewolników SS, którzy eskortowali innych Żydów do komór gazowych. Następnie musieli zbierać złoto, włosy, palić ciała i wyrzucać prochy do rzeki.

26-latek również był myśli, że czeka go tragiczny koniec. Postanowił więc zapisywać swoje przeżycia, by wszyscy dowiedzieli się o zbrodniach hitlerowców. W listopadzie 1944 roku schował 13-stronicowy tekst w termosie, który następnie zakopał nieopodal krematorium.

„Krematorium to wielki budynek z szerokim kominem. Pod ogrodem są dwie potężne piwnice. W jednej ludzie się rozbierają, a druga jest komorą śmierci. Wchodzą tam nadzy i kiedy uzbiera się ich około 3 tysięcy, to są zamykani i gazowani. Po sześciu lub siedmiu minutach cierpienia umierają” – pisał. Zaznaczył także, że w komorze zamontowano rury, by loch przypominał pomieszczenie z prysznicami. O prochach ludzi pisał: Wszystkie ważyły około 640 gramów.

Nadjari przeżył Auschwitz, skąd został przeniesiony do obozu obok austriackiego Mauthausen. III Rzesza Niemiecka w końcu upadła i Nadjari odzyskał wolność. Wziął ślub i w 1951 roku wyjechał do Nowego Jorku, gdzie pracował jako krawiec. Zmarł w 1971 roku.

Źródło: metro.co.uk / RMF24

25 czerwca w szwajcarskiej gazecie „Neue Zürcher Zeitung” ukazał się wywiad z historykiem Holokaustu Yehudem Bauerem. Badacz stwierdził, że Polacy uczestniczyli podczas wojny w Zagładzie Żydów, przyczyniając się do śmierci od 150 do 200 tys. ludzi. Na te słowa zareagowała ambasada RP w Bernie. 

Bauer, który oskarża Polaków o zorganizowany udział w Holokauście twierdzi także, że polski rząd zaprzecza tym „faktom”, a rząd w Izraelu  ma nas w tym rzekomo wspierać. W reakcji na artykuł wysłano pismo do redakcji gazety z prośbą o publikacje tekstu ambasadora Jakuba Kumocha.

Czytaj także: Kim był dziadek Angeli Merkel? Tego o kanclerz Niemiec NIE WIEDZIAŁEŚ!

Pomimo licznych apeli, redakcja nie odpowiedziała na pismo polskiej placówki dyplomatycznej.  W piśmie wysłanym do „Neue Zürcher Zeitung” zaznaczono, że liczby podane przez Bauera są wynikiem sfałszowania źródła historycznego i nie są w żaden sposób udowodnione naukowo. Ambasada zauważa również, że w lutym 2019 r.  taką argumentację przedstawił także wydawany w Izraelu dziennik „Jerusalem Post”.

„Pomimo wielu próśb, gazeta @NZZ nie opublikowała repliki Ambasadora RP. Dzieje się to po raz trzeci i po raz trzeci w sprawie dotyczącej spraw Zagłady Żydów. Raz nam odmówiono, raz próbowano ingerować w treść, raz przez wiele dni odmawiano odpowiedzi. Sprawa w @PresseratCHw toku”

– możemy przeczytać na profilu ambasady na Twitterze.

Źródło: Twitter

Pomimo upływu ponad 70 lat od zakończenia II wojny światowej, wciąż można natrafić na pozostałości z tamtego okresu. Archeolodzy prowadzący badania w Rumunii dokonali właśnie makabrycznego odkrycia. 

Rumunia, która w czasie wojny była pod rządami króla Michała I, a faktycznie – pod kontrolą faszystowskiego dyktatora Iona Antonascu, przyłączyła się 23 listopada 1940 r. do paku trzech. Kraj ten brał także udział w wojnie ze Związkiem Radzieckim. Rumunii – oprócz chęci walki z bolszewizmem – mieli osobiste powody do porachunków ze Stalinem. W czerwcu 1940 r. ZSRR wystosowało ultimatum wobec rządu w Bukareszcie, na mocy którego anektowali Besarabię.

Czytaj także: UWAGA! Mocne słowa Wojciecha Cejrowskiego w NIEMIECKIEJ telewizji. KRYTYKUJE PiS za…

Antonescu wspierał ponadto Niemców w przeprowadzeniu Holokaustu. Pogromy na ogromną skalę odbywały się m.in. w rejonie Bukowiny. Zespół archeologów odkrył właśnie w północno-wschodniej Rumunii jedną z takich zbrodni – zbiorowy grób, w którym pochowano co najmniej 40 Żydów. Szacuje się, że w tej okolicy żołnierzy rumuńscy dokonali pogromu ponad 100 ludzi.

Odkrycia dokonano dokładnie w gminie Popricani, gdzie 9 lat temu odkryto też w pobliskim leskie ciała 16 ofiar Holokaustu. Jak informują izraelskie media, najmłodsza ofiara w odkrytej właśnie mogile miała zaledwie dwa lata.

Masakry dokonane przez rumuńskich żołnierzy wynikały ze zobowiązań wynikających z sojuszu pomiędzy III Rzeszą i rządem Antonescu. Szacuje się, że w czasie II wojny światowej zabito około 15 tys. rumuńskich Żydów.

Fot. Ion Antonescu i Adolf Hitler w Monachium, czerwiec 1941 r. / Bundesarchiv, Bild 183-B03212 / CC-BY-SA 3.0 

Źródło: o2.pl

6 czerwca obchodziliśmy 75. rocznicę największej operacji desantowej w historii – lądowania aliantów na francuskich plażach w Normandii. Otwarcie tzw. drugiego frontu w Europie zadało ostateczny cios III Rzeszy. Z tej okazji kanclerz Niemiec Angela Merkel pokusiła się o wypowiedź, która mocno poruszyła opinię publiczną. 

Obchody, w których wzięło udział 15 światowych liderów, odbywały się w angielskim Portsmouth. Szefowa niemieckiego rządu powiedziała, że jej pobyt podczas obchodów operacji D-Day to „podarunek historii”.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Merkel stwierdziła także, że „ta niezwykła wojskowa operacja w końcu doprowadziła do wyzwolenia Niemców od nazistów”. Wiele osób – zwłaszcza w Polsce – uznało tę wypowiedź za skandaliczną.

Czytaj także: Niemcy oferowali Węgrom wspólny atak na POLSKĘ. Premier odmówił z powodu HONORU

Do słów Merkel odniósł się  polski Żyd Edward Mosberg, ocalały więzień obozów w Płaszowie (gdzie władzę sprawował niezwykle brutalny komendant Amon Goeth) i Mauthausen.

„Ważne, by nie zapominać o tym, co dzieje się dzisiaj i o tym, co wydarzyło się kiedyś. Za Holokaust obwiniam naród niemiecki. Gdyby Niemcy nie głosowali na Hitlera, to nie byłoby nazistów, obozów koncentracyjnych, obozów zagłady, które Niemcy stworzyli na terenie Polski. Gdyby Niemcy nie głosowali wtedy za Hitlerem, nie byłoby tego wszystkiego”.

– powiedział Mosberg w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dodał, że nie zgadza się również ze stwierdzeniem, że Polacy ponoszą współodpowiedzialność za Holokaust.

Źródła: tvp.ino / onet.pl

„Jako Żydzi Polscy powinniśmy stać z dala od wszelkich kroków nieprzyjaznych wobec naszego kraju. Nie pozwalać także na fałszowanie historii Polski” – pisze polski Żyd w emocjonalnym liście do redakcji „Forum Żydów Polskich”.

Czytelnik FŻP stwierdza z żalem, że wielu Żydów dało się w ostatnim czasie zmanipulować ludziom szerzącym antypolską retorykę. W nawiązaniu do niedawnego ataku na polskiego ambasadora w Izraelu autor listu pisze:

Ciekaw jestem, jak daleko można się jeszcze posunąć. Może czas na ostrzelanie polskiej ambasady albo wrzucenie małego pakunku wybuchowego.
Lista krzywdzących wobec Polaków i Polski postaw i zachowań jest długa. Z przykrością można stwierdzić, że kiedy tego wszystkiego się słucha, to człowiek zastanawia się, skąd biorą się takie naiwne owieczki. Niby lekarze, adwokaci i w ogóle poważni ludzie, a ich znajomość historii oraz relacji w Europie Środkowowschodniej jest zwyczajnie zerowa. Nie lepiej jest w Ameryce, nie lepiej.
Czytelnik sporo miejsca poświęca również fałszowaniu  historii oraz rozpowszechnianiu kłamliwych zwrotów typu „polski holokaust”. W jego ocenie bardzo wiele można zarzucić w tej kwestii Ameryce i tamtejszej społeczności żydowskiej.
Autor przypomina m.in. niechlubne karty z historii Stanów Zjednoczonych, gdy władze amerykańskie odmawiały pomocy Żydom zarówno w trakcie wojny, jak i po jej zakończeniu.
Ja się pytam tych wszystkich Żydów z Ameryki, gdzie byli ich przodkowie, kiedy moich krewnych gazowano. Może w ramach protestu głodowali przed Białym Domem albo przynajmniej przekazali jakieś miliony USD na rzecz ratowania przez Kościół Katolicki żydowskich dzieci.
– pisze czytelnik. I dodaje, że ci, którzy wszędzie doszukują się przejawów antysemityzmu, sami są wątpliwi moralnie. Na zakończenie swojego listu czytelnik zwraca uwagę, w jakim kierunku powinny zmierzać relacje polsko-żydowskie.
„Jeżeli chcemy mówić o cierpieniu, to o tym, które nas łączy. Ponary, Katyń to wspólne doły śmierci, w których leżą dzieci Rzeczypospolitej. Polacy i Żydzi wspólnie śnią snem oczekując na nadejście Mesjasza” – pisze.
Cały list można przeczytać TUTAJ

Źródło: fzp.net.pl

Czytaj także: Zgubiła TOREBKĘ z 25 tysiącami ZŁOTYCH! Zgadnij, co ZROBIŁ znalazca!?

W niemal 74 lata od zakończenia II wojny światowej na jaw wychodzą szokujące informacje.

 

W 1950 r. w Niemczech podpisano ustawę o zaopatrzeniu ofiar wojny (Bundesversorgingsgesetz BVG). Na jej mocy ok. 2 tys. osób pobiera świadczenia i są to m. in. kolaboranci III Rzeszy oraz byli członkowie Waffen-SS!

 

Josef Schuster, szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech powiedział, że to „sytuacja nie do przyjęcia”

 

„Jesteśmy to winni ofiarom, by władze stanowczo sprawdziły żyjącą niewielką grupę osób pobierających świadczenia rentowe oraz wyciągnęły z tego konsekwencje.”

 

Oczywiście Josef Schuster ma rację, ale jak to możliwe, że naziści do tej pory, przez tyle lat dostawali świadczenia od państwa?

W czasie II wojny światowej zginęło ok 60 mln. ludzi. Tymczasem naród, który spowodował takie spustoszenie „nagradza” osoby, które w tym uczestniczyły.

 

Warto tez przypomnieć, że w par. 1 ustawy Bundesversorgingsgesetz BVG napisano:

 

„Odmawia się zasiłku, jeżeli osoba występująca z roszczeniem lub osoba, od której przysługuje prawo, naruszyła zasady humanitaryzmu lub państwa prawa”

 

Jak widać niemieckie władze nie uznają holokaustu jako naruszenia humanitaryzmu…

 

fot. pixabay