Substancje chemiczne są w każdym rodzaju jedzenia. Przeciętny Polak zjada ich rocznie 2 kg. U części dzieci spożycie niektórych dodatków do żywności przekracza limit nawet o 500 proc. – alarmuje NIK w najnowszym raporcie.

Z raportu pn. „Nadzór nad stosowaniem dodatków do żywności” opracowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że nie ma w zasadzie żadnego nadzoru nad tym, co jest dodawane do pokarmów.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności dopuszcza ponad 330 różnych dodatków do jedzenia, które oznaczane są literą E i numerem.

Przeciętny Polak zjada rocznie 2 kg dodatków do żywności. Ich spożycie przez niektóre dzieci przekracza normy nawet pięciokrotnie.

Przebadana na zlecenie NIK sałatka ze śledziem zawierała 12 dodatków do żywności, kiełbasa śląska – 19.

NIK  zwraca uwagę, że im więcej polepszaczy składu żywności, tym więcej alergii, a także wyższe ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe.

Źródło: RMF 24
Fot. Pixabay

ZOBACZ TEŻ: https://malydziennik.pl/zostalo-ci-jedzenie-po-swietach-nie-wyrzucaj-podziel-sie/