Bartłomiej M. , niedawny rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej i pupil Antoniego Maciarewicza został zatrzymany przez CBA. Zatrzymano także byłego posła PiS Mariusza K. Poza tym zatrzymano jeszcze cztery osoby. Zarzuty dotyczą m.in. powoływania się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych.

Oprócz byłego rzecznika MON i byłego posła PiS zatrzymano także byłą urzędniczkę Ministerstwa Obrony, a także osoby związane z Polską Grupą Zbrojeniową.

Śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej.

Po akcji CBA, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin oświadczył, że: „-  Zatrzymanie b. rzecznika MON oraz b. posła PiS pokazuje, że dla naszej partii nie ma podwójnych standardów; pokazujemy, że niezależnie kto złamał prawo, to postępowanie musi być takie samo”.

Źródło: Onet.pl

FOT: ePoznan

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/niemcy-deportuja-cudzoziemcow-dotyczy-to-glownie-polakow/

Jak podaje Radio Szczecin – w apartamencie rzekomo należącym do Stanisława Gawłowskiego – urządziły się kobiety, których „oferta” nie pozostawia wątpliwości, jaką profesję wykonują – to prostytutki.
Żona Stanisława Gawłowskiego zaprzeczyła informacjom, że w mieszkaniu jej męża – polityka Platformy Obywatelskiej – działają prostytutki. Tymczasem wynajmująca mieszkanie kobieta potwierdziła, że spotykała się w tym lokalu z mężczyznami. I brała od nich pieniądze za seks.

Jedna z kobiet, trudniących się w mieszkaniu Gawłowskiego nierządem, porozmawiała z dziennikarzem onet.pl.

– Ja miałam działalność gospodarczą, gastronomiczną. Wzięłam duży kredyt, przestałam spłacać. Komornik na mnie wisiał. No i zaczęłam się spotykać z mężczyznami na sponsoring. Tak sobie po prostu dorabiałam. Muszę spłacać kredyt, mieszkanie to też niemały koszt i tak to wyglądało. Po prostu nie dawałam rady – stwierdziła.

Używa enigmatycznego określenia „sponsoring”, ale wiadomo o co chodzi – seks za pieniądze. – To było po cichu robione i nie wydałoby się, gdyby nie afera wokół pana Gawłowskiego – przyznała.

Oczywiście politycy PO i obrońcy polityka Gawłowskiego nie komentują sprawy, jedynie mówią że to nie prawda – A PRAWDA – i tłumaczą, że to atak – kolejny – na opozycję. Nawet fakty nie mają racji bytu w obozie PO.

skl/Radio Szczecin