Centrum administracyjne Kobani w Syrii przez wiele miesięcy było oblegane przez bojowników z Państwa Islamskiego. Po pokonaniu ISIS wielu mieszkańców odwróciło się od swojej pierwotnej wiary, czyli islamu. 

Niektórzy całkowicie odeszli od Boga lub stali się religijnie obojętni. Poza wzrostem liczby ateistów i agnostyków odnotowano też liczne konwersje Syryjczyków na chrześcijaństwo.

Dawni muzułmanie z Kobani, którzy otworzyli się na Jezusa, zbudowali w tych okolicach pierwszą świątynię ewangeliczną o nazwie „Kościół Braci”.

Czytaj także: PILNE! Lidl wycofuje ze WSZYSTKICH sklepów KAPUSTĘ! Jest to spowodowane tym, że…

„Po wojnie z Państwem Islamskim ludzie szukali właściwej drogi i nabierali dystansu do islamu. Bali się i czuli się zagubieni”

– wyjaśnia założyciel kościoła Omar Firas.

W „Kościele Braci” modli się obecnie od ok. 80 do 100 Syryjczyków. Do prac przy budowie świątynie przystąpiono wówczas, gdy w północno-wschodniej części kraju pojawiła się nowa forma rządu – „Samorząd Syrii”.

Samorząd kontroluje obszar zamieszkały przez ok. 4 mln ludzi, którym gwarantuje wolność religii i wyznania.

Źródło: cbn. com

„2019 już dziś jest najkrwawszym rokiem dla chrześcijan” – mówi dyrektor papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie Thomas Heine-Geldern.

Od początku tego roku prześladowania chrześcijan na świecie osiągnęły najwyższy poziom. Wśród ataków na wiernych dyrektor stowarzyszenia wymienia m.in. ataki islamistów z ugrupowania Seleka na stację misyjną w Republice Środkowoafrykańskiej, zamach na katedrę w Jolo na południu Filipin, napady hinduistów na szkołę katolicką w indyjskim stanie Tamil Nadu.

Czytaj także: Kolonizacja kulturowa zawsze prowadzi do prześladowania chrześcijan. Papież bez ogródek o złej nowoczesności

Jak dotąd najkrwawsza była seria zamachów na Sri Lance w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Zginęło wówczas ok. 250 osób,  a ponad 500 zostało rannych.

Prześladowanie chrześcijan nie zna granic. Nie zna przerwy, nawet w najważniejsze święta chrześcijańskie. Nie zna litości dla niewinnych ludzi, czyniąc ich często kozłami ofiarnymi toczących się w świecie konfliktów

– mówi Heine-Geldern.

Dyrektor stowarzyszenia podkreślił, że na rządach poszczególnych państw oraz ONZ ciąży obowiązek zagwarantowania wolności religijnej i obrony ludności przed atakami na tle wyznaniowym.

Źródło: naszdziennik.pl

Biskup Saad Sirop Hann przez 28 dni był więziony przez ekstremistów z Państwa Islamskiego. Po 10 latach od tych wydarzeń postanowił spisać swoje wspomnienia. Recenzja książki „Porwany w Iraku”.

„Dziwne jest żyć ze świadomością bliskości śmierci. Stracić poczucie trywialności rzeczy i
doświadczać samych skrajności. Przeskakiwać z porażki w zwycięstwo, z rozpaczy w poczucie
sensu” – pisze w książce pt. „Porwany w Iraku” Saad Sirop Hanna. Słowa te robią ogromne
wrażenie. Pozostawiają ślad. Dlaczego?

Czytaj także: To działo się naprawdę! Gdy Jan Paweł II całował ziemię, złe duchy nie wytrzymywały!!! ZOBACZ!

Żyjąc tu i teraz, zaprzęgnięci w naszą codzienność, bo praca, dom, dzieci, bo ciągle jest coś do zrobienia, nie uświadamiamy sobie, jaką łaską jest to, że żyjemy w kraju względnego spokoju, gdzie możemy swobodnie wyznawać nasze poglądy, a wiara w Chrystusa nie sprowadzi na nas niebezpieczeństwa.

