Säpo dowiedziała się o mężczyźnie samotnie zajmującego się synem. Postanowił wychować go jednak na przykładnego neonazistę.
Rodzina to przykład zachodnioeuropejskich wartości: rodzice nie mieszkają razem, matka ma drugiego partnera, a synem zajmuje się ojciec sympatyzujący z ruchem nazistowskim. Matka na początku października wystąpiła o samodzielną opiekę nad synem. To dlatego, że ojciec postanowił zabierać 10-latka na spotkania neonazistów.
Säpo zajęło się sprawą, gdyż dziecko uczyło się używania noża w walce, wyrażało rasistowskie komentarze i kwestionowało Holocaust. Matka w sądzie podała także, że dziecko może być w niebezpieczeństwie z powodu osób o wartościach odmiennych niż ojciec, którzy mogą próbować zaatakować go w domu.
Matka nie chce, żeby ojciec miał aż tak duży wpływ na syna. Niestety nie wiadomo, kto miałby zaatakować jej byłego męża, bo wychodzi na to, że musiałyby to być bojówki komunistyczne, albo islamskie, albo równościowe. Chyba, że w Szwecji stali się oni jednym. Wszystkie takie rozgrywki stawiają jednak w wątpliwość bezpieczeństwo tego kraju. O tym fakcie informował Donald Trump, ale Sztokholm zdecydowanie odrzucił takie sugestie.