Mieszkaniec Zielonej Góry otrzymywał przez rok 1000 zł z programu „Rodzina 500 plus”. Teraz urząd miasta uznał jednak, że mężczyzna musi zwrócić 11 tys. zł. Uznano bowiem, że świadczenie zostało mu przyznane bezpodstawnie. 

Pan Przemysław – beneficjent prorodzinnego programu – ma dójkę dzieci. Jedno mieszka u jego byłej żony, a drugie wychowuje on wraz z obecną partnerką. Przed złożeniem wniosku o „500 plus” mężczyzna dopytał, czy otrzyma świadczenie również na pierwsze dziecko, mimo że mieszka ono z matką. Urzędniczka zapewniła, że pieniądze otrzyma na dwoje dzieci.

Czytaj także: Telewidzowie w SZOKU! GWIAZDA programu zrobiła „to” podczas transmisji NA ŻYWO! [WIDEO]

Wniosek rozpatrzono pozytywnie i mieszkaniec Zielonej Góry przez rok pobierał 1000 zł z rządowego programu. Pieniądze wpływały na konto jego nowej partnerki.

Gdy jednak po tym czasie mężczyzna chciał przedłużyć wniosek usłyszał, że pieniądze mu nie przysługują. Co więcej, urzędnicy uznali, że dotychczasowe świadczenie zostało mu przyznane bezprawnie. Okazało się, że pomimo wcześniejszych zapewnień, nie powinien był pobierać pieniędzy za pierwszego syna.

„W urzędzie przyznali się, że ten wniosek w 2016 roku w ogóle nie powinien być przyjęty” – mówi pan Przemysław.

Mężczyzna odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które podtrzymało decyzję urzędników. Po 9 miesiącach otrzymał pismo o zajęciu komorniczym na kwotę 11 tys. zł –  z uwzględnieniem środków z rządowego programu oraz odsetek.

Urząd miasta ma możliwość umorzyć dług, jednak nie skorzystał z tej możliwości.

Źródło: Gazeta Lubuska

Komentarze