14 czerwca obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. W obchodach  w Auschwitz uczestniczyła Joanna Płotnicka, która trafiła do obozu w pierwszym transporcie Polaków.

Była więźniarka KL Auschwitz podkreśliła, że ważne jest aby Polacy pamiętali o tym dniu i uczestniczyli w wydarzeniach, które upamiętniają gehennę ich przodków sprzed prawie 80 lat.

Czytaj także: Przebadali mumię sprzed 400 lat. Takiej przyczyny śmierci się nie spodziewali!

– Udało się też piękną akcję dzięki wolontariuszom zorganizować. Polonia z Norwegii się bardzo przejęła i były kwiaty od nich, biało-czerwone goździki, były wieńce – mówiła Joanna Płotnicka w rozmowie z Mediami Narodowymi. Dodała, że nie obyło się także bez kontrowersji, gdyż na teren obozu nie można było wnieść polskich flag. Dochodziło do sytuacji, że były one zdzierane z drzewc.

To był taki bardzo przykry zgrzyt. Natomiast drugim takim przykrym zgrzytem było to, że jak rano przyjechał samochód, który przywiózł kwiaty, winkle samoprzylepne i wieńce, to po wjeździe został on zatrzymany przez ochronę. A potem odholowany na lawecie.  

– mówiła była więźniarka KL Auschwitz. Powodem incydentu były – jak wyjaśnia Joanna Płotnicka – napisy na pojeździe. Na samochodzie znajdowały się m.in. hasła „niemieckie obozy śmierci” oraz „stop antypolonizmowi”.

Mimo to uczestnicy obchodów postanowili położyć wieńce pod ścianą śmierci. Odśpiewano też w tym miejscu hymn polski.

Relacja wideo Joanny Płotnickiej nie spodobała się serwisowi YouTube, który zablokował i usunął filmu z jej udziałem. Wideo jest co jakiś czas przywracane w serwisie oraz za pośrednictwem innych platform. Rozmowę z byłą więźniarką KL Auschwitz można (jeszcze) zobaczyć tutaj:

Komentarze