Kornel Morawiecki, ojciec obecnego premiera, poseł i marszałek senior mówił o swojej pozycji, dotyczącej stałej obecności amerykańskich żołnierzy na terenie Polski.

Rozmowa z Kornelem Morawieckim dotyczyła m in. raportu instytutu Political Capital, dotyczącego wpływów Rosji w Europie Środkowej. Na liście osób, które według instytutu miałyby świadomie lub nie pomagać Rosji, umieszczono m.in. wiceministra cyfryzacji.

— To, że ktoś się zastanawia nad sensownością obecności wojsk amerykańskich w Polsce, to nie znaczy, że jest agentem — stwierdził Morawiecki. — Moje środowiska protestowały, żeby w Polsce nie było wojsk sowieckich, które miały nas bronić przed Amerykanami. Nie wiem, czy to dobrze, że teraz są u nas wojska amerykańskie, które mają nas bronić przed Rosjanami — dodał.

Na pytanie, czy on sam jest przeciwny obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce, odpowiedział: Myślę, że obecność wojsk amerykańskich jest symboliczna, nic nam nie daje. Ja chciałbym, żeby tu nie było innych wojsk niż wojska polskie.

Z pomysłem rozmieszczenia w Polsce stałej amerykańskiej dywizji pancernej wystąpił prezydent Andrzej Duda. Zaproponował także nazwę — „Fort Trump”. Koszty — od półtora do dwóch miliardów dolarów — pokryje Warszawa. Sam Trump powiedział, że USA wciąż rozważają tę propozycję złożoną w trybie dwustronnym poza NATO.

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w listopadzie u.r. zapewniał, że stworzenie w kraju amerykańskiej bazy wojskowej jest kwestią rozstrzygniętą.

— To inicjatywa polsko-amerykańska. «Fort Trump» powstanie, to nie ulega żadnej wątpliwości, więc nie rozmawiamy o tym «czy», tylko «jak» — mówił Błaszczak na antenie radiowej Jedynki.

Polska od lat nie prowadzi sensownej polityki zagranicznej wobec Rosji. Obecnie niemal nie mamy stosunków dyplomatycznych z jednym z mocarstw światowych, które jest naszym sąsiadem.

Źródło: Sputnik.ru

Fot. Pixabay

Zobacz też: https://malydziennik.pl/pilne-trwaja-przygotowania-do-wojny-rosja-stawia-na-defensywe/

Jeszcze we wrześniu  prezydent Andrzej Duda zapewniał, że „Sojusz pomiędzy Polską a USA jeszcze nigdy nie był tak mocny”. Wielu komentatorów wątpiło, wskazując na wasalny stosunek Warszawy wobec Waszyngtonu. W niemieckiej prasie ukazał się komentarz, którego autorka wieszczy rychłe wycofanie US Army z baz na terytorium Polski.

Trzy miesiące temu, podczas słynnej wizyty w Białym Domu, podczas której Andrzej Duda z miną petenta został ustawiony przy krawędzi stołu amerykańskiego przywódcy, polski prezydent mówił o niebagatelnych korzyściach we wzajemnych stosunkach. Duda zaznaczył wówczas, że efektem jego podróży za ocean jest wytyczenie „nowych ścieżek na przyszłość” – zacieśniania współpracy w dziedzinie obronności, współpracy militarnej oraz w kwestii bezpieczeństwa i biznesu energetycznego. 
Tymczasem niemiecki tygodnik „Der Spiegel” opublikował komentarz Christiane Hoffmann, która twierdzi, że sojusz pomiędzy Warszawą, a Waszyngtonem nie ma dla Donalda Trumpa większego znaczenia i rezydent Białego Domu może z niego zrezygnować w każdej chwili.
„Nie ma żadnej gwarancji, że chimeryczny prezydent nie podejmie nagle decyzji o wycofaniu swoich żołnierzy z Polski” – pisze dziennikarka w tekście zatytułowanym „Europo, nie licz na Trumpa, broń się sama”.
Jako przykład nieprzewidywalności Trumpa publicystka podała jego poczynania na Bliskim Wschodzie. Christiane Hoffmann stwierdziła, że „wycofanie wojska z Syrii i zapowiedź dużej redukcji amerykańskich żołnierzy w Afganistanie powinny uzmysłowić wszystkim, którzy mieli jeszcze jakieś złudzenia, że USA przestały być solidnym partnerem”.
Zdaniem Hoffmann prezydent USA może poświęcić sojusz z Polską w ramach dobicia ważniejszego targu z Kremlem.
Autorka komentarza ponadto zwróciła uwagę, że obecny prezydent USA dawał wielokrotnie do zrozumienia, że „ma za nic sojusze i porozumienia, a szczególnie NATO”. „Gwarancja bezpieczeństwa NATO nie zasługuje już na to miano i jest już tylko mglistą nadzieją” – oceniła Hoffmann.
Źródło: Strajk.eu
Fot: Pixabay