Stara ludowa mądrość przypomina, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. I nie inaczej jest z małżeństwem i rozwodem. Zamiast leczyć małżeństwa w kryzysie, lepiej kryzysom zapobiegać. Jak? Odpowiedź jest prosta i skuteczna: codzienną, wspólną modlitwą.

Jak wynika z szerokich, i dotyczących różnych wyznań i religii, badań przeprowadzonych na University of Texas w San Antonio przez Christophera Ellisona, spośród małżeństw, które modlą się razem, codziennie, rozwodzi się… znacząco poniżej jednego procenta. A mowa o Stanach Zjednoczonych, gdzie rozpada się ponad połowa wszystkich małżeństwa (a wskaźniki te dotyczą także małżeństw religijnych). Skąd taka rozbieżność danych? Odpowiedź jest prosta, otóż z innych, badań wynika, że modli się razem, i to codziennie, zaledwie około 4 procent amerykańskich małżeństw. Te jednak, które to robią są w zasadzie chronione przed rozwodem. 

 

A nie jest to jedyna zaleta codziennej modlitwy. Z badań wynika bowiem, że codziennie modlące się małżeństwa są także zdecydowanie szczęśliwsze, niż pozostałe, lepiej radzą sobie z dziećmi i wreszcie są bardziej zadowolone ze swojego pożycia seksualnego. Codzienna modlitwa jest więc… zdecydowanie najlepszym środkiem wspomagającym małżeństwo. Jeśli jeszcze nie robicie tego razem – zacznijcie już dziś. Nie ma lepszej metody umacniania swojego małżeństwa. 

 

Tomasz P. Terlikowski


Źródło: Maly Dziennik