51-letnia aktywistka Annette Kennealy została znaleziona martwa na farmie w prowincji Limpopo w RPA. Kobieta walczyła przeciwko nasilającym się atakom na białych rolników.

„Członkowie rodziny próbowali zadzwonić do niej bez powodzenia, dopóki jeden z nich nie poszedł zbadać sprawy. Po przybyciu na miejsce znalazł ją martwą w domu” – mówi rzecznik policji, pułkownik Moatsze Ngoepe.

Ian Cameron, szef Wydziału Bezpieczeństwa Społecznego AfriForum – grupy reprezentującej prawa białej mniejszości w RPA – powiedział, że Annette Kennealy zabito przy użyciu młotka i żelaznego pręta.

Czytaj także: TE POLSKIE słowa weszły do języka angielskiego. Zrozumie je każdy OBCOKRAJOWIEC!

Kobieta była radną opozycyjnego Sojuszu Demokratycznego. Otwarcie występowała przeciwko brutalnym atakom na białych farmerów w RPA.

W swoim ostatnim wpisie na Facebooku Kennealy podzieliła się informacją, z której wynikało, że w ciągu ostatnich czterech dni zgłoszono dziesięć ataków na farmy, w tym jedno morderstwo.

Liczba ataków na białych właścicieli ziemskich  w RPA wciąż rośnie. Według raportów niektóre ofiary są torturowane elektrycznymi wiertarkami, palnikami i wybielaczem.

Z badań przeprowadzonych przez Afriforum wynika, że w ubiegłym roku napaści na farmy wzrosły w RPA o 25 procent.

Fot. Facebook

Źródło: expess.co.uk

Historycy szacują, że drugi król Belgii Leopold II Koburg mógł zabić nawet 10 milionów mieszkańców Konga. Mimo utopienia w morzu krwi aż połowy tubylców kolonii, do dziś ma swoje pomniki i instytucje w stolicy UE!

Leopold II zasiadł na belgijskim tronie w 1865 r. Od młodych lat marzył o posiadaniu własnych kolonii. Ambicje te stały się jego obsesją. Król szukał zamorskich terytoriów dosłownie wszędzie. Interesowały go zarówno egzotyczne wyspy Oceanu Spokojnego, jak i ziemie w okolicach Ameryki Południowej.

Czytaj także: SZOKUJĄCE słowa niemieckiego historyka! „Od początku wojny Polacy byli…”

Słynący z zamiłowania do podróży Leopold II objeżdżał świat w nadziei, że uda mu się spełnić największe ze swych pragnień. Jego wybór nie bez powodu padł na leżące w sercu Afryki Kongo. Chciwego monarchę skusiły opowieści o niewyobrażalnych bogactwach tych ziem oraz fakt, że nie znajdowały się one jeszcze pod kontrolą żadnego z kolonialnych mocarstw europejskich.

Leopold II postanowił podstępem przekupić lokalnych wodzów plemiennych. Do tego zadania wyznaczył popularnego w tym czasie walijskiego podróżnika – Henry’ego Mortona Stanley’a. Niczego nieświadomi tubylcy zawierali niekorzystne dla siebie transakcje z królewskim pośrednikiem, zrzekając się swoich ziem za jedną sztukę tkaniny miesięcznie.

Leopold II oszukuje świat

Stanley’owi sprzyjał dodatkowo fakt, że Kongijczycy byli z reguły niepiśmienni, przez co nie wiedzieli pod czym składają swoje „iksy”. Podróżnik doskonale wywiązał się ze swojej misji – do Europy przywiózł ok. 500  transakcji kupna. Dokumenty te  miały ostatecznie przesądzić o przyznaniu Leopoldowi afrykańskiej kolonii.

We wrześniu 1876 r. Leopold II zaprosił do Brukseli blisko 40 filantropów i podróżników z kilku państw na specjalną Konferencję Geograficzną. Władca starał się ich przekonać, że zamierza prowadzić w Kongu akcje dobroczynne. W mowie powitalnej stwierdzał:

„Otworzyć dla cywilizacji jedyną część globu, do której jeszcze nie dotarła, przebić mroki otaczające całą tamtejszą ludność – oto, ośmielam się powiedzieć, krucjata godna wieku postępu”.

Z inicjatywy Leopolda i jego gości powołano Międzynarodowe Stowarzyszenie Konga, mające wspierać realizację misji humanitarnych w centralnej Afryce. Prawie dekadę później – w 1885 r. – na konferencji w Berlinie przyznano królowi afrykańskie terytorium zamorskie.

Ponieważ jednak przeciwko posiadaniu kolonii opowiadali się belgijscy parlamentarzyści, nie stała się ona częścią państwa, lecz prywatnego majątku władcy. Los mieszkańców wyjętego spod prawa Konga zależał odtąd od fanaberii bezdusznego władcy i jego podwładnych.