SKANDALICZNE! Oskarżył KSIĘDZA o MOLESTOWANIE, aby nie oddać mu pieniędzy?!

Marek Lisiński z Fundacji „Nie Lękajcie się” przedstawiał siebie jako ofiarę Kościoła katolickiego. W rzeczywistości miała być to intryga godząca w dobre imię duchownego. Do szczegółów sprawy dotarli dziennikarze Wirtualnej Polski. 

Marek Lisiński z Fundacji „Nie Lękajcie się” pożyczył pieniądze od księdza, nie oddał ich, a później oskarżył duchownego o molestowanie. Dotarliśmy do świadków, którzy rzucają nowe światło na historię osoby przedstawiającej się jako ofiara Kościoła.

pisze Tomasz Molga na łamach wp.pl.

Lisiński kreowany jest na twarz walki z przestępstwami seksualnymi w Kościele, mimo że nigdy nie ujawnił w jakiej parafii miał być molestowany w dzieciństwie oraz kim był sprawca.

Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do świadków, którzy rzucają zupełnie nowe światło na całą sprawę. Z informacji uzyskanych przez portal wynika, że w 2007 r.  Lisiński pożyczył od księdza Zdzisława Witkowskiego z parafii w Korzeniu 23 tys. zł na leczenie swojej żony.

Wkrótce wyszło jednak na jaw, że wierzyciel oszukał duchownego w sprawie choroby. Wtedy ks. Witkowski zażądał od niego zwrotu wyłudzonej pożyczki. Lisiński nie zamierzał jednak wywiązać się ze swojej obietnicy, mimo że złożył pisemne zobowiązanie do zwrotu pieniędzy. Zamiast oddać zaciągnięty dług oskarżył duszpasterza o molestowanie, do którego miało rzekomo dojść w latach 1980-1981, gdy był ministrantem.

W latach 2010-2013 biskup płocki wszczął postępowanie wyjaśniające zarzuty wobec ks. Witkowskiego.

Wypowiedź Lisińskiego o jego rzekomym molestowaniu została nagrana w ramach przygotowywania przez Tomasza Sekielskiego filmu „Tylko nie mów nikomu” o pedofilii wśród polskich duchownych. Ostatecznie fragment z jego udziałem nie wszedł filmu, ponieważ szef fundacji ‚Nie Lękajcie się”  zażądał od producentów 50 tys. zł za wykorzystanie swojego wizerunku.

Co więcej, na swojej zmyślonej historii Marek Lisiński próbował też wyłudzić pieniądze od Kurii!

Jeżeli Biskup byłby gotowy wypłacić mi rekompensatę w wysokości 200 tys. zł na terapię, straty moralne i psychiczne, gotów jestem zrzec się przyszłych roszczeń, a nawet wycofać się z działalności publicznej w fundacji

– miał pisać w jednym z listów.

Po ostatnich doniesieniach medialnych Marek Lisiński ustąpił ze stanowiska prezesa fundacji „Nie Lękajcie się”.

Fot. Screen youtube (Superstacja TV)

Źródło: wp.pl

Komentarze