POLITYKA

Śmierć Igora Stachowiaka – śmierć Grzegorza Przemyka!

1983 rok. Maj, czas matur. Na komisariacie na Jezuickiej zostaje zamordowany chłopak: Grzegorz Przemyk. Władza uruchamia machinę kłamstwa, byle tylko nie dopuścić do ujawnienia prawdy. W efekcie skazani zostają niewinni ludzie, winni nigdy nie zostali ukarania, wielu ludziom złamano życie, a sprawiedliwości – także w wolnej Polsce – nie stało się zadość.

We wstrząsający sposób opowiada o tym Cezary Łazarewicz w książce „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”. Dla mnie to książka ważna także dlatego, że w sześć lat po śmierci Przemyka zacząłem chodzić do tego samego liceum, a nasza matematyczka, od pierwszej klasy prowadzała nas na grób Grzegorza. Jej lektura mrozi krew w żyłach, pozbawia nadziei na ludzką sprawiedliwość, ale też jest wielkim aktem oskarżenia nie tylko wobec PRL, ale także wobec III RP, która nigdy się z komunizmem nie rozliczyła.

 

Ale ta książka jest ważna także z innego powodu. Otóż ona uświadamia, dlaczego wciąż możliwe są takie historie jak ta z Igorem Stachowiakiem. Nie, nie porównuje obu tych śmierci. Zamordowanemu na komisariacie Stachowiakowi daleko było do ideału, a my daleko jesteśmy od PRL-u, ale… śmierć na komisariacie, brutalne pobicie pozostają takie same. I takie same są zachowania policji, jak tamtej milicji, która robi wszystko, by sprawę tuszować. I niestety po lekturze książki Łazarewicza trudno się temu szczególnie dziwić. III RP dała przyzwolenie na to, by tamte zbrodnie nie zostały rozliczone, by ZOMO-wcy nadal chodzili w glorii chwały, a ich zleceniodawcy uchodzili za ludzi honoru. Ani policja, ani aparat sądowo-prokuratorski nigdy nie przeszedł prawdziwego oczyszczenia. Nie zmieniły się mechanizmy, winni nie zostali ukarani. A to oznacza, że nie zrobiono nic, by pokazać, że tamte zachowania były czymś niedopuszczalnym, że policja ma być czymś innym, niż milicja, że nawet gdy ma się władzę, pałę i paralizator, to nie zawsze można go użyć. 

 

Warto z tym wreszcie skończyć, i choć – niestety – nie da się już ukarać zbrodniarzy, odpowiadających za śmierć Grzegorza Przemyka, za niszczenie niewinnych i osaczanie świadków, a także masowe niszczenie dokumentów, to da się pamiętać o tej zbrodni, a także wyciągnąć z niej wnioski. I teraz doprowadzić do oczyszczenia komisariatu we Wrocławiu, a także ukarania winnych. Inaczej nic się nie zmieni, a nam pozostanie liczyć tylko na sprawiedliwość po śmierci.

 

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: MalyDziennik.pl

Komentarze

Zobacz także

Czy jest sens dialogu NATO z Rosją? Takie pytanie stawia ważny polski polityk

Redakcja malydziennik

Najnowszy sondaż wyborczy: na czele bez zmian PiS

Redakcja malydziennik

Wiemy już, kto jest odpowiedzialny za zamach w Manchesterze! Oświadczenie jest PRZERAŻAJĄCE

Ładuję....