28 dni piekła

Wydana nakładem Edycji Świętego Pawła książka świadectwo pt. „Porwany w Iraku” to pozycja wyjątkowa i warta uwagi. Po pierwsze, relacjonuje prawdziwe wydarzenia. A to gratka dla miłośników takiej właśnie literatury. Opartej na faktach.

Jej autor, Irakijczyk Saad Sirop Hanna, dziś biskup pomocniczy patriarchy chaldejskiego w
Bagdadzie, opisuje 28 dni 2006 r., kiedy to został porwany przez ekstremistów z Państwa Islamskiego. Razem z autorem stajemy się świadkami dramatycznych wspomnień. Dość dodać, że książka powstała 10 lat po porwaniu.

ISIS

Musiały upłynąć lata, by bp Hanna jako uczestnik tych wydarzeń mógł stanąć z nimi
twarzą w twarz. Z perspektywy, razem z nim przeżywamy kolejne dni muzułmańskiej niewoli,
niepewność, strach, akt odwagi, kiedy podjął się desperackiej i z góry skazanej na przegraną próby ucieczki, czujemy głód i pragnienie, przyjmujemy razy kijami i kablami, gdy ledwo co zabliźnione rany na nowo się otwierają…

Wciska w fotel

Powie ktoś, że książka stawia jej autora w pozycji męczennika. Wciska w fotel – to zapewne. 28 dni, o których w niej mowa, to „droga krzyżowa” młodego kapłana (ks. Hanna święcenia kapłańskie przyjął w 2001 r.), czas nieludzkiej próby, z której wyszedł zwycięsko. Nie wyrzekł się Chrystusa, nie stracił wiary w ludzi, nie zapałał nienawiścią i żądzą odwetu na swych prześladowcach. Więcej – próbuje zrozumieć motywy nimi kierujące. Wysnuwa nawet wniosek, w którym momencie i dlaczego zaczęła się na świecie działalność Al-Kaidy.

W social mediach najwięcej poklasku zyskują ładne, zgrabne dziewczyny, jedzenie i… dzieci. A co z chrześcijaństwem?

 

Ciekawy profil prezentuje influencerka „Zakochana w Jezusie”. Kim jest ta „zakochana”? Na Instargramie, gdzie ma już 19 tys. obserwujących pisze lakonicznie:

„▪️Patrycja 
▪️Poznań➡️Śrem
▪️Przymierze Miłosierdzia🙏
▪️Nie szukaj Boga w zaświatach, On jest przy Tobie”

 

Jednak treści, jakie prezentuje w social mediach pokazują, że jest to niewątpliwie osoba wierząca i mądra. Patrycja „zakochana w Jezusie” pisze swoje „złote myśli” na karteczkach, potem je fotografuje i jeszcze obszernie komentuje.

 

Pod tym zdjęciem napisała:

fot. facebook.com/Zakochana.w.Jezusie/

„To zdjęcie zrobiłam wczoraj przed treningiem bo tak mi przypasowało do tekstu, ponieważ choćbym nie wiem jak się starała, choćbym miała super sylwetkę, trenowała każdego dnia, byłabym tak wysportowana jak zapragnę, choćbym osiągnęła wszystko co chcę to BEZ BOGA JESTEM NIKIM. „

 

Pod innymi postami także czytamy przemyślane refleksje.

facebook.com/Zakochana.w.Jezusie/

„Nie dąż do tego żeby być lepszym od innych, niech Cię to napędza i daję siłę, ale przede wszystkim Twoim celem niech będzie bycie jeszcze lepszym człowiekiem niż byłeś wczoraj.”

 

facebook.com/Zakochana.w.Jezusie/

„Bardzo mi się podoba to zdanie, ponieważ pomaga mi spojrzeć na siebie i na Pana Boga, który mnie stworzył tak cudownie. „

 

facebook.com/Zakochana.w.Jezusie/

” Jak myślisz czy mężczyzna, który podnosi rękę na swoją kobietę nadal zasługuje na to żeby nazywać go mężczyzną?⚠️ I nie mówię o biciu kobiety, ale mówię już o samym zamiarze bicia 🖐️ o dłoni, która została uniesiona żeby zrobić kobiecie krzywdę.”

 

Na podst. www.facebook.com/Zakochana.w.Jezusie/; www.instagram.com/zakochana_w_jezusie